Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka poparła w czwartek jednogłośnie projekt tzw. ustawy praworządnościowej, mającej na celu uporządkowanie statusu „nieprawidłowo powołanych” sędziów. Posłowie opozycji nie brali udziału w głosowaniu.


Za zarekomendowaniem projektu zagłosowało 13 posłów z liczącej ponad 30 posłów komisji, nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał.
- Wielkie gratulacje dla wszystkich z państwa, którzy wywiązujecie się ze swoich obowiązków. Niestety niektórzy posłowie wybrali drogę obstrukcji - powiedział po głosowaniu wiceprzewodniczący komisji Patryk Jaskulski (KO).
Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur powiedział PAP, że po pracach komisji bez zasadniczych zmian pozostał przewidziany w projekcie schemat odnoszący się do sędziowskich nominacji dokonanych po 2017 r.
Projekt tzw. ustawy praworządnościowej, czyli ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, której sędziowscy członkowie zostali wybrani w czasach rządów PiS, został przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości w zeszłym roku; rząd przyjął go w grudniu 2025 r.
Planowana regulacja przewiduje pozbawienie mocy prawnej uchwał Krajowej Rady Sądownictwa dwóch poprzednich kadencji - podjętych po 2018 r. do maja 2026 r. - i zawierających wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Generalnie sędziowie, których miałaby dotyczyć ustawa, powracaliby na wcześniej zajmowane stanowiska lub do poprzednio wykonywanego zawodu. Wyjątkiem mają być uchwały dotyczące tzw. początkujących sędziów.

Wniosek o odrzucenie projektu złożyły w styczniu br. w pierwszym czytaniu klub PiS oraz koło Wolni Republikanie. Sejm odrzucił tamten wniosek. PiS określa projekt jako „absurdalny”, a posłowie tego ugrupowania przyznają nieoficjalnie, że ewentualna ustawa uchwalona w takiej formie nie ma szans na akceptację prezydenta Karola Nawrockiego.
Odnosząc się do tych zarzutów wiceminister Mazur powiedział PAP, że „bez względu na to, czy ta ustawa zaistnieje, to jest to rzecz, którą absolutnie trzeba było zrobić”. Chodzi bowiem - jak dodał - między innymi o to, aby „nikt później nie zarzucił, iż nie było w ogóle próby systemowego rozstrzygnięcia problemu neosędziów”.
- To jest ważne zarówno z punktu widzenia wiarygodności rządu, jako organu, który czuwa nad porządkiem prawnym w Polsce, czyli takiej wewnętrznej wiarygodności, jak i też z punktu widzenia wiarygodności zewnętrznej, wobec na przykład Unii Europejskiej, że staramy się realizować nasze zobowiązania wynikające z traktatów - zaznaczył Mazur.
Jak informowano - gdy projekt był prezentowany przez resort sprawiedliwości - osoby, które bezpośrednio przed powołaniem na stanowisko sędziego na podstawie uchwały nieprawidłowo ukształtowanej KRS zajmowały inne stanowisko sędziowskie, mają na nie powrócić, ale do czasu przeprowadzenia nowych konkursów będą mogły być delegowane do dalszej pracy w dotychczasowym sądzie (z wyjątkiem Sądu Najwyższego).
Natomiast osoby, które przed powołaniem nie były sędziami, będą mogły powrócić do poprzednio wykonywanego zawodu (np. prokuratora, adwokata) albo objąć stanowisko referendarza sądowego. Ministerstwo zaznaczyło, że zajmowane przez te osoby stanowiska sędziowskie staną się – z dniem wejścia w życie ustawy – stanowiskami wolnymi, na które zostaną przeprowadzone ponowne konkursy.
Projekt zakłada także wprowadzenie ograniczonej możliwości wznowienia postępowań w określonych przypadkach po orzeczeniach wydanych przez tych sędziów. Projektowana ustawa przewiduje również zmiany w Sądzie Najwyższym, obejmujące m.in. zniesienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Jeszcze w lutym br. odbyło się ponad dwugodzinne burzliwe wysłuchanie publiczne w sprawie tych propozycji, a szef komisji Paweł Śliz (Polska 2050) oceniał wtedy, że uczestnicy wysłuchania są „po dwóch stronach barykady”, a po dyskusji obie strony - przede wszystkim stowarzyszenia i organizacje odmiennie oceniające status osób nominowanych na sędziów w latach 2018-2025 - pozostały przy swoich stanowiskach.
W marcu br. Komisja Wenecka - organ doradczy Rady Europy przyjęła na sesji plenarnej opinię na temat tego projektu. „Biorąc pod uwagę bezprecedensowy charakter sytuacji oraz skalę uchybień, które władze polskie muszą usunąć, aby przywrócić rządy prawa, Komisja Wenecka i Dyrekcja Generalna ds. Praw Człowieka i Rządów Prawa Rady Europy uznają zaproponowany podział oraz ogólny schemat legislacyjny za odpowiednie ramy działania” - napisano w tamtej opinii.
Niewykluczone, że drugie czytanie projektu tej ustawy i głosowanie nad jej uchwaleniem odbędzie się na kolejnym posiedzeniu Sejmu - jeszcze we wrześniu.
Marcin Jabłoński (PAP)
mja/ rbk/































































