W przyszłym roku USA będą musiały sprowadzić netto zaledwie 1,5 mln baryłek ropy, wynika z majowej prognozy amerykańskiej administracji.
Tak blisko samowystarczalności kraj nie był od prezydentury Dwighta Eisenhowera sprzed ponad 60 lat, zauważa Bloomberg. Agencja rządowa EIA podniosła prognozę krajowej produkcji na przyszły rok z 11,44 mln baryłek dziennie do 11,86 mln baryłek. Już teraz amerykańska produkcja ropy jest najwyższa w historii, a liczba otwartych wiertni – bliska najwyższego poziomu od marca 2015 r. Aktywność w branży naftowej będą wspierać trwające zwyżki cen ropy, za której odmianę brent płaci się po wyjściu USA z porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego już 77 dol. za baryłkę.


EIA minimalnie podniosła również prognozy dla tegorocznej produkcji ropy – z 10,69 mln baryłek do 10,72 mln baryłek. Już w październiku amerykańska produkcja powinna po raz pierwszy w historii sięgnąć 11 mln baryłek dziennie. Jednocześnie w górę poszły prognozy cen ropy, a stabilne pozostały prognozy wielkości globalnej produkcji surowca w przyszłym roku.
MWIE, Bloomberg































































