REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Glapiński twardo obstaje przy swoim ws. podwyżki stóp

2017-12-05 16:30, akt.2017-12-05 18:28
publikacja
2017-12-05 16:30
aktualizacja
2017-12-05 18:28

Prezes NBP Adam Glapiński podtrzymał, że stopy procentowe powinny pozostać bez zmian do końca 2018 r. Dodał, że ostatnie dane makroekonomiczne umocniły go w tym przekonaniu.

fot. Marek Wiśniewski / / FORUM

"Te dane, które dziś prezentujemy w żadnej mierze nie powodują zmiany mojego stanowiska, spodziewam się i oczekuję, że do końca 2018 roku stopy proc. pozostaną na dotychczasowym poziomie, jeśli rzeczywistość będzie bliska projekcji" - powiedział Glapiński na konferencji po posiedzeniu RPP.

Podkreślał, że nie dzieje się w tej chwili nic, co by mogło poddać w wątpliwość ten scenariusz. Nie ma, zwracał uwagę, rosnącej presji płacowej, a nawet presja ta się zmniejszyła. Rosną też inwestycje - zgodnie z wyliczeniami analityków NBP wzrost inwestycji w III kwartale, po wyłączeniu sektora energetycznego, wyniósł 6,9 proc. "Oceniam ten wzrost jako zadowalający" - powiedział Glapiński.

"Do końca okresu prognostycznego objętego projekcją inflacja utrzyma się w celu. Nie ma powodu, żeby myśleć inaczej. Potwierdzają to prognozy w krajach ościennych. Wszędzie tam przebiega to podobnie. Nigdzie nie przewiduje się większego wzrostu inflacji. Raczej część analityków obawia się powrotu deflacji" – powiedział Glapiński.

"Możecie dzisiejsze depesze zatytułować: finezyjna polityka banku centralnego utrafiła dokładnie w punkt celu inflacyjnego" - zwrócił się Glapiński do dziennikarzy.

Wakacje na giełdzie

Centralna ścieżka listopadowej projekcji NBP zakłada wzrost PKB w 2017 na poziomie 4,2 proc., w 2018 r. na poziomie 3,6 proc., a w 2019 r. na poziomie 3,3 proc. Ścieżka dla inflacji kształtuje się odpowiednio na poziomie 1,9 proc., 2,3 proc. oraz 2,7 proc. Inflacja bazowa ma zaś wynieść 0,7 proc. w 2017 r., 1,9 proc. w 2018 r. oraz 2,7 proc. w 2019 r.

"Obecne dane nie zmieniają tego punktu widzenia, wręcz przeciwnie - umacniają moje widzenie stóp procentowych w przyszłym roku, co nie znaczy, że inni członkowie Rady muszą je podzielać" - dodał.\

Glapiński zapytany, jakie działania podjęłaby RPP, jeśli inflacja wyniosłaby 3,5 proc. rdr w przyszłym roku odpowiedział: "Jeśli inflacja wyniosłaby 3,5 proc., to byłoby to niezgodne z naszymi przewidywaniami i na pewno Rada już wcześniej zaczęłaby temu przeciwdziałać".

Prezes poinformował, że w RPP nie ma "dogmatycznych gołębi ani jastrzębi", jednak są członkowie, którzy będą skłonni wcześniej rozpocząć zacieśnianie lub luzowanie polityki pieniężnej niż inni.

"Gdyby cokolwiek działo się niedobrego, będziemy zacieśniać politykę pieniężną. Ale i w drugą stronę, równie dobrze możemy luzować politykę" - powiedział.

Zapytany, czy obecna postawa RPP "wait and see" oznacza otwartość na zmiany polityki pieniężnej, Glapiński odpowiedział: "Mamy fotel obrotowy we wszystkich kierunkach".

Z danych GUS wynika, że inflacja w listopadzie wyniosła 2,5 proc. rdr, a PKB w III kwartale wzrósł o 4,9 proc. rdr.

Glapiński o decyzji o obniżeniu oprocentowania rezerwy obowiązkowej

"Tę decyzję (o obniżeniu oprocentowania rezerwy obowiązkowej - PAP) należy rozpatrywać w tym kontekście co poprzednią, dotyczącą rezerw. Dokonujemy przeglądu wszystkiego co mamy do dyspozycji, porządkujemy wszystkie wskaźniki, dopasowujemy" - powiedział Glapiński na konferencji.

