Rząd Węgier obniży od przyszłego roku podatek solidarnościowy, którym objęte są zamożniejsze samorządy w całym kraju. Budapeszt może liczyć na obniżkę o ponad 10 proc. - poinformował w piątek węgierski minister transportu i inwestycji David Vitezy, cytowany przez dziennik „Nepszava”.


Minister nie podał jeszcze konkretnych kwot dla pozostałych samorządów. Dodał, że w ciągu dwóch–trzech tygodni rząd przeprowadzi konsultacje z miastami na prawach powiatu, aby ustalenie stawki opierało się na jednolitych zasadach - zaznaczyła gazeta.
Vitezy podkreślił, że nie jest możliwa jednakowa obniżka dla wszystkich, ponieważ stolica i jej dzielnice płacą wyższy podatek solidarnościowy niż wszystkie inne miasta łącznie.
Minister zaznaczył, że przez podatek nałożony przez rząd Viktora Orbana węgierska stolica stałaby się niewypłacalna w ciągu kilku tygodni.
Podatek solidarnościowy dla samorządów - mający wyrównywać warunki gmin biedniejszych i zamożniejszych - został wprowadzony do węgierskiego systemu fiskalnego w 2017 roku. Opłata była przedmiotem sporów między samorządami i rządem.

Budapeszt płacił początkowo z tego tytułu 5 mld forintów rocznie, czyli około 3 proc. swoich wpływów z podatku lokalnego. Po przejęciu władzy w stolicy przez polityka otwarcie opozycyjnego wobec Orbana podatek systematycznie rósł.
Burmistrz stolicy Gergely Karacsony ostrzegał pod koniec 2025 roku, że Budapeszt stoi w obliczu niewypłacalności, i oskarżył władze centralne o podnoszenie podatku oraz wstrzymanie wypłacania funduszy miastu. Karacsony stwierdził, że podatek solidarnościowy osiągnął prawie jedną piątą budżetu stolicy.
Kierowany przez Orbana rząd ogłosił w lutym 2026 roku dekret kończący procesy sądowe zainicjowane przez gminy, w tym Budapeszt, przeciwko podatkowi. W maju, po wyborach, które wygrała partia Tisza Petera Magyara, Trybunał Konstytucyjny Węgier dekret ten uchylił.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ kar/






























































