Uber szykuje największe od sześciu lat cięcia zatrudnienia. Pracę ma stracić około 3,3 tys. osób, czyli blisko 10 proc. załogi firmy. Restrukturyzacja ma przynieść oszczędności, uproszczenie struktury koncernu oraz zmniejszenie liczby stanowisk kierowniczych – podaje Reuters.


Uber ogłosił duże cięcia kadrowe. Pracę ma stracić 10 proc. załogi koncernu, czyli około 3,3 tys. osób. Planowane zwolnienia są częścią szerszej reorganizacji firmy. Jej celem jest przede wszystkim skrócenie ścieżki pomiędzy kierownictwem a poszczególnymi zespołami oraz przyspieszenie procesu podejmowania decyzji.
To nie AI jest powodem zwolnień
Prezes Ubera Dara Khosrowshahi przyznał, że wraz z rozwojem firmy jej struktura stała się zbyt skomplikowana.
– Szczupła organizacja będzie oznaczać jaśniejszą odpowiedzialność, szybsze podejmowanie decyzji i więcej czasu poświęconego na budowanie niż na koordynację. Przyniesie to również oszczędności, które zamierzamy reinwestować w rozwój, innowacje i kompetencje, które będą miały największe znaczenie w nadchodzących latach – twierdzi Dara Khosrowshahi, cytowany przez agencję Reuters.
Wśród powodów przeprowadzenia redukcji szef Ubera nie wymienił natomiast sztucznej inteligencji. Pod tym względem spółka odróżnia się od części firm technologicznych, które łączą ostatnie zmiany w zatrudnieniu z rozwojem i wdrażaniem AI.

Część pracowników czeka przeprowadzka
Zmiany w firmie mają dotyczyć nie tylko liczby etatów i struktury zarządzania. Uber zamierza również zmienić geograficzne rozmieszczenie swoich zespołów. Najważniejszymi ośrodkami firmy mają być Nowy Jork oraz San Francisco.
Dla części pracowników oznacza to konieczność przeprowadzki. Również większość osób wykonujących obowiązki całkowicie zdalnie ma przenieść się bliżej głównych biur koncernu.
Docelowo pracę zdalną ma wykonywać jedynie około 1 proc. załogi. Bez zmian pozostanie natomiast model hybrydowy zakładający obecność pracowników w biurze przez trzy dni w tygodniu.
Co z polskimi pracownikami Ubera?
Tak dużych zwolnień nie było w Uberze od 2020 roku, kiedy to pandemia doprowadziła do załamania popytu na przejazdy. Koncern zlikwidował wówczas około 6,7 tys. stanowisk, czyli niemal jedną czwartą ówczesnej załogi.
Obecnie załoga firmy jest liczniejsza. Według danych na koniec 2025 roku na całym świecie dla Ubera pracowało około 34 tys. osób.
Na razie nie wiadomo, czy planowana redukcja zatrudnienia dotyczy także pracowników z Polski. Zapytaliśmy o to przedstawicieli Ubera, jednak do czasu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
KW





























































