W roku 2017 złoto pozostawiło niedosyt

główny analityk Bankier.pl

Po spektakularnym powrocie hossy na rynek złota rok 2017 przyniósł więcej rozczarowań niż spełnionych oczekiwań. Złoto pozostało w cieniu akcji i - a może przede wszystkim – eksplodującej bańki kryptowalutowej.

Tekst pochodzi z newslettera "Złotowieści" - użyj kodu INWESTOR, a zostaniesz jego prenumeratorem z 50-procentową zniżką - skorzystaj >>

Zaprenumeruj nasznewsletter o rynku złota

Rok temu pisałem o wielkim powrocie hossy na złocie. Ci, którzy liczyli na kontynuację wzrostów, mogą czuć się rozczarowani. Tak samo jak etatowi krytycy złota, którzy z nieznanych mi powodów nie mogą przeboleć faktu, że „barbarzyński relikt” wciąż przyciąga uwagę inwestorów. W ujęciu dolarowym złoto zakończyło rok 2017 z solidną zwyżką o 13,7 proc., na poziomie 1309 USD za uncję.

Nieskromnie pochwalę się, że w ten sposób żółty metal wstrzelił się w środek mojej zeszłorocznej prognozy. „W swojej szklanej kuli za rok widzę złoto po 1250-1350 USD/oz po tym, jak żółty metal podejmie nieudaną próbę ataku na 1.400 USD” - druga część mojej wizji zmaterializowała się na początku września, gdy notowania kruszcu dobiły do 1.357 USD/oz.

Ceny złota w wybranych walutach (za uncję) 

Waluta

USD

EUR

CHF

PLN

Max z 52 tyg.

1 362,40

1 221,10

1 302,15

5 175,03

Min  z 52 tyg.

1 146,65

1 052,77

1 161,90

4 422,60

Stan na 29.12.2017

1 309,30

1 086,04

1 269,78

4 536,04

Koniec 2016

1 152,00

1093,52

1 172,03

4 817,10

Stopa zwrotu w 2017 

13,7%

-0,7%

8,3%

-5,8%

Źródło: Bankier.pl, Bloomberg

Jednakże cała zwyżka w ujęciu dolarowym była efektem deprecjacji amerykańskiej waluty. O ile rok 2016 był rokiem dolara, to pomimo trzech podwyżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej „zielony” stracił do euro aż 14 proc. Stopa zwrotu liczona w euro była więc delikatnie ujemna (-0,7 proc.). Licząc w PLN, złoto potaniało o 5,8 proc., a więc o ponad 280 złotych na uncji. Złoto wypełniło zatem swoją misję stabilizowania zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego. Niestety, tym razem stabilizując go „w dół”, korygując całkiem pokaźne zyski z polskich akcji (WIG zyskał 23 proc.) oraz mocnego złotego.

(Bankier.pl)

Przez cały rok 2017 kurs złota zachowywał się dość przewidywalnie. Po regularnym w ostatnich latach „rajdzie zimowym” (z 1125 do 1295 USD/oz), nastała czerwcowa korekta i sierpniowo-wrześniowy wystrzał sprowokowany eskalacją napięcia na Półwyspie Koreańskim. A w grudniu zobaczyliśmy też już klasyczną wańkę-wstańkę, z punktem przegięcia zupełnie nieprzypadkowo wypadającym w dniu rozpoczęcia posiedzenia FOMC.

Trendy reflacyjne i finansowa represja

Deprecjacja dolara była głównym czynnikiem, który pchał w górę notowania złota. Drugim – obok słabego dolara – czynnikiem wspierającym ceny złota były globalne trendy reflacyjne. Rok 2017 stał pod znakiem powrotu szkodnika inflacyjnego, intensywnie hodowanego przez wszystkie największe banki centralne świata. Niekorzystny dla cen złota epizod łagodnej deflacji z lat 2014-16 poszedł w odstawkę – w mojej ocenie definitywną. Rosnąca – ale oficjalnie wciąż jeszcze niezbyt wysoka - inflacja cenowa pogłębiła realnie ujemne stopy procentowe w większości gospodarek rozwiniętych.

Nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie Fed podniósł stopy procentowe do najwyższego poziomu od 9 lat, nominalne krótkoterminowe stopy procentowe utrzymują się poniżej oficjalnie raportowanej inflacji CPI. Doświadczenie ostatniego półwiecza uczy, że niskim realnym stopom procentowym zwykle towarzyszą dodatnie stopy zwrotu na rynku złota.

Zatem represja finansowa trwa w najlepsze. Niestety, do grona represjonujących dołączył Narodowy Bank Polski, którego kierownictwo (czyli Rada Polityki Pieniężnej) nic sobie nie robi z realnie ujemnych stóp procentowych i nie zamierza zerwać z polityką rekordowo taniego kredytu. W takich warunkach trzymanie pieniędzy na lokatach bankowych i w obligacjach skarbowych pozbawione jest sensu – bo nie chroni kapitału przed inflacją.

Polacy przed represją finansową uciekają w przewartościowany rynek nieruchomości mieszkaniowych. Natomiast Amerykanie masowo kupują ekstremalnie przewartościowane akcje. Reszta świata zdaje się podążać za kryptowalutowym mirażem, uznając bitcoina za złoto XXI wieku. Moim zdaniem świadomie lub nie uczestniczą w potężnej bańce spekulacyjnej, która zakończy się jak wszystkie inne bańki: potężnym krachem.

Jednak w 2017 roku akcje, nieruchomości i kryptowaluty wygrywały ze złotem konkurencję o pieniądze inwestoróww III kwartale 2017 roku odnotowano najniższy od 9 lat popyt na złoto. Obstawiam jednak, że trend ten kiedyś się skończy. Nie wiem tylko, czy już w 2018 roku.

Przeczytaj też:Bitcoin kontra złoto

Rosja zbroi się w złoto. Chiny milczą

Władze monetarne największych potęg gospodarczych globu nie spuszczały oka ze złota. Niemcy na trzy lata przed terminem sprowadzili do kraju 374 tony złota z Paryża i 300 ton z Nowego Jorku i teraz trzymają u siebie ponad połowę narodowych rezerw żółtego metalu. Dzień przed ujawnieniem informacji z Bundesbanku do Fortu Knox udał się amerykański sektretarz skarbu Steve Mnuchin, zapewniając wszem i wobec, iż amerykańskie złoto „jest bezpieczne”. Ot tak na wszelki wypadek, aby ktoś nawet nie pomyślał, że złoto, które popłynęło do Niemiec, pochodziło z Fortu Knox. Była to pierwsza oficjalna wizytacja amerykańskich rezerw złota od przeszło 40 lat.

Politykę sukcesywnego zwiększania rezerw złota kontynuował Bank Rosji. Od stycznia do końca października 2017 roku nasz wschodni sąsiad zaopatrzył się w 186 ton złota, zwiększając swoje oficjalne rezerwy do 1801,2 ton. Za to przez cały rok Ludowy Bank Chin milczał o złocie, oficjalnie przyznając się do posiadania 1842,6 ton. Jeśli zeszłoroczne trendy zostaną utrzymane, to na początku 2018 roku Rosja może wyprzedzić Chiny. Przy tym mało kto ufa w wiarygodność chińskich statystyk. Szacuje się, że Państwo Środka mogło zgromadzić kilkakrotnie więcej złota, niż to oficjalnie deklaruje.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 sel

