Resorty dyplomacji i finansów USA ogłosiły w czwartek nałożenie kolejnej serii sankcji na przedstawicieli komunistycznych władz Kuby. Na listę sankcyjną trafił m.in. wnuk Raula Castro, Fidel Ernesto.


Jak oznajmił w oświadczeniu szef dyplomacji USA Marco Rubio, sankcjami objęto pięć podmiotów i jedną osobę, które „podtrzymują usługi finansowe reżimu, przemysł metalowy i wydobywczy i energetyczny”.
Wśród objętych restrykcjami jest Fidel Ernesto Castro Calis, wnuk uważanego za faktycznego przywódcę reżimu, Raula Castro. Inne to państwowy bank Banco Exterior de Cuba oraz firmy działające w energetyce i wydobyciu niklu i kobaltu.
Nowe działania są kolejnym krokiem w ramach polityki wywierania presji na Kubę i wymuszenia zmiany reżimu w Hawanie. Wcześniej sankcjami objęto m.in. samego Raula Castro, a amerykańska prokuratura postawiła formalne zarzuty karne przeciwko niemu. Castro został oskarżony o udział w zestrzeleniu samolotu organizacji prowadzonej przez kubańskich emigrantów „Brothers to the Rescue” (Bracia na Ratunek) w 1996 r.
„Te sankcje odzwierciedlają niezachwianą wizję prezydenta Trumpa, dotyczącą wolnej Kuby - kraju, w którym nielegalne sieci finansowe reżimu, aparat represji i utrwalone struktury władzy z czasów Castro zostaną zlikwidowane, a przyszłość kraju odziedziczą naród kubański, a nie jego ciemiężyciele” - napisał Rubio.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ kj/





























































