Granice obrony koniecznej - czyli jak należy się bronić

W ostatnim czasie głośno było o sprawie pewnego właściciela mieszkania, który zastrzelił, w obronie własnej, włamującego się nocą do jego domu napastnika. Czyn ten zdaniem prokuratury mieścił się w granicach obrony koniecznej, dlatego nie został nawet wniesiony do sądu akt oskarżenia. Na czym polega obrona konieczna? Gdzie są jej granice? Czym można się bronić? Czy musimy uciekać przed napastnikiem? W tym artykule postaramy się odpowiedzieć na te pytania.

W granicach obrony koniecznej...

Istota obrony koniecznej sprowadza się do tego, że jeśli ktoś działa w jej granicach, to nie popełnia przestępstwa, choć w normalnych warunkach takie zachowanie byłoby za przestępstwo uznane. Ustalenie, że obrona, która została podjęta mieściła się w granicach obrony koniecznej jest więc kluczową kwestią.

Zgodnie z art. 25 Kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Przede wszystkim musi zaistnieć sytuacja, gdy dochodzi do zamachu. Samego stanu niebezpieczeństwa, że zamach nastąpi, nie można uznać za zamach, który już istnieje. Jednak zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, bezpośredniość zamachu wchodzi w grę również wtedy, gdy istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, że zagrożone atakiem dobro zostanie zaatakowane w najbliższej chwili. Zamach taki rozpoczyna się już w chwili, gdy zachowanie sprawcy ukierunkowane na naruszenie dobra prawnego (np. zabicie, dokonanie włamania, kradzieży itp.) jest tak zaawansowane, że brak przeciwdziałania doprowadzi do istotnego niebezpieczeństwa dla dobra prawnego.

Zamach nie tylko musi być bezpośredni - a więc musi zmierzać do naruszenia ściśle określonego dobra. Musi ponadto mieć charakter bezprawny. Jeśli więc jakaś osoba działa w ramach uprawnień przyznanych przez przepisy prawa (np. funkcjonariusz policji, straży pożarnej itp.), nie można w ogóle mówić o obronie koniecznej - jeśli odeprzemy taki "zamach" (np. ingerencję w naszą własność) możemy zostać oskarżeni o popełnienie przestępstwa (np. napaść na funkcjonariusza).

Odnośnie sposobu "odpierania zamachu" tak, aby mieścił się on w granicach obrony koniecznej, wypowiedział się dość obszernie sąd apelacyjny (wyrok s.a. w Gdańsku z dnia 31 marca 1999 r., sygn. akt II Aka 26/1999). Sąd stwierdził m.in. że osobie, której życie i zdrowie zostało zaatakowane w sposób bezprawny, nie można stawiać daleko idących wymagań co do doboru sposobu odparcia tego ataku czy też doboru narzędzi, które temu celowi mają służyć. "Zaatakowany znajduje się na ogół w sytuacji, która nie pozwala na podjęcie decyzji w pełni przemyślanej, opartej na chłodnym rozważeniu całokształtu okoliczności zdarzenia. Przeciwnie, decyzja zwykle musi być podjęta szybko, a wybór dostępnych środków obrony jest ograniczony. Stąd nawet sięgnięcie po narzędzie czy sposób obrony znacznie dotkliwszy od środków i metod, które stosuje napastnik, samo w sobie nie oznacza jeszcze, że obrona jest «niewspółmierna»." Z kolei odpierać to tyle, co zmuszać przy użyciu siły do odwrotu, do cofnięcia się, odstąpienia od czegoś, odrzucać, odepchnąć kogoś siłą.

... czy poza granicami

Różnica czy działanie mieści się w granicach obrony koniecznej, czy też ją przekracza, ma bardzo doniosłe znaczenie prawne. Jeśli do przekroczenia granic doszło, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Oznacza to, że w takiej sytuacji odpierający zamach popełnia przestępstwo, jednak może liczyć na zdecydowanie niższy wymiar kary. Jak już podkreślono wcześniej, osoba która się broni nie ma obowiązku chłodno analizować całej sytuacji (z reguły nie jest w stanie tego zrobić). Dlatego nie można czynić jej zarzutu z tego, że jeśli sprawca biegł na nią z nożem, to ona wzięła broń, mimo że mogła wziąć również nóż. Współmierność środka obrony nie oznacza, że musi on być taki sam jak narzędzie atakującego. Sposób obrony musi być odpowiedni do niebezpieczeństwa, które tkwi w zamachu - inaczej będziemy bronić się przed atakującym 12-letnim, inaczej przed dorosłym mężczyzną.