Złoto i srebro dalej jest jedynym pieniądzem, ale jest tysiące różnych kwitów które mają niby wartość złota i ją mają dopóki da się je zamienić na złoto lub srebro, ale wiadomo na pewno, że kwitów jest sto a może tysiące razy tyle ile całego złota i srebra na świecie ,a tylko ułamek tego leży w bankach czekając na ewentualną wymianę, reszta nie ma żadnego pokrycia w metalu i jest bezwartościowa..Na dodatek wykreowano tryliony papierów wyrażonych w walutach ,a nie mających w niczym zabezpieczenia.. Gdyby to wszystko chciało się zamienić na prawdziwy pieniądz czyli realne prawdziwe złoto to Amber Gold miał go sto razy więcej niż mają teraz banki..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 16 talmud

wrescie znalezlismy wizjonera i to nie byle jakiego ale takiego ktorego wizje sprawdzaja sie w ....niestety tu lekki niedosyt "szklanej kuli"
wystarczylo by zrobic upgrade to "krysztalowej kuli" i wtedy ......cieszy tylko ze zolty metal - barbrarzynski relikt z nieznanych przyczyn wciaz przyciaga "inwestorow" jak w bajce o "amber gold"

p.s czekamy na wiecej

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 11 resisdus

"etatowi krytycy złota, którzy z nieznanych mi powodów nie mogą przeboleć faktu, że „barbarzyński relikt” wciąż przyciąga uwagę inwestorów." Kogo ma pan na mysli panie Krzysztofie? Ja widze tylko etatowych naganiaczy na zloto.

! Odpowiedz
10 11 and00 odpowiada resisdus

Fani złota trochę przypominają mi fanów apple, trochę są jak sekta. A na pytanie dlaczego złoto ma być drogie piszą bo tak było jest i będzie, nie da się go dodrukować, itd.
Tylko że w dłuższej perspektywie złoto chyba podzieli los srebra, które bywało nawet droższe niż złoto (np w starożytnym Egipcie przez jakiś czas) a gdy pojawiło się go dużo z Ameryki straciło mocno na wartości, do początku XX w było jeszcze traktowane jak cenny metal, potem już nie. I taki tez będzie koniec złota, jak ludzie przestaną wierzyć że musi być drogie. To nie stanie się teraz, ale za jakiś czas, jak będzie go więcej choćby z kosmosu, albo dna oceanów. Osobiście zamiast kilku kilo złota wolał bym kilka mieszkań lub kilkadziesiąt hektarów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 (usunięty) odpowiada and00

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 1 sel

Krypto śmieci to właśnie bajki o złocie , gdy to tylko śmieci i nic za nie dostaniesz..

! Odpowiedz
13 13 and00

A ja złota nie rozumiem, tzn dlaczego akurat złoto ma być wartością absolutną i samą w sobie, a nie np muszelki. Kiedyś jak było mało srebra to tez było wyznacznikiem nawet popularniejszym niż złoto,(złoto było rzadkie jak teraz diamenty), po odkryciu nowego świata srebra pojawiło się znacznie więcej niż złota, i straciło na wartości. Ciekawe co się stanie jak rozwiane się górnictwo kosmiczne, a pewnie się rozwinie. Nie zapominajmy że 200 lat temu wydobywanie czegoś z głębokości 1000m pod ziemią to były brednie, nawet nie myśleli o tym...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 24 open_mind

Muszelki Ok tylko mysisz znaleść więcej takich zwolennikó i jedziecie z muszelkami!

! Odpowiedz
13 13 and00 odpowiada open_mind

Muszelkami płacono np w 15-16w w Chinach. A złoto ma wartość bo wszyscy wierzą że ma wartość, tak jak pieniądz fiducjarny. Czemu akurat złoto a nie pallad, iryd albo ren? Ja osobiście biżuterii nie noszę, złota do niczego nie potrzebuję, oczywiście nie odmówił bym jak ktoś by mi chciał dać w prezencie, ale dlatego że można sprzedać, samo w sobie nie ma wartości.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 (usunięty) odpowiada and00

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
ZŁOTO -0,05% 1 281,80
2018-06-18 21:00:00
USD/PLN 0,32% 3,7008
2018-06-18 21:00:00
EUR/PLN 0,35% 4,2980
2018-06-18 21:00:00
EUR/USD 0,09% 1,1615
2018-06-18 21:00:00
CHF/PLN 0,63% 3,7199
2018-06-18 21:00:00

Porównywarka kantorów internetowych

za

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl