

Banki działające na Węgrzech mają przed sobą trudne miesiące – wprowadzone przez parlament ustawy zmuszą kredytodawców do wypłacenia klientom rekompensat. Chodzi o niesłusznie stosowany spread walutowy oraz jednostronne zmiany w umowach.
Po kilku latach niepewności wokół dalszych losów kredytów walutowych na Węgrzech wątpliwości rozwiał Sąd Najwyższy. Wiadomo już, że banki będą musiały zwrócić klientom pieniądze pobrane w związku ze stosowaniem spreadu walutowego, czyli różnych kursów dla wypłat i spłat kredytów. Odpowiednie regulacje przegłosował już parlament. W następnej kolejności na rozstrzygnięcie czeka kwestia jednostronnych modyfikacji warunków umów (np. ustalania oprocentowania przez banki). Domyślnie uznano takie praktyki za niedozwolone, chyba że bankom uda się obronić ich stosowanie w konkretnych przypadkach.
Jak donosi portal „Porftfolio.hu”, kolejne banki szacują, jak nowe regulacje wpłyną na ich wyniki finansowe. Raiffeisen Bank International twierdzi, że koszty związane z rekompensatami dla klientów sięgną 160 mln euro. Odpisy zostaną dokonane najprawdopodobniej w drugim i trzecim kwartale tego roku.
Bank KBC przewiduje podobne obciążenia. Plan ulg do węgierskich kredytobiorców kosztować go będzie 162 mln euro. Dodatkowo na 70 mln euro oszacowano koszty, które mogą się pojawić w zależności od sposobu obliczania rekompensat.

Wcześniej kalkulacje strat przedstawiły także Erste Bank oraz lokalny potentat – Bank OTP.
/mk





























