"Dzisiejsza decyzja ma charakter techniczny. Oprocentowanie będzie teraz takie samo jak stopy depozytowej. Sytuacja banków jest bardzo dobra i cała logika sytuacji przemawia za tym, by w taki sposób się zachować" - dodał.

Łon: Stabilna i wyważona polityka pieniężna to atut Polski

"Nasza polityka jest bardzo stabilna, wyważona i staramy się to traktować jako atut naszego banku centralnego. Ta stabilność polityki pieniężnej to atut" - powiedziałna konferencji po posiedzeniu RPP Łon.

Sura: Rozwój inwestycji publicznych będzie determinował wzrost inwestycji prywatnych

"Inwestycje prywatne nie są jeszcze tam, gdzie chcielibyśmy, ale mamy znaczący wzrost inwestycji w sferze publicznej. Będzie to ciągnęło inwestycje prywatne. Rozwój inwestycji publicznych będzie determinował wzrost inwestycji prywatnych" - powiedział we wtorek na konferencji po posiedzeniu RPP Sura.

RPP: inflacja utrzyma się w pobliżu celu

Rada ocenia, że w horyzoncie projekcji inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego - uznała RPP, podejmując decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie.

W komunikacie po posiedzeniu RPP przyznała, że "roczna dynamika cen konsumpcyjnych wzrosła w listopadzie do 2,5 procent".

"Głównym czynnikiem podwyższającym inflację jest wysoka dynamika cen żywności oraz wyraźnie wyższa niż w poprzednich latach dynamika cen energii. Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii pozostaje niska" - głosi komunikat.

Także dynamika wynagrodzeń, według RPP, "w całej gospodarce utrzymała się na stabilnym poziomie w III kwartale", a "dynamika jednostkowych kosztów pracy obniżyła się, pomimo przyspieszenia wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw".

"W ocenie Rady w nadchodzących kwartałach utrzyma się korzystna koniunktura w polskiej gospodarce, choć w kolejnych latach oczekiwać można prawnego obniżenia się dynamiki PKB" - głosi komunikat.

"Jeśli zrobimy błąd, że będziemy się za szybko rozwijać, to z za szybkiego rozwoju spadniemy w za wolny" - powiedział Glapiński.

Glapiński poinformował, że "zacznie się zastanawiać", jeśli wzrost PKB w Polsce spadnie poniżej 3 proc. lub wzrośnie powyżej 5-5,5 proc.

mj/ pud/ asa/ pś/ je/ pat/ nik/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (14)

