REKLAMA

Amerykanie igrają z historycznymi rekordami

2019-04-26 22:49
publikacja
2019-04-26 22:49

Rzutem na taśmę Nasdaq poprawił historyczne maksimum, a S&P500 dosłownie otarł się o zeszłoroczny rekord wszech czasów. Nowojorskim indeksom pomogły zwyżkujące walory Amazona.

Amerykanie igrają z historycznymi rekordami
Amerykanie igrają z historycznymi rekordami
fot. Brendan McDermid / / Reuters

Przez większość piątkowej sesji amerykańskie indeksy utrzymywały się w pobliżu kreski. Trudno więc mówić, że rynkowi akcji pomógł nadspodziewanie wysoki odczyt PKB Stanów Zjednoczonych. Tym bardziej, że sensacyjnie dobre dane "wypracowano" głównie dzięki podejrzanie niskiemu deflatorowi, urealniającego wzrost PKB.

Dopiero w ostatnich minutach sesji na rynek trafiły większe zlecenia kupna, które przeważyły szalę na korzyść byków. Nasdaq Composite po zwyżce o 0,34% ustanowił najwyższy kurs zamknięcia w swojej historii.

S&P500 poszedł w górę o 0,47% i także wyznaczył rekordowy kurs zamknięcia (2939,88 pkt.), ale wciąż nie przebił śródsesyjnego szczytu z października (2940.91 pkt.). Dow Jones urósł o 0,31% i żadnego rekordu nie ustanowił.

W opinii analityków rynek reagował przede wszystkim na wyniki kwartalne największych spółek. O 2,5% podrożały akcje Amazona, który po zamknięciu czwartkowej sesji zaskoczył wszystkich wysokimi zyskami przy przychodach zgodnych z oczekiwaniami. Dla kontrastu o 9% przeceniono walory Intela, który rozczarował prognozami finansowymi.

Wakacje na giełdzie

O przeszło 10% zwyżkowały notowania Forda, który pozytywnie zaskoczył wynikami za pierwszy kwartał. A ponieważ równocześnie walory Tesli potaniały o 5%, to Ford wyprzedził Teslę pod względem wartości rynkowej. Rozczarowały za to rezultaty Exxon Mobil, co rynek ukarał zmniejszeniem kapitalizacji naftowego giganta o 2%.Z kolei blisko 2% zyskały papiery Walta Disneya, którym przysłużył się udany debiut kinowy filmu "Avengers: Endgame".

Warto dodać, że ostatnich rekordów na Wall Street "nie kupił" rynek długu. W piątek rentowność 10-letnich obligacji USA obniżyła się do 2,5% z blisko 2,6% tydzień temu. Malejąca rentowność obligacji oznacza wzrost jej ceny rynkowej. Skoro więc inwestorzy chętnie kupują bezpieczeństwo amerykańskich obligacji, to chyba nie bardzo wierzą w przyszłą koniunkturę gospodarczą, od której przecież w znacznej mierze zależą zyski i wyceny giełdowych spółek.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
sel
Japończycy też kiedyś igrali, w 1990r mieli stanąć na szczycie i stanęli tylko zlecieli tak, że do dziś nie mogą osiągnąć połowy tamtego szczytu , to samo czeka Amerykańskiego balona..
bha
Sztucznie pompują od lat dla dodatkowych zysków niewielkiej grupy interesu na tzw. Górze - nic więcej
zygi44
W grudniu gdy Ameryka łapała dołki i przed spotkaniem u Trumpka, w komentarzach napisałem, że przebijemy szczyty S&P w połowie tego roku (pomyliłem się o 2 miesiące). Ale dlaczego tak się stało? Niby pytanie łatwe gdy się teraz na nie odpowiada...

Sceptycy od dwóch lat wieszczą krysys finansowy (taka sytuacja jak w grudniu
W grudniu gdy Ameryka łapała dołki i przed spotkaniem u Trumpka, w komentarzach napisałem, że przebijemy szczyty S&P w połowie tego roku (pomyliłem się o 2 miesiące). Ale dlaczego tak się stało? Niby pytanie łatwe gdy się teraz na nie odpowiada...

Sceptycy od dwóch lat wieszczą krysys finansowy (taka sytuacja jak w grudniu już była i w 2011, i w 2015), połączony z gospodarczym, a nawet monetarnym, mówiąc "tym razem to na serio się zdarzy". Jakby sobie nie zdawali sprawy, że FEDziarze mają potężną broń (aczkolwiek co do której musi być wola użycia), która działa doraźnie (i również, a być może przede wszystkim mentalnie!), ale w długiej perspektywie zwiększa zasięg głębokości kryzysu, który nastąpi. To trochę tak jakby wycinać deski z chatki drewnianej by napalić nimi w piecu. Zadziała na jakiś czas, ale gdy przyjdą solidne mrozy, to chatka okaże się być już tak podziurawiona, że ile byśmy tej chatki nierozmontowali i spalili w piecu to cieplej już nam nie będzie, ale może uda się przeżyć. Jak już wszystko spalimy, to możemy jeszcze zdjąć ubrania i spalić je w piecu w nadziei, że się ogrzejemy, ale jeśli płomyk zgaśnie zanim mrozy odejdą to... zostajemy z gołą du*ą na mrozie. A tak rąbać drewna nie sposób. Na to był czas wcześniej.... dużo wcześniej.

