Kombinacja eskalacji wojny z Iranem, zwyżkujących notowań ropy naftowej oraz rozczarowanie wynikami Google’a i Tesli sprawiły, że czwartkowa sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się dotkliwymi spadkami głównych indeksów.


Dow Jones zanotował spadek o 0,97%, schodząc na wysokość 51 711,65 pkt. S&P500 zniżkował o 1,21%, obniżając się do 7 408,29 pkt. Nasdaq Composite po utracie 2,15% zatrzymał się na poziomie 25 137,69 pkt.
Po czwartkowej przecenie Nasdaq znalazł się na linii wsparcia wyznaczanej przez lokalne czerwcowe minima. W technicznie bardziej komfortowej sytuacji pozostają S&P500 i DJIA, ale także na tych indeksach powoli widać rozwijającą się korektę wiosennej fali wzrostowej.
Nastrojów na Wall Street z pewnością nie poprawiała coraz gorsza sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie od kilkunastu dni znów trwa regularna wojna. Wojska Stanów Zjednoczonych bombardują Iran, a ten odpowiada atakami rakietowymi i dronowymi na bazy US Army w Zatoce Perskiej. Prezydent USA Donald Trump zagroził „rozważeniem potężnego ataku na Iran”. Cokolwiek miałoby to znaczyć, ropa Brent znów kosztuje 100 dolarów za baryłkę.

A to podnosi oczekiwania inflacyjne i zwiększa prawdopodobieństwo zaostrzenia polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną. Rynek terminowy na 80% wycenia szanse, że do września stopa funduszy federalnych pójdzie w górę o przynajmniej 25 pb. W konsekwencji rentowność 2-letnich obligacji rządu USA podniosła się do najwyższego poziomu od grudnia 2024 roku. 10-letnie Treasuries oferują już 4,7% rentowności w terminie do wykupu – czyli najwyższą od stycznia 2025 roku.
Coraz wyższa dochodowość papierów dłużnych obniża modelową wycenę akcji i stanowi coraz bardziej kuszącą alternatywę dla wysoko wycenianych spółek technologicznych. Zwłaszcza że te ostatnio zawodzą. Rynek w czwartek bardzo srodze ukarał Teslę za niepokojąco wysoki nakłady na AI i autonomiczne pojazdy. Wycena spółki Elona Muska zaliczyła spadek o prawie 15%.
Kurs właściciela Google’a – czyli korporacji Alphabet – zanurkował o niemal 7% także po publikacji wyników za II kwartał. Tak jak w przypadku Tesli same wyniki (i to zarówno pod względem zysków jak i przychodów) były więcej niż dobre. Ale inwestorów coraz mocniej niepokoją setki miliardów dolarów „przepalane| na rozwój AI i budowę centrów danych.
Tylko do końca 2026 roku Alphabet zamierza wydać do 205 mld USD na rozwój AI. W rezultacie dawny Google odnotował pierwszy w swej giełdowej historii kwartał z ujemnymi wolnymi przepływami pieniężnymi (FCF). A to przecież FCF jest tym parametrem, który w teorii (a często także w praktyce) determinuje giełdową wycenę biznesu.
KK



























