dodaj komentarz
pjb
Prymat interesu państwa nad społeczeństwem. Zadłużone po uszy państwo obniża koszty długu kosztem wszystkich depozytariuszy a szczególnie emerytów którzy przez lata odkładali środki na uzupełnienie głodowych emerytur państwowych. Teraz państwo dyma ich utrzymując ujemną realną stopę procentową co zjada ich aktywa. Do tego zabija Prymat interesu państwa nad społeczeństwem. Zadłużone po uszy państwo obniża koszty długu kosztem wszystkich depozytariuszy a szczególnie emerytów którzy przez lata odkładali środki na uzupełnienie głodowych emerytur państwowych. Teraz państwo dyma ich utrzymując ujemną realną stopę procentową co zjada ich aktywa. Do tego zabija jakakolwiek skłonność do oszczędzania, a co aktywniejszych wypycha w ryzykowne operacje których znaczna część skończy się stratami jak ambergold. Ale co tam ważne że budżet oszczędza bo budżet to my urzędnicy dobrej drogiej zmiany.
poznaniak242
Nie podniosą stóp procentowych do końca 2018 roku czyli wyborów samorządowych. Zrobią to po wyborach. Wiedzą, że podwyżki stóp spowodują problemy finansowe wielu Polaków, którzy jak na analfabetów ekonomicznych przystało zadłużają się bez opamiętania aby zaspokoić swoją rozbuchaną konsumpcję.
mjwhite
Ja proponuję nie podnosić stóp aż do 2041, właśnie wtedy kończy się mój kredyt hipoteczny :P
cyganoitaliano
Też macie wrażenie, że koleś odleciał gdzieś daleko....daleko.... chyba do innego kraju?
Najlepsze teksty : "Nie ma, zwracał uwagę, rosnącej presji płacowej, a nawet presja ta się zmniejszyła". "Jeśli inflacja wyniosłaby 3,5 proc., to byłoby to niezgodne z naszymi przewidywaniami i na pewno Rada już wcześniej zaczęłaby
Też macie wrażenie, że koleś odleciał gdzieś daleko....daleko.... chyba do innego kraju?
Najlepsze teksty : "Nie ma, zwracał uwagę, rosnącej presji płacowej, a nawet presja ta się zmniejszyła". "Jeśli inflacja wyniosłaby 3,5 proc., to byłoby to niezgodne z naszymi przewidywaniami i na pewno Rada już wcześniej zaczęłaby temu przeciwdziałać". Przecież od nowego roku wszystkie firmy i skelpy aktualizują swoje cenniki. Biedronka zwiększa płace o 15 % wiec swoje produkty podwyższy minimum o 5%. sklepy w galeroiach rowniez podwyższą żeby odrobić wolne niedziele. Przecież ten koleś to pisowski głąb co nie umie przeidywać prostej przyszłości ekonomicznej....
and00
Nie wiem co wg Ciebie znaczy "... równiez podwyższą żeby odrobić wolne niedziele" ale ci co zarządzają sieciówkami uważają że im koszty pracownicze spadną dzięki wolnym niedzielom. A zauważenie korelacji "zwiększa płace o 15 % wiec swoje produkty podwyższy minimum o 5%" jest godne Ryszarda Petru.
PS
Jeżeli
Nie wiem co wg Ciebie znaczy "... równiez podwyższą żeby odrobić wolne niedziele" ale ci co zarządzają sieciówkami uważają że im koszty pracownicze spadną dzięki wolnym niedzielom. A zauważenie korelacji "zwiększa płace o 15 % wiec swoje produkty podwyższy minimum o 5%" jest godne Ryszarda Petru.
PS
Jeżeli wiesz na pewno od nowego roku ceny wzrosną o 5% proponuję zagrać na obligacjach. Poza tym wytłumacz jak podwyżka stóp mogła by te uzgodnione już podwyżki odmienić?
tw-balbina
"Inwestycje prywatne nie są jeszcze tam, gdzie chcielibyśmy, ale mamy znaczący wzrost inwestycji w sferze publicznej. Będzie to ciągnęło inwestycje prywatne."
Z całym szacunkiem do w/w opinii członka RPP uważam,że bardzo się myli i traktuję to jako niczym nie poparte"chciejstwo" a to dlatego,że inwestycje prywatne
"Inwestycje prywatne nie są jeszcze tam, gdzie chcielibyśmy, ale mamy znaczący wzrost inwestycji w sferze publicznej. Będzie to ciągnęło inwestycje prywatne."
Z całym szacunkiem do w/w opinii członka RPP uważam,że bardzo się myli i traktuję to jako niczym nie poparte"chciejstwo" a to dlatego,że inwestycje prywatne głównie zależą od otoczenia politycznego a dopiero później gospodarczego a szczególnie to pierwsze obecnie jest fatalne.
Nikt inteligentny nie będzie rozwijał biznesu w kraju zmierzającym w totalitarnym kierunku.




