"Nie ma opcji. Ceny biletów pójdą w górę" - informuje pasażerów Ryanair, wskazując na wysoki koszt zakupów ropy. By oszczędzić, albo przynajmniej zmniejszyć straty w najbliższych miesiącach, przewoźnik zaczął także ciąć siatkę lotów na sezon zimowy.


Przedłużający się konflikt irańsko-amerykański uderza rykoszetem w ceny ropy, która przekłada się na ceny paliwa lotniczego. To teraz oscyluje wokół 140 dolarów za baryłkę i utrzymują się na wyższym poziomie dłużej, niż prognozowała branża lotnicza.
Ryanair zapowiada podwyżki cen biletów
Ryanair zaznacza, że zabezpieczył około 80 proc. dostaw i pieniędzy na nie. Mają więc na czym i za co latać do marca. Mimo to przewoźnik postanowił ściąć zimowe siatki połączeń. - Rozsądnym posunięciem jest zmniejszenie ekspozycji grupy na niezabezpieczone paliwo lotnicze w okresie nierentownego zimowego rozkładu lotów, trwającego od listopada do marca - poinformował w komunikacie. Tym samym straty zamiast 170 mln euro, wyniosą "zaledwie" 100 mln.
Jeśli wysokie ceny ropy utrzymają się do 2027 r., ceny biletów na trasach krótkodystansowych w Europie znacznie wzrosną. Niektórzy mniej zabezpieczeni konkurenci będą mieli trudności z utrzymaniem zdolności przewozowych, a nawet z przetrwaniem - podali.
W kuluarach mówi się o "brutalnym sezonie zimowym" dla linii lotniczych. Nie jest to zresztą już pierwszy raz, kiedy to Ryanair wieszczy bankructwo - oczywiście nie swoje. Przed wakacjami Michael O'Leary zapowiadał bowiem, że dwie lub trzy europejskie linie zbankrutują tej jesieni, wymieniając jednym tchem Wizz Air i Air Baltic.
Ryanair notuje większą liczbę pasażerów, ale i tak tnie loty
Ryanair wskazał także światełko w tunelu dla inwestorów, - Wiele wskazuje na to, że odnotujemy kolejny rentowny rok, choć wyniki będą niższe od rekordowych zysków z 2026 roku - podano jako łyżkę miodu w beczce dziegciu inwestorom. W środę kurs akcji wzrósł o 1,1 proc.

Ryanair zaraportował także zwiększenie ruchu pasażerskiego w trwającym sezonie letnim (liczony od kwietnia do października) o ponad 5 proc. z 138 mln do 145 mln.
Dla porównania Wizz Air poinformował, że iczba podróznych w sierpniu wzrosła o 25 proc. do 8,7 mln, co stanowi spadek tempa wzrostu w porównaniu z lipcowym wynikiem na poziomie 30 proc. Jednak było to zgodne z prognozami linii lotniczej.
opr. aw



























































