Premier Węgier Peter Magyar zaznaczył w środę, że jego rządowa "Operacja Czyściec" w ciągu kilku miesięcy dotarła do "najwęższych kręgów mafii Fideszu", czyli partii byłego premiera Viktora Orbana - podała agencja MTI.


Magyar zaznaczył, że celem operacji było uwolnienie Węgier od polityczno-gospodarczej mafii, która "oplatała wszystko", a także odzyskanie skradzionych środków publicznych i pociągnięcie do odpowiedzialności przestępców, którzy przez dekady czuli się bezkarni.
"Środa była ważnym kamieniem milowym. Kraj poczynił ogromny krok naprzód na drodze do odnowy" – oświadczył premier, odnosząc się do aresztowania byłego ministra w rządzie Orbana, Miklosa Sesztaka.
Magyar dodał, że wkrótce okaże się, jak długo "gangsterzy z Fideszu będą przestrzegać omerty", czyli mafijnej zasady milczenia. Wkrótce też wyjdzie na jaw, kto – chcąc ratować własną skórę – zdecyduje się zeznawać przeciwko głównym organizatorom procederu, w tym "szefom mafii" - zaznaczył węgierski premier.
Zapewnił, że jego rząd będzie chronił śledczych, prokuratorów, sędziów oraz pracowników Narodowego Biura Odzyskiwania i Ochrony Mienia (NVVH), czyli powołanej przez rząd Tiszy instytucji, która ma zbadać wszelkie zawarte w przeszłości transakcje obejmujące zamówienia publiczne, dotacje państwowe, koncesje, fundusze unijne, spółki skarbu państwa i inne formy mienia publicznego.

NVVH stanowi jeden z kluczowych elementów "Operacji Czyściec" rządu Magyara, którą ogłoszono w parlamencie w czerwcu, w ramach szerszego programu reform antykorupcyjnych i instytucjonalnych.
W środę, związku z podejrzeniem sprzeniewierzenia środków publicznych na kwotę ponad 17 mld forintów (46,3 mln euro), prokuratura wystąpiła też o aresztowanie innego byłego ministra Orbana i obecnego posła jego partii Fidesz, Balazsa Hanko.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/wr/

























































