Kolejny miesiąc z rzędu Ludowy Bank Chin nie pokazał wzrostu rezerw złota. Za to w żółty metal jawnie i regularnie zaopatruje się bank centralny Rosji. W efekcie już w przyszłym roku Bank Rosji może mieć (przynajmniej oficjalnie) więcej złota niż Pekin.


W lipcu Ludowy Bank Chin nie zaraportował zmian rezerw złota – wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Po raz ostatni Chińczycy poinformowali o zwiększeniu rezerw kruszcu w październiku 2016 roku. Tak zakończyła się seria regularnie (za wyjątkiem maja ’16) raportowanych przyrostów zapasów złota przez bank centralny Chin.
Regularne raportowanie zmian rezerw złota poprzedziła deklaracja z lipca 2015 roku, gdy Ludowy Bank Chin nagle przyznał, że posiada o 604 tony więcej złota niż poprzednio. Tak samo Chińczycy zaskoczyli świat w kwietniu 2009 roku, informując o skokowym zwiększeniu rezerw o 454 tony.
Według stanu na koniec lipca Chiny miały oficjalnie 1.842,6 ton złota, co stawia je na szóstej pozycji w świecie. Więcej kruszcu mają tylko banki centralne Francji (2.435,9 t), Włoch (2.451,8 t), Niemiec (3.374,1 t) oraz Stanów Zjednoczonych (8.133,5 t), a także Międzynarodowy Fundusz Walutowy (2.814 t). Ile Chińczycy mają złota „nieoficjalnie”, tego jeszcze nie wiemy i pewnie dowiemy się we właściwym czasie.
Tymczasem do regularnych zakupów złota przyznaje się Bank Rosji, który w lipcu nabył 13,6 ton. Od początku roku rosyjskie rezerwy królewskiego metalu zwiększyły się o 114,2 ton po tym, jak w poprzednich dwóch latach rosły po ok. 200 ton rocznie. Według ostatnich dostępnych danych Rosja miała 1.729,4 ton złota.
To już tylko o 113,2 ton mniej niż Chiny. Jeśli Bank Rosji utrzyma obecne tempo zakupów (średnio nieco ponad 16 ton miesięcznie), to przegoni swojego „ludowego” odpowiednika z Pekinu za jakieś siedem miesięcy. Czyli w lutym 2018 roku, o czym zapewne dowiemy się w kwietniu, ponieważ dane o oficjalnych rezerwach dewizowych podawane są z ponad miesięcznym opóźnieniem.
Chyba że wcześniej Chińczycy dokonają kolejnego złotego „coming outu”, jednorazowo przyznając się do posiadania kolejnych kilku setek ton złota. Bo w to, że Ludowy Bank Chin ma tylko tyle złota, z ilu spowiada się w MFW, to chyba nie wierzą nawet w samym Funduszu.

































































