Jeśli nie uda się z podatkiem od nadmiarowych zysków spółek paliwowych, rząd może skorzystać z innej drogi, aby pozyskać miliardy złotych z Orlenu. Najnowszy projekt ustawy budżetowej zdradza gigantyczny wzrost planowanych dochodów z tytułu dywidend od spółek Skrabu Państwa. Zacierać ręce mogą akcjonariusze Orlenu bo to oznacza, że dywidenda nadzwyczajan od paliwowgo giganta staje się coraz bradziej prawdopodobna.


Chociaż prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, przedstawiciele rządu w swojej narracji przedstawiali decyzję głowy państwa jako zablokowanie dodatkowych 4 mld zł z tytułu windfall tax od firm z sektora paliwowego, które zanotowały wzrost zysków po ataku USA i Izraela na Iran i tegorocznym wzroście cen paliw na światowych rynkach.
Prezydent wyjaśnił, że najpoważniejszy problem w ustawie ma charakter konstytucyjny i odnosi się do złamania zasady niedziałania prawa wstecz. Ustawa miała wejść w życie w sierpniu, ale podatek miał obejmować dochody uzyskiwane przez firmy paliwowe, w tym przede wszystkim Orlen, już od początku marca.
Na marginesie warto przypomnieć, że w sierpniu 2023 r. większość parlamentarna stojąca za rządem jeszcze wtedy Zjednoczonej Prawicy przegłosowała przepisy dotyczące składki solidarnościowej od ekstra zysków z produkcji węgla i koksu w 2022 r., którą w wysokości 1,6 mld zł zapłaciła JSW. Ówczesny prezydent Andrzej Duda nie zgłaszał publiczne wątpliwości dotyczących złamania zasady lex retro non agit (prawo nie działa wstecz) i odpowiednią ustawę podpisał po 5 dniach od uchwalenia jej przez parlament.
Rząd i tak zabierze pieniądze z Orlenu?
Wracając do teraźniejszości, wygląda jednak na to, że mimo braku weta prezydenta Nawrockiego, skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, który, jak dobrze wiadomo, ma swoje problemy organizacyjne, może zablokować (nie ma formalnego okresu – poza ustawą budżetową – na rozpatrzenie wniosku prezydenta o kontrolę prewencyjną) pozyskanie przez budżet miliardów złotych od takich firm jak Orlen. Najnowszy projekt ustawy budżetowej wydaje się wychodzić jednak naprzeciw temu problemowi i zakłada stosowny wzrost dochodów z tytułu dywidend.

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun przekonywał, że wpisuje się to w aktywną politykę dywidendową rządu. Tłumaczył, że rząd spodziewa się zdecydowanie większych wpływów dywidendowych w przyszłym roku, ale z zachowaniem absolutnie stabilnego, niezakłóconego funkcjonowania spółek i realizacji ich strategicznych celów.
Kontekst dotyczący wniosku o kontrolę prewencyjną TK ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest o tyle istotny, że może mieć kluczowy wpływ na wykonanie tego planu. Krótko mówiąc, gdyby ustawa o podatku jednak weszła w życie, suma wpływów z dywidend mogłaby okazać się mniejsza niż to, co zakłada projekt budżetu. To istotny czynnik ryzyka, który może mieć największy wpływ na skalę wykonania dywidendowego planu, który przecież zakłada rekord wpływów w ujęciu nominalnym.
Rekordowy plan dywidend na 2027 r.
Przedstawiony projekt budżetu zakłada wpływy z tytułu dywidend i „wypłat z zysku” na poziomie 13,9 mld z. To o 53,08 proc., czyli o 4,8 mld zł więcej od planowanego wykonania w 2026 r. Przypomnijmy, że z tytułu wspominanej ustawy skierowanej przez prezydenta Nawrockiego do TK budżet miał uzyskać około 4 mld zł wpływów, z czego większość miał zapłacić Orlen. Próba zrekompensowania tego dywidendą jest aż nader widoczna i wpisuje się w to, o czym mówiło się na rynku.
W ostatniej rekomendacji dla akcji Orlenu wydanej 18
sierpnia przez Dom Maklerski BOŚ czytamy, że „znacznie prostszym i
korzystniejszym rozwiązaniem dla wszystkich interesariