Na rynku gazu ziemnego dominują obawy o zatłoczenie unijnych magazynów przed zimą oraz zdolność do pozostania konkurencyjnym regionem dla importu niezakontraktowanych wcześniej dostaw LNG (wobec Azji) - ocenia Magdalena Płaczek, analityk Unimot Energia i Gaz.


Unimot Energia i Gaz opublikował najnowszą edycję comiesięcznego „Przeglądu rynków surowcowych – wrzesień 2026”. W raporcie przedstawiono sytuację na kluczowych rynkach: ropy naftowej, gazu ziemnego, energii elektrycznej, węgla energetycznego oraz uprawnień do emisji CO2 (EUA), z uwzględnieniem wpływu czynników geopolitycznych, klimatycznych i makroekonomicznych.
"Z Cieśniny Ormuz wypłynęły pojedyncze gazowce, a przywracanie eksportu w obliczu braku porozumienia i narażenia na ataki rakietowe jest mało prawdopodobne. W przeciwieństwie do kilku tysięcy tankowców zdolnych do transportu ropy, globalna flota gazowców liczy około 850 dużych i specjalistycznych jednostek, które nie są w stanie dokonywać manewrów i przeładunków w takiej skali jak tankowce z ropą" - napisała Magdalena Płaczek.
Jej zdaniem, przedłużenie przez Katar klauzuli siły wyższej do grudnia dla odbiorców w Europie wskazuje na początek zimy bez podaży z Bliskiego Wschodu.
"Poza mobilizacją europejskich importerów do zwiększenia zatłoczenia, nadzieje pokładane są w zjawisku El Nino, którego materializacja powinna przynieść wyższą temperaturę w Europie na przełomie jesieni i zimy" - wskazuje ekspertka Unimot Energia i Gaz.

"Pomimo tego Europa pozostaje silnie uzależniona od warunków atmosferycznych (OZE) w najbliższych miesiącach, mając na uwadze niższy bufor w postaci zapasów gazu. Porozumienie pokojowe może skutkować korektą o wysokość premii za ryzyko wojny w kontraktach giełdowych" - dodała.
W opinii Magdaleny Płaczek, konieczność konkurowania z Azją o gazowce celem uzupełnienia zapasów lub na potrzeby bieżące zimą może utrzymywać notowania w punkcie TTF na podwyższonym poziomie do wiosny.
"Czynnikiem hamującym potencjał do wzrostu cen pozostaje wyższa podaż LNG z nowych kompleksów uruchamianych w latach 2024-2026" - dodała.
Notowania kontraktów na gaz ziemny zakończyły sierpień w okolicy 70 EUR/MWh. Eskalacja na Bliskim Wschodzie i ataki w formule „tankowiec za tankowiec” wzmocniły ceny gazu do 82 EUR/MWh w pierwszej dekadzie września.
W połowie miesiąca notowania kontraktów na gaz w punkcie TTF przekroczyły chwilowo 83 EUR/MWh wraz ze wzrostem cen ropy naftowej, po atakach na rurociąg East-West.
Później nadzieja na porozumienie pokojowe, a także zwiększony import LNG do Europy i doniesienia o kilku gazowcach, które wypłynęły z Cieśniny Ormuz, osłabiły ceny gazu do 72 EUR/MWh.
Poza nieustającymi obawami o poziom unijnych zapasów przed zimą, wsparciem dla cen były mniejsze dostawy gazociągami z Norwegii. Wyższe ceny pozwoliły na zwiększenie importu LNG w drugiej połowie miesiąca.
"Pomimo utrzymującej się konkurencji z Azją o dostawy, to większa podaż LNG z nowych kompleksów, pozwala częściowo pokrywać ubytek dostaw z Bliskiego Wschodu. W rozpoczynającym się sezonie grzewczym będzie to czynnik hamujący potencjał do wzrostu globalnych cen gazu" - napisała Magdalena Płaczek.
"Prognozowana wyższa temperatura jesienią (zjawisko El Nino), może zmniejszyć popyt na gaz do celów grzewczych w Europie i pomóc w zatłoczeniu magazynów" - dodała.
Notowania kontraktu CAL27 na polskiej Towarowej Giełdzie Energii zakończyły sierpień na poziomie 240 PLN/MWh. Pierwsza połowa miesiąca przyniosła wzrost notowań do 287 PLN/MWh, a ceny na TGE podążały za wyceną kontraktów na TTF (giełda ICE).
W połowie września ceny w kontrakcie miesięcznym M-10 przekroczyły 380 PLN/MWh. Później wraz z przeminięciem największej fali ataków na Bliskim Wschodzie oraz nadzieją na porozumienie USA-Iran nastąpiła korekta na rynku gazu.
W ocenie Magdaleny Płaczek, Polska wyróżnia się na tle Europy wysokim stanem zapasów (99 proc. na koniec września), ale pojemność magazynów odpowiada około 40-50 dniom średniego krajowego zużycia.
"Oznacza to (szczególnie zimą) stałe uzupełnianie podaży importem i ponoszenie kosztów odpowiadających cenom rynkowym w Europie" - napisała ekspertka Unimot Energia i Gaz. (PAP Biznes)
pr/



























































