Grupa Orlen opublikowała skonsolidowane wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 roku, wyraźnie przebijając oczekiwania analityków giełdowych. Płocki koncern wypracował pokaźny zysk, korzystając ze sprzyjającego otoczenia makroekonomicznego i rozszerzenia marż rafineryjnych z uwagi na kryzys na Bliskim Wschodzie. Publikacja raportu stała się pretekstem do politycznej awantury.


W drugim kwartale 2026 roku zysk netto Orlenu sięgnął 7,68 mld zł, co oznaczało ponad pięciokrotny wzrost w relacji do analogicznego okresu ubiegłego roku, kiedy płocki koncern wypracował 1,43 mld zł zysku. Był to także rezultat o 13% wyższy niż oczekiwania rynkowych analityków ankietowanych przez PAP Biznes.
Skorygowana BITDA LIFO Orlenu sięgnęła w okresie od kwietnia do czerwca 13,91 mld zł, przewyższając uśredniony konsensus analityków o ponad 11%. Przychody ze sprzedaży wyniosły 76,47 mld zł. Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej skoczyły do 15,2 mld zł. W całym pierwszym półroczu 2026 roku nakłady inwestycyjne grupy wyniosły 14,7 mld zł, z czego 11,1 mld zł przeznaczono bezpośrednio na projekty rozwojowe.
Wojna z Iranem sprzyja polskiemu czempionowi
Głównym wsparciem dla sytuacji finansowej Orlenu okazał się segment przetwarzania ropy naftowej, który wygenerował aż 5,9 mld zł zysku EBITDA. Analizująca te dane agencja Reutera zwróciła uwagę, że o sile wyników płockiego koncernu zadecydowało gwałtowne rozszerzenie marż rafineryjnych i petrochemicznych na świecie.
Konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do sytuacji, w której rynkowe ceny gotowych produktów naftowych - w szczególności oleju napędowego oraz paliwa lotniczego Jet A-1 - rosły znacznie szybciej niż koszt zakupu samej ropy naftowej wykorzystywanej jako surowiec. Co istotne, rekordowe zyski osiągnięto przy niższym wolumenie przerobu: rafinerie grupy przetworzyły w drugim kwartale 9,2 mln ton ropy, co oznaczało spadek o 7% rok do roku, a wykorzystanie mocy rafineryjnych wyniosło 86%.

Eksperci rynku energii zwracają uwagę, że Orlen wpisuje się w identyczny wzorzec, jak globalni giganci naftowi w postaci Shella, ExxonMobil czy Chevronu.
- Kryzys irański to dobry interes - ale tylko dla firm paliwowych. Polscy kierowcy i przedsiębiorcy zapłacili za to ponad 10 mld zł tylko w 2,5 miesiąca - komentował na łamach "Pulsu Biznesu" Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat.
Zagranica finansuje Polskę? Dwa oblicza detalicznego biznesu
Głównym punktem obrony kierownictwa spółki przed zarzutami o wyciąganie pieniędzy z kieszeni kierowców pozostaje struktura zysków w segmencie detalicznym. Prezes Ireneusz Fąfara podczas konferencji prasowej przekonywał, że koncern świadomie ściął marże na krajowym rynku, posiłkując się pakietami promocyjnymi.
- Nasze decyzje o obniżeniu marży detalicznej do niezbędnego minimum sprawiły, że w drugim kwartale Polacy kupowali najtańsze paliwo w Unii Europejskiej. Jednocześnie maksymalizowaliśmy zyski naszej międzynarodowej sieci - oświadczył Fąfara, cytowany w komunikacie spółki.
Efekt tej strategii widać w liczbach. Zagraniczne stacje Orlenu - działające m.in. w Niemczech, Austrii i Czechach -wygenerowały 43% zysku całego segmentu paliwowego. Udział stacji z logo Orlenu poza granicami Polski w zyskach detalu wzrósł w ciągu roku o 18 punktów procentowych.
Wojna na górze: Tusk, Obajtek i zablokowany podatek
Wyniki największego polskiego koncernu paliwowego jak zazwyczaj stały się paliwem dla sporu polityków.
Do wyników Orlenu odniósł się bezpośrednio premier Donald Tusk, wykorzystując je do ataku na Pałac Prezydencki. Premier przypomniał, że zysk Orlenu po pierwszym półroczu okazał się wyższy od zeszłorocznego o 10 miliardów złotych. Wskazał, że planowane opodatkowanie takich nadzwyczajnych dochodów miało sfinansować rządowe tarcze i obniżki cen na stacjach, jednak ustawa w tej sprawie została zablokowana przez prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.
"Pamiętajcie przy tankowaniu" - skwitował szef rządu, powtarzając zapowiedzi możliwego powrotu do regulowanych cen paliw na koniec wakacji.
Panie premierze, nie wiem, czy Pan wie, ale większość tego zysku i tak trafi do kasy państwa. 19% z CIT, 50% z dywidendy i jeszcze 19% z Belki od dywidendy mniejsziściowych. Proszę zapytać @Domanski_Andrz zanim Pan coś napiszę w temacie giełdowym.
— Krzysztof Kolany (@kkolany) August 7, 2026
W innym tonie wyniki skomentował były szef płockiego koncernu Daniel Obajtek, wyciągając z raportu dane o 900 mln zł zysku z detalu (wobec 662 mln zł w II kwartale 2023 roku), oskarżył obecne władze spółki o "łupienie kierowców" i zarzucił im brak umiejętności zwiększenia mocy produkcyjnych w rafineriach. Obajtek wytknął również nowemu zarządowi skokowy wzrost kosztów korporacyjnych o 43% rok do roku, nazywając rządzących "bandą hipokrytów".
Oprac. MM




























































