Glapiński: Stopy bez zmian do końca 2018 r. Czy zostanę przegłosowany? Nie wiem

Kondycja polskiego rynku pracy, rola inwestycji w gospodarce oraz obecność w RPP monetarnych "jastrzębi" i "gołębi" – to główne tematy poruszone w trakcie konferencji prasowej z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego.

(fot. Adam Chełstowski / FORUM)

Rada Polityki Pieniężnej ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na niezmienionym, najniższym w historii poziomie. Zgodna z oczekiwaniami decyzja sprawiła, że ciężar uwagi przeniósł się na konferencję prasową, w której oprócz prezesa NBP wzięli udział także dwaj członkowie RPP: Jerzy Osiatyński oraz Jerzy Kropiwnicki.

RPP nie widzi ryzyka inflacji

Na wstępie dzisiejszej konferencji Adam Glapiński odczytał treść komunikatu RPP. W całości jest on dostępny na stronie NBP, najciekawsze fragmenty tradycyjnie dotyczyły polskiej gospodarki.

  • Dynamika PKB w II kw. była zbliżona do obserwowanej w I kw. Głównym czynnikiem wzrostu pozostał rosnący popyt konsumpcyjny wspierany przez wzrost zatrudnienia i płac, wypłaty świadczeń oraz bardzo dobre nastroje  konsumentów. Nadal niska była natomiast dynamika inwestycji.  Jednocześnie obniżył się wzrost eksportu, przez co wkład eksportu netto do PKB stał się ujemny.
  • W ocenie Rady w kolejnych kwartałach inflacja pozostanie umiarkowana. Będzie temu sprzyjać stopniowe zwiększanie się wewnętrznej presji inflacyjnej związane z poprawą krajowej koniunktury, przy jednoczesnym obniżaniu się dynamiki cen importu wynikającemu z oczekiwanej stabilizacji cen surowców energetycznych oraz niskiej presji inflacyjnej za granicą. W efekcie ryzyko trwałego przekroczenia celu inflacyjnego w średnim okresie jest ograniczone.

„Bezrobocia prawie nie ma”

W trakcie pierwszej po wakacjach konferencji prasowej obecni na niej członkowie RPP sporo uwagi poświęcili zagadnieniom związanym z polskim rynkiem pracy.

- Bezrobocie maleje, rośnie zatrudnienie, a przy tym, wbrew wszelkim obawom, nie nastąpiło obniżenie stopnia aktywności zawodowej w społeczeństwie. Nie spełniły się obawy o to, że Program 500+ czy prawo do wcześniejszej emerytury spowodują, że spadnie w sposób istotny aktywność zawodowa w społeczeństwie – powiedział Jerzy Kropiwnicki, minister pracy i polityki socjalnej w rządzie Jana Olszewskiego.

- Bezrobocie mamy tak niskie, że trudno sobie wyobrazić niższe. (…) Bezrobocie praktycznie nie istnieje. Rośnie aktywność zawodowa we wszystkich grupach wiekowych, także wśród kobiet i młodzieży. Przy napływie pracowników ukraińskich problem braku rąk do pracy oddala się – dodał Adam Glapiński.

Odpowiadając na sugestie dotyczące problemów, które napotykają agencje pośrednictwa pracy, przewodniczący RPP zwrócił uwagę na poziom płac.

- Punkt widzenia headhunterów jest inny niż punkt widzenia banku centralnego. Może firmy te oferują zbyt niskie stawki? Płace w Polsce rosną o ok. 5% rocznie, wynagrodzenie Ukraińców także rośnie w podobnym tempie. Dla zdrowia gospodarki konieczne jest, aby wydajność pracy wyprzedzała ten wzrost, ale chcemy przechodzić od gospodarki o niskiej wydajności do gospodarki o wydajności wysokiej – stwierdził.

- Przedsiębiorcy muszą spojrzeć prawdzie w oczy, że coraz trudniej na polskim rynku o tanią siłę roboczą. Trzeba płacić więcej, ale i wymagać więcej, bo pracownicy będą coraz bardziej wyedukowani. Trzeba będzie być coraz bardziej konkurencyjnym, nie tylko ze względu na cenę pracy, która oczywiście wciąż jest u nas niższa niż na Zachodzie. To przejście jest bardzo trudne, wszystkim państwom było trudno. Płace nie mogą jednak zbyt szybko wzrosnąć względem wydajności, to by było fatalne. Przedsiębiorcy muszą natomiast zmienić trochę sposób patrzenia na rynek pracy – dodał.

- Przyglądamy się temu, co będzie za rok, dwa czy pięć. Jeśli wydajność nie będzie rosła w tym tempie co płace, to powstanie problem. Jeżeli nie będzie napływu pracowników albo aktywność nie wzrośnie, to też będzie problem – zauważył, dodając, że „w Polsce wciąż są bardzo duże rezerwy pracy rolnictwie, wśród ludzi do 25 roku życia oraz wśród kobiet”.

Prezes NBP pochylił się także nad danymi o wzroście PKB w drugim kwartale oraz ich wpływie na postawę RPP.