silvio_gesell
Inwestycje prywatne gdy populacja spada to w ogóle kosmos, bo kto to odkupi jak rąk coraz mniej. W średniowieczu populacja była stała i to król fundował młyny.
fakty odpowiada silvio_gesell
A może inwestycje w coraz bardziej zaawansowane i przez to droższe produkty ? Może Polacy chcieliby jeździć w końcu POLSKIMI nowymi samochodami a nie 20 letnimi trupami z Niemiec ? Może Polacy chcieliby być leczeni nowoczesnym POLSKIM sprzętem a nie sprzętem z USA ? To samo z usługami. Może Polak wolałby wynająć sprzątaczkę a anie A może inwestycje w coraz bardziej zaawansowane i przez to droższe produkty ? Może Polacy chcieliby jeździć w końcu POLSKIMI nowymi samochodami a nie 20 letnimi trupami z Niemiec ? Może Polacy chcieliby być leczeni nowoczesnym POLSKIM sprzętem a nie sprzętem z USA ? To samo z usługami. Może Polak wolałby wynająć sprzątaczkę a anie ganiać samemu z miotłą ? Inwestycje prywatne nawet przy stałej populacji mają sens, pod warunkiem, że populacja się bogaci.
silvio_gesell odpowiada fakty
Nie doczekamy inwestycji, popatrz na łapki, wszyscy wyznają religię dodatniego procentu. Co jest oczywiście idiotyczne, bo chcieliby dużo zarabiać i dodatkowo pomnażać na lokatach, a tak się nie da gdy rodzi się mało dzieci. Niskie koszty oznaczają nadpodaż oszczędności, a nieruchomości w spadku oznaczają brak popytu na kredyt. Nie Nie doczekamy inwestycji, popatrz na łapki, wszyscy wyznają religię dodatniego procentu. Co jest oczywiście idiotyczne, bo chcieliby dużo zarabiać i dodatkowo pomnażać na lokatach, a tak się nie da gdy rodzi się mało dzieci. Niskie koszty oznaczają nadpodaż oszczędności, a nieruchomości w spadku oznaczają brak popytu na kredyt. Nie ma szans na podwyżkę stóp, ale ludzie nie chcą się zgodzić na obniżkę, która jest konieczna by nappędzić inwestycje i innowacje.
erdwa odpowiada silvio_gesell
Nie - to nei jest idiotyczne tylko racjonalne. Znajdź mi człowieka który chce wydać wszystkie zarobione przez siebie pieniądze lub je zainwestować.
A. boi się wydawac wszystkeigo
B. Inwestować nei potrafi.
To o czym piszesz to klasyczne chciejstwo które przerabialiśmy niejednokrotnie w historii. Czyli to człowiek ma sie
Nie - to nei jest idiotyczne tylko racjonalne. Znajdź mi człowieka który chce wydać wszystkie zarobione przez siebie pieniądze lub je zainwestować.
A. boi się wydawac wszystkeigo
B. Inwestować nei potrafi.
To o czym piszesz to klasyczne chciejstwo które przerabialiśmy niejednokrotnie w historii. Czyli to człowiek ma sie dostosować do teorii a nei teoria do człowieka. Idealnym przykładem jest japonia gdzie mimo lat drukowania kasy i walki z deflacją japończyków nei udało się skłonić do konsumpcji i poziom oszczędności a jednoczesnie zadłuzenia wewnętrznego jest jednym z najwyższych na swiecie a większość Japończyków 'inwestuje' w obligacje rządowe a nie w nowe pralki i telewizory. Pochodną tego jest oczywiscie banka nieruchomościowa bo mimo zaklęć ekonomistów cała drukowana kasa nie idzie na inwestycje tylko upychana jest w nieruchomości, giełdy i obligacje.
I powiedz mi jak ty chcesz niskimi stopami zmienić ludzką mentalnosc? Zmusić ich do zakladania fabryk? Do otwierania nowych sklepów? Do zakladania działalności gospodarczej? I to w starzejacej się populacji? W kraju w którym prezydent depce Konstytucje a premier ustawy? nie ma takiej możliwosci a na pewno nie przez niskie stopy bo to całe luzowanie i drukowanie kasy da jedynie krótkookresowy efekt o ile w ogóle nei wywróci systemu.
A Glapiński w każdym wystapieniu kłamie jak z nut. Przypomnijmy że za rządów PO był ultra konserwatystą i jastrzębiem. Po przeprowadzce na fotel prezesa NBP stał się nagle ultra gołębiem. To w zasadzie jakie ten człowiek ma poglądy? W październiku obiecywał malejącą inflacje. jest rosnąca. Wszystkie praktycznie projekcje można wyrzucic do kosza bo one już po 3mc mają się jak pieść do nosa ... Słowem nic tam się Glapiskiemu "kupy nie trzymie" albo gada co gada w obawie zeby PLN sie jeszcze nie wzmocnił.
Przy takiej polityce to mieszkania zdrożeją o 10-15 % w latach 2016-18 i to bedzi ejedyny efekt takiej polityki bo inwestycje prywatne bedą dalej leżeć jak leżą.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki