Wyniki PKN Orlen w czwartym kwartale 2018 roku na poziomie skorygowanej EBITDA LIFO są zbieżne z oczekiwaniami, pozytywnie zaskoczył segment detaliczny, negatywną niespodzianką jest słaby cashflow - uważają analitycy.
Po uwzględnieniu odwrócenia odpisów na aktywa Unipetrol w wysokości około 800 mln zł, odpisów segmencie upstream na około 60 mln zł i ujemnego wpływu 300 mln zł z tytułu przeceny zapasów, skorygowana EBITDA LIFO PKN Orlen w czwartym kwartale 2018 roku wyniosła 2,34 mld zł - podał PKN Orlen w komunikacie.
Rok wcześniej skorygowana EBITDA LIFO płockiego koncernu wyniosła 1,92 mld zł, a konsensus PAP Biznes na czwarty kwartał 2018 roku zakładał, że sięgnie on 2,16 mld zł.
"Pokazana przez spółkę czysta EBITDA LIFO jest zbieżna z moimi oczekiwaniami na poziomie 2,3 mld zł i o 8 proc. lepsza od konsensusu. Można więc powiedzieć, że wyniki są zbieżne z oczekiwaniami i reakcja na nie na sesji powinna być neutralna" - powiedział PAP Biznes Łukasz Prokopiuk, analityk z DM BOŚ.

"Wyniki są zbliżone do naszej prognozy i nieco lepsze od konsensusu na oczyszczonych liczbach. Słabiej wypadły wyniki raportowane (większy efekt LIFO) i CF operacyjny. Reakcja rynku – mimo dobrych wyników – może być negatywna, biorąc pod uwagę znaczne pogorszenie makro w ostatnich tygodniach" - dodał Michał Kozak z Trigon DM.
Jego zdaniem, negatywne czynniki makro to m.in. to, że dyferencjał jest bliski zera, crack benzynowy znacznie oderwał się od cracku dieslowego, który może być wspierany uzupełnianiem zapasów po okresie niskich stanów wód w Renie, a marża rafineryjna spadła w ostatnich dniach do poziomu około 2,5 USD/bbl.
Z kolei Krzysztof Pado w porannym komentarzu DM BDM wskazuje, że oczyszczona EBITDA LIFO PKN Orlen w 4Q’18 wyniosła 2,33 mld zł, nieco powyżej jego oczekiwań na poziomie 2,26 mld zł.
Dodał, że inwestorzy będą raczej czekać na sygnały ze strony PKN Orlen dotyczące perspektyw na 2019 rok i otoczenia makro.
W ocenie analityków, najbardziej pozytywną niespodzianką okazał się w czwartym kwartale segment detaliczny PKN Orlen.
"Struktura wyników jest zbieżna z naszą prognozą, poza segmentem detalicznym, który pokazał rekordowe 917 mln PLN EBITDY skor. (naszym zdaniem wynika to m.in. z utrzymywania wysokich cen przed wejściem opłaty środowiskowej, w otoczeniu spadających cen ropy i z wysokich marż w Niemczech, przy problemach logistycznych)" - uważa Michał Kozak z Trigon DM.
"Pokazał on EBITDĘ LIFO na poziomie 924 mln zł, a zakładałem, że wyniesie ona 750 mln zł. Naszym zdaniem, ten wynik został osiągnięty głównie na marży na paliwach" - powiedział Łukasz Prokopiuk z DM BOŚ.
Podobnie w pozytywnym tonie o wynikach segmentu detalicznego wypowiada się Krzysztof Pado, analityk DM BDM.
"Pozytywne zaskoczenie jest efektem wyniku segmentu detalicznego, gdzie skorygowana EBITDA wyniosła 917 mln PLN (zakładaliśmy 725 mln PLN, co i tak miało być rekordowym wynikiem). Największy wpływ na wzrost wyniku rdr miały marże paliwowe" - napisał Pado w komentarzu.
Prokopiuk z DM BOŚ wskazał, że nieco poniżej oczekiwań jest wynik w segmencie rafineryjnym. Skorygowana EBITDA LIFO wyniosła tam 1,156 mld zł, a analityk DM BOŚ spodziewał się 1,3 mld zł.
"Różnica prawdopodobnie wynika z nieplanowanych postojów w rafinerii" - powiedział.
"Oczyszczony (o odwrócenie odpisów na Unipetrolu oraz dokonaną przecenę zapasów – NRV) wynik w rafinerii jest dość zbliżony do oczekiwań (blisko 1,3 mld zł) - dodał Krzysztof Pado z DM BDM.
Segment petrochemiczny pokazał 397 mln zł czystej EBITDA LIFO wobec oczekiwań na poziomie 350 mln zł.
"Jedynym negatywnym czynnikiem jest cash flow, który wyniósł minus 800 mln zł, co zapewne wynika z ujemnego kapitału obrotowego. Jest to słaby wynik, ale sądzę, że inwestorzy nie będą na niego zwracać aż tak dużej uwagi ze względu na inne pozytywne pozycje w wynikach Orlenu" - powiedział Łukasz Prokopiuk.
"Słaby CF operacyjny w czwartym kwartale -0,8 mld zł (vs +0,9 mld PLN rok temu) – główny wpływ wzrostu kapitału pracującego" - napisał Pado w komentarzu DM BDM.
PKN Orlen oczekuje w 2019 roku cen ropy Brent i marży downstream na poziomach porównywalnych ze średnią za 2018 rok.
"Nasze stanowisko jest bardzo podobne do tego, co mówi spółka. Póki co mamy bardzo mocne cracki dieslowe i bardzo słabe benzynowe, ale nie ma co się do tych liczb przywiązywać, to dopiero początek roku, a styczeń i grudzień są z reguły najgorszymi miesiącami w roku" - powiedział Prokopiuk z DM BOŚ. (PAP Biznes)
pr/ asa/






























































