Miały być nowoczesne mieszkania w odrestaurowanej kamienicy w centrum Poznania. Zamiast tego inwestycja przy ul. Piekary 13b stała się przedmiotem wieloletniego sporu z nadzorem budowlanym. Teraz pojawiła się decyzja, która może wywrócić cały projekt do góry nogami.


Kamienica przy ul. Piekary 13b w Poznaniu po remoncie oferuje 56 lokali. Część z nich to mikrokawalerki o bardzo małej powierzchni. Jedna z nich ma zaledwie około 10 m kw. Większość lokali znalazła już nabywców. Problem w tym, że Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego ustalił, iż przed remontem w budynku znajdowały się nie 56, ale 22 lokale mieszkalne. To właśnie ta różnica stała się kluczowa dla całego postępowania. O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza".
Nadzór znalazł dokument z 2011 roku
Sprawa zaczęła się kilka lat temu, gdy nadzór budowlany zainteresował się remontem kamienicy. Inspektorzy podejrzewali, że w budynku doszło do podziału istniejących mieszkań i utworzenia znacznie większej liczby lokali. W miejskim archiwum odnaleziono dokument z 2011 roku, z którego wynika, że w tamtym czasie znajdowały się tam 22 lokale mieszkalne. Dokument stał się dla inspektorów kluczowym dowodem w ponownym postępowaniu.
Dziś w budynku znajduje się 56 lokali. Aż 41 z nich ma powierzchnię mniejszą niż 25 m kw. Nadzór budowlany uznał, że tak duża różnica pomiędzy stanem wcześniejszym a obecnym oznacza faktyczną zmianę układu lokali.
W konsekwencji PINB nakazał doprowadzenie budynku do stanu zgodnego z prawem. W praktyce oznacza to konieczność połączenia części mikrokawalerek i powrotu do 22 lokali mieszkalnych. Dla inwestora to poważny cios. Dla właścicieli – jeszcze większy problem.

Prawie wszystko zostało już sprzedane
Mikrokawalerki cieszyły się dużym zainteresowaniem. Atrakcyjna lokalizacja w centrum Poznania, odrestaurowana kamienica i niewielka powierzchnia sprawiały, że lokale były stosunkowo łatwe do sprzedaży i dzisiaj większość z nich ma już swoich właścicieli.
Ewentualne wykonanie decyzji nadzoru oznaczałoby więc ingerencję w lokale, które zostały już sprzedane. Powstaje pytanie, co stanie się z księgami wieczystymi, udziałami w nieruchomości oraz pieniędzmi zainwestowanymi przez poszczególnych właścicieli. To może być najbardziej skomplikowana część całej sprawy.
Inwestor: decyzja jest kuriozalna
Inwestor nie zgadza się z ustaleniami nadzoru. Firma FID Group przekonuje, że kupiła budynek, w którym już wcześniej znajdowało się 56 lokali. Według inwestora nie doszło więc do stworzenia nowych mieszkań poprzez podział większych lokali.
Przedstawiciele firmy wskazują również, że każdy z lokali ma odrębną księgę wieczystą. Ich zdaniem podważa to argumentację nadzoru budowlanego.
Co teraz?
Decyzja nadzoru nie musi być końcem sprawy. Inwestor może się od niej odwołać i już zapowiedział, że zamierza to zrobić. Jeżeli jednak decyzja zostanie utrzymana, właścicieli mikrokawalerek może czekać bardzo trudna sytuacja.
Poznańska kamienica przy Piekary 13b może się więc stać ważnym testem dla całego rynku mikromieszkań. Po raz pierwszy tak wyraźnie pojawia się pytanie: co zrobić, gdy kilkadziesiąt małych lokali zostało już sprzedanych, a nadzór budowlany twierdzi, że w budynku nigdy nie powinno ich być aż tyle?
oprac. KWS































































