Jerzy Buzek jest zdania, że jeśli nie będziemy domagać się zmiany pakietu przyjętego w 2008 roku, to będziemy mogli przeciwstawić się niekorzystnym dla nas zmianom, które proponuje Komisja Europejska.
Polska, jako jedyny kraj, nie poparła w czerwcu tego roku w Luksemburgu proponowanej przez Komisję Europejską ścieżki dochodzenia do niemal bezemisyjnej energetyki w 2050 r, która w praktyce oznacza odejście od gospodarki opartej na węglu. W opinii Jerzego Buzka, kraj nasz nie powinien wycofywać się z węgla, lecz iść w kierunku ograniczenia emisjiCO2. Polityk przypomniał, że w traktacie unijnym zapisano, że każdy kraj ma prawo sam sobie wyznaczyć tzw. mieszankę energetyczną.
"To od nas zależy, czy chcemy stosować węgiel czy nie. I nie gódźmy się na słowo dekarbonizacja. Musimy stworzyć warunki do tego, by węgiel nie emitował zanieczyszczeń oraz zmniejszać emisję CO2. O to powinniśmy walczyć - przekonywał.
W tym kontekście skrytykował decyzję o rezygnacji z budowy supernowoczesnych urządzeń zgazowania węgla w Blachowni i Kędzierzynie Koźlu. Zaapelował o nieodchodzenie naszego kraju od wprowadzania tzw. CCS-u (z ang. Carbon Capture and Storage, czyli technologii oddzielenia i wychwycenia dwutlenku węgla), tym bardziej, że takie projekty popiera UE i daje na ich realizację pieniądze. Przekonywał, że odejście od CCS-u osłabi nasze negocjacje z KE.
Jerzy Buzek poinformował, że propozycję Polski zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego z wykorzystaniem węgla w minimalnie emisyjny sposób popierają Czechy, Rumunia, Hiszpania, północne Włochy i W. Brytania.
Były premier i były przewodniczący parlamentu europejskiego uczestniczył w konferencji Węgiel kamienny, gospodarka niskoemisyjna - realia polskie zorganizowanej przez senacką komisję gospodarki.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/D.Zaczek/dyd
Źródło:IAR































