Z reguły przekroczenie granic obrony koniecznej dotyczy sytuacji (poza doborem niewłaściwego środka obrony), gdy po odparciu zamachu i uchyleniu niebezpieczeństwa, odpierający zamach zaczyna atakować sprawcę przestępstwa - np. udaje się za nim w pogoń, aż w końcu rani go nożem. Ustalenie czy doszło do przekroczenia granic jest zawsze uzależnione od wszystkich okoliczności konkretnego przypadku. Trudno więc abstrakcyjnie powiedzieć jakie postępowanie będzie obroną konieczną, a jakie nią nie będzie. Zawsze należy pamiętać o tym, że obrona konieczna musi być "jedynie" obroną - jeśli już obroniliśmy dobro, które było atakowane, musimy zaprzestać naszego działania (jeśli sprawca włamywał się do naszego mieszkania i udało się nam go pozbyć, nie możemy za nim biec i strzelać do niego czy rzucać w niego niebezpiecznymi przedmiotami). Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że nigdy nie można pozbawić napastnika życia, jeśli nastaje on jedynie na nasze mienie.

Jeśli sąd stwierdzi, że przekroczenie granic obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu, musi on odstąpić od wymierzenia kary. To czy broniący działał pod wpływem strachu lub wzburzenia wymaga odniesienia się do postawy tzw. wzorowego obywatela i sprawdzenia, jak taki wzorowy obywatel zachowałby się w sytuacji, w której znalazł się sprawca. Strach lub wzburzenie nie musi być wynikiem tylko i wyłącznie działania napastnika, które spowodowało reakcję działającego w obronie koniecznej. Wzburzenie które sprawia, że broniący się przekracza granice obrony koniecznej, może być efektem utrzymującego się uczucia strachu i lęku, wywołanego wcześniejszym zachowaniem napastnika, który np. grozi lub nachodzi.

Obrona konieczna w orzecznictwie sądowym

Najlepszym sposobem na dokładne poznanie instytucji obrony koniecznej jest analiza orzeczeń sądowych, zwłaszcza Sądu Najwyższego. Sądy, rozstrzygając określone sprawy, uzasadniają wydane przez siebie orzeczenia. Wskazują więc na to co w danych okolicznościach przesądziło o tym, że działanie odpierającego zamach mieściło się w granicach obrony, przekraczało tę granicę, bądź z obroną konieczną nie miało nic wspólnego. Poniżej zamieszczamy kilka uzasadnień sądowych wyroków.

  • Osoba napadnięta nie ma obowiązku ani ratowania się ucieczką, ani ukrywania się przed napastnikiem w zamkniętym pomieszczeniu, ani też znosić napaści ograniczającej jej swobodę, lecz ma prawo odpierać zamach wszelkimi dostępnymi środkami, które są konieczne do zmuszenia napastnika do odstąpienia od kontynuowania zamachu - wyrok s.a. w Poznaniu, z dnia 14 marca 2000 r., sygn. akt Aka 98/2000;

  • (...) Napadnięty ma prawo do obrony skutecznej, w związku z czym napastnika obciąża ryzyko szkodliwych dla niego następstw swego zamachu. Dlatego oceniając to zdarzenie nie można sugerować się rozmiarami jego następstw - wyrok s.a. w Lublinie z dnia 19 października 1999 r., sygn. akt II AKa 151/99;

  • Oddanie strzału z małokalibrowej broni palnej w nogi sprawcy kradzieży z włamaniem, nawet od tyłu, po to aby uniemożliwić mu ostateczne zawładnięcie zabranego mienia, nie traci cech współmierności obrony koniecznej i nie świadczy o przekroczeniu jej granic - wyrok s.a. w Lublinie z dnia 28 września 1999 r., sygn. akt. II AKa 101/99.

Podstawa prawna:art. 25 ustawy z dnia 6.06.1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. nr 88, poz. 553 ze zm.).

autor: Dawid Szwarc
Gazeta Podatkowa Nr 191 z dnia 2005-11-07
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 ~System

Nie promuj bezkarności.
Spoko, spoko. Więcej wiary w siebie.
Wszyscy mają prowadzoną kartotekę i wiele wiadomo o każdym cywilu.
Zbiór informacji, cech psychologicznych, identyfikacji na temat tego czy ma mózg przestępcy czy nie, ile razy karany i tym podobne. Te informacje są prowadzone. Dlatego co niektórym może się wydawać, że coś jest bezprawnie osądzone przez Sąd Najwyższy.
Wszystkie niższej instancji są wprowadzone właśnie po to by doprowadzić do najwyższego wymiaru kary dla powoda względem poszkodowanego.



Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 2 ~mcr

Wszystko pięknie. Tylko przepisy sobie a orzecznictwo sobie. Głównym argumentem używanym przez prokuratora przy interpretacji 'przekroczenie' jest użycie środków niewspółmiernych do wartości bronionego dobra, więc jeżeli broni jakiegokolwiek dobra, to stworzenie zagrożenia życia napastnika jest przekroczeniem, bo jego życie jest warte zazwyczaj więcej.
Samo orzecznictwo sądów nie jest też dobrym przykładem, bo w Polsce, jak w każdym Państwie uznaniowym, nie mamy prawa opartego na precedensach.

Pokaż cały komentarz !