Sceptycy-analitycy lubią pokazywać wskaźniki (odwrócona krzywa dochodowości, itp) i mówić, że są takie same jak w 2008, więc "to zaraz się zacznie". Kilku tutaj takich jest - zafixowanych na shortach i z wyłączonym myśleniem. Nawet bankier.pl się dał na to nabrać na początku 2018 (czerwony front-page "Kryzys!!!"). Nie. Nie zacznie się "zaraz". Nic nie powtarza się tak samo dwa razy. Poza tym musi być zapalnik, wydaje się, że go nie ma... ale on jest i to wiele, jak przepełnione szambo, które w końcu wybije, ale nie wiadomo kiedy dokładnie. Świat jest dzisiaj mądrzejszy aniżeli 10 lat temu, nie można tego ignorować. Ale z drugiej strony to tylko tak się wydaje, bo oni tylko doraźnie pozałatwiali znane, ewentualne przyczy pożaru na bazie doświadczeń (czytaj przeszłości - stąd nic dwa razy tak samo). Dług światowy będzie rósł, a nie da się go zmniejszyć nie cofając ton papieru co nadrukowali. Jeden taki to zauważył i powiedział sobie "Andrzej to je*nie" i zaczął działać. No i dostał reprymende i już tak nie robi. Cofnąć papieru też się już nie da (na pewno nie w całości). W jedną i w drugą stronę mamy przepaść. Jedna ma strome zbocze, ale dałoby się jakoś zejść, a druga bardzo strome, można tylko wpaść. Jak już nie ma wyjścia to niby można świadomie wybrać tę co wydaje się mniej bolesna, ale nie robiąc tego prędzej czy później wpadniemy do urwiska.

Skoro wszyscy tak mądrze mówią lub wręcz nawet pouczają same indeksy! "co powinien zrobić indeks Dow, S&P, a gdzie powinien być dolar, itd", wymyślają przeróżne historie dopasowując do stanu rynku, geopolityki, itp to i ja pozwolę sobie na swoją "analizę":
Żyjemy w świecie, w którym AT już od dawna nie działa, gdyż do wykresików, są inni, lepsi, mądrzejsi, szybsi (chyba, że np NewConnect, bo tam innaczej się robi leszczy). AF również nie działa, z jednego choćby powodu - masa nadrukowanego papieru (nadwyżki) gdzieś musi być lokowana i w zasadzie nie ma znaczenia kolor nadruku papieru. Nie ma innej opcji. Można ją chwilowo trzymać w banku/skarpecie, ale papier ma naturalną skłonność do krążenia. To pierwsze prawo papieru. Po prostu. Czasami dochodzi do testu, który ni mniej ni więcej polega na próbie odpowiedzi na pytanie - czy to już zmieniamy wajhe i przerzucamy spekułę gdzie indziej? Taki test był na początku i końcu 2018. Odpowiedź - NIE. Jeszcze ciągniemy ten powóz za którym ciągniemy tego zdechłego już konia, ale kolejny test wkrótce. Zwykle, podczas zmiany wajhy wydarzają się rzeczy przedziwne, polegające również na tym, że papier chwilowo ucieka do skarpety bo wszysscy się boją (z rynków/obszarów gdzie teoretycznie powinien zostać - łamanie AF poprzez np załamanie liquidy).

Z jedną rzeczą się zgadzam (choć mogę się mylić) - poważne problemy rozpoczną się od długu korporacyjnego...
open_mind
Cóż wysiliłeś się tak naprawdę zupełnie niepotrzebnie bo zająłeś się jakby to tobie powiedzieć analizą końcówki życia, znaczy ostatnimi dniami konającego człowieka i określasz jego zachowanie nie zdając sobie sprawy że on jest śmiertelnie chory. Można by powiedzieć że system finansowy pod postacią Fiat money i dług to śmiertelna Cóż wysiliłeś się tak naprawdę zupełnie niepotrzebnie bo zająłeś się jakby to tobie powiedzieć analizą końcówki życia, znaczy ostatnimi dniami konającego człowieka i określasz jego zachowanie nie zdając sobie sprawy że on jest śmiertelnie chory. Można by powiedzieć że system finansowy pod postacią Fiat money i dług to śmiertelna choroba przenoszona przez banki. Pozdrawiam
zygi44 odpowiada open_mind
Nawet lekarze tego pacjenta nie wiedzą ile on jeszcze będzie zipał (może miesiąc, a może rok), a my z kolei nie wiemy nawet jakie leki lekarze mają przygotowane na wypadek pogorszenia stanu jego zdrowia. I zapodadzą mu te leki, by go zreanimować. Te "ostatnie dni" mogą być bardzo długie.
mooooo
Amazon ,, Wszystko co dostaniesz z Amazon to ,,,, Made in Azja ,, Made in UE ,, Made in Usa to Pustak Cegla Cement ,
open_mind
Krzysztofem Kolany prawdopodobnie wstrząsają torsje i ostre wymioty jak ma coś napisać o giełdach które są jak MATKI Wszystkich balonów! Ten rynek w USA i na świecie to jedne wielkie KRYMINALNE SCENY.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki