Papierosy są szkodliwe dla zdrowia i to nie ulega żadnym wątpliwościom. Niestety branża tytoniowa to ważna gałąź gospodarki, która w zeszłym roku zapewniła 15 mld złotych dochodu do budżetu państwa oraz zatrudnia ok. 50 tys. ludzi. Więcej na ten temat w artykule Palenie branży tytoniowej.
Zgodnie z projektem rozporządzenia oznaczenia na paczkach papierosów mają jeszcze bardziej odstraszać potencjalnych klientów od zakupu wyrobów tytoniowych, a co za tym idzie – wejścia w nałóg. Działania te mają być jeszcze skuteczniejsze dzięki umieszczaniu na opakowaniach, prócz charakterystycznych ostrzeżeń pisanych grubą czarną czcionką, także wybranych znaków graficznych. Przedstawiać one będą potencjalne skutki palenia papierosów.
Przykładowe nowe obowiązkowe oznakownaia graficzne od maja 2012 roku
Nowe oznakowanie ma się pojawić już w maju przyszłego roku. Zdaniem Polskiej Izby Handlu nie jest to dobry termin. Powodem nie jest niechęć do umieszczania tego typu znaków na opakowaniach wyrobów tytoniowych, ale zbyt krótki termin do legalnej odsprzedaży tych wyrobów, które już znajdują się na rynku. PIH szacuje, że papierosy sprzedawane są w 120 tys. punktach hurtowych i handlowych, a w każdym momencie w Polsce w obrocie znajduje się 6 mld szt. papierosów, których wartość rynkowa może dochodzić nawet do 3 mld złotych.
Minister zdrowia ostrzega
Zgodnie z projektem MZ, 15 maja 2012 roku jest datą od której wszystkie sprzedawane w Polsce papierosy lub inne wyroby tytoniowe muszą zawierać na opakowaniach ostrzeżenia obrazkowe. Po tym terminie sprzedawanie paczek papierosów z innymi ostrzeżeniami będzie nielegalne. Jeżeli weźmie się pod uwagę to, że jedna paczka papierosów, zanim znajdzie nabywcę może leżeć na półce w sklepie nawet kilkanaście miesięcy, to części obecnie legalnie zakupionego towaru nie będzie można legalnie sprzedać.
Z tego powodu PIH apeluje, by w projekcie rozporządzenia znalazł się zapis gwarantujący bezterminową legalną odsprzedaż wyrobów nabytych i wyprodukowanych zgodnie z obowiązującymi przepisami. Podobne rozwiązanie było zastosowane w Hiszpanii. Jeżeli MZ uzna to za niemożliwe, Izba proponuje, by termin, do którego upływu w obrocie rynkowym mogłyby pozostać wyroby opatrzone „starymi” ostrzeżeniami zgodnymi z obecnie obowiązującym prawem, wynosił co najmniej 12 miesięcy po wprowadzeniu nowych przepisów dla produkcji.
Czy rząd uratuje branżę tytoniową?
Jednocześnie należy zaznaczyć, że w przeciwnym wypadku nowe prawo może narazić handlowców na dodatkowe koszty. By ich uniknąć, część detalistów może skierować swoje „zapasy” do szarej strefy. Innymi słowy, sprzedawcy i tak będą sprzedawać wyprodukowane papierosy, ale nielegalnymi kanałami.
Na razie nie ma obaw. MZ przedstawił dopiero projekt rozporządzenia. Stosowne poprawki raczej powinny znaleźć się w ostatecznej wersji nowych przepisów. W szczególności biorąc pod uwagę proces zmiany oznakowania wyrobów tytoniowych w takich państwach jak Rumunia czy Hiszpania, a także to jak to się odbyło w Polsce w 2004 roku.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Nie możesz zakazać pracownikowi ujawnienia wysokości jego pensji
» Czy płaca minimalna wzrośnie do 1500 zł?
» Błędy w premiowaniu, czyli dlaczego motywowanie nie działa
» Nie możesz zakazać pracownikowi ujawnienia wysokości jego pensji
» Czy płaca minimalna wzrośnie do 1500 zł?
» Błędy w premiowaniu, czyli dlaczego motywowanie nie działa





























