- Wszystkie podstawowe rynki są zrównoważone, nasz wzrost na poziomie 4% jest stabilny i solidny. Czy chciałbym, żeby było więcej? Gdyby miało to prowadzić do nierównowagi, to nie chciałbym. Jesteśmy zadowoleni z drugiego kwartału, wszystkie przewidywania na najbliższy okres są pozytywne i dlatego nie ma powodu, aby dyskutować o zmianie stóp procentowych – stwierdził.

Schumpeter w inwestycjach

Osobny wątek w wypowiedziach trzech ekonomistów z RPP stanowiła dynamika inwestycji.

- Jedyną rysą w tym dobrym obrazie jest być może nie taka dynamika inwestycji prywatnych, jakiej byśmy sobie życzyli. Wraz z poprawiającą się absorpcją środków z UE, współfinansowane projekty będą realizowane przez sektor prywatny i to niewątpliwie pobudzi inwestycje sektora prywatnego. To jest jednak tylko pewna jego część, nawet nie podstawowa. Moglibyśmy czuć się bezpieczniej, także z punktu widzenia dynamiki potencjalnego PKB, bo inwestycje podejmowane po jakimś czasie są oddawane do użytku i tworzą możliwości dodatkowego zatrudnienia i produkcji. Z tego punktu widzenia przez cały czas jak kania dżdżu czekamy przyspieszenia aktywności inwestycyjnej sektora prywatnego – zauważył Jerzy Osiatyński.

Prezes NBP zauważył z kolei, że „inwestycje są uzależnione także od środków unijnych, samorządy inwestują w jakimś cyklu”. W wypowiedzi przewodniczącego Rady nie zabrakło także odniesienia do teorii ekonomii.

- Jestem schumpeterystą, wiec widzę to także w innym świetle. Inwestycje zależą od fal innowacji, które się w gospodarce pojawiają. Dawno nie było czegoś takiego ani w informatyce, ani w gadżetach konsumpcyjnych. To się w pewnym momencie pojawi. W całej Europie jest 2% wzrostu, u nas 4%. Wszystko jest przygotowane, żeby ruszyć szybciej i wszystko wskazuje na to, że świat zachodni, do którego dążymy, przyspieszy – dodał.

"Jastrzębie" i "gołębie"

Przed dzisiejszym posiedzeniem media sporo uwagi poświęciły podziałom, które rysują się w gronie kierującym polską polityką monetarną (więcej na ten temat przeczytać można w artykule „Rada Polityki Pieniężnej wraca do pracy. Podziały coraz bardziej widoczne”). Do komentarzy tych odniósł się także prezes Glapiński, uważany przez analityków za monetarnego "gołębia".

Na każdym posiedzeniu rozważamy, co by było, gdyby stopy były wyższe albo niższe. Te niskie stopy, które obecnie mamy, realnie ujemne, mają swoje konsekwencje i różne zdania są w tym kontekście wypowiadane.

- Na początku nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, że niektórzy są takimi "jastrzębiami" czy "gołębiami". Najmocniejsze jest być może centrum i zapewniam, ze gdy będzie potrzeba zmiany stóp – np. na początku 2019 r. – to nie będziemy się wahać. W połowie 2018 r. z pewnością odbędą się bardziej zdecydowane dyskusje, dojdzie też do głosowań – stwierdził.

Mający najdłuższy, 7-letni staż (najpierw pełna kadencja w roli członka, od roku w roli przewodniczącego) w RPP Adam Glapiński powtórzył swój prywatny pogląd na perspektywę podwyżek stóp. Prezes zauważył także, że może dojść do sytuacji, w której zostanie przegłosowany.

- Podtrzymuję swoje zdanie, że jeżeli nic nie zdarzy się inaczej niż zapisano w naszych projekcjach, to do końca 2018 r. w kwestii stóp nic nie powinno się zmienić. Czy nie zostanę przegłosowany pod koniec 2018 r.? Tego nie wiem – dodał.

O frankach niewiele

Ostatnią poruszoną w czasie konferencji kwestią była sprawa ustaw pomocowych dla osób zadłużonych w walutach obcych. Prezes NBP nie chciał wyłożyć wszystkich kart na stół, argumentując, że kierowana przez niego instytucja prowadzi stały dialog z Sejmem i Kancelarią Prezydenta.

- To delikatna sprawa, która ma też charakter polityczny. Ustawa spreadowa to projekt „obrabiany” w parlamencie. Pozostaje to w gestii posłów, my zaprezentowaliśmy stanowisko banku. Jako Komitet Stabilności Finansowej (NBP, KNF, BFG, MF) sformułowaliśmy propozycję i zostaliśmy przyjęci przez prezydenta. Nie możemy jednak parlamentowi mówić, co ma zrobić z ustawą spreadową. Oczywiście inne skutki tej ustawy będą, gdy będzie ona kosztować 2-3 mld, a inne gdy koszty będą wyższe. Będziemy mówić to, co myślimy – najpierw instytucjom, które nas o to proszą, a w pewnych sytuacjach także publicznie – stwierdził.

Najbliższe jednodniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zaplanowano na 19 września. Kolejna decyzja ws. stóp procentowych zapadnie natomiast 3-4 października.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
11 11 xyz83

Naczelnik zakazał podnosić, słudzy słuchają.

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IX 2017
PKB rdr 3,9% II kw. 2017
Stopa bezrobocia 7,0% VIII 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 501,22 zł VII 2017
Produkcja przemysłowa rdr 8,8% VIII 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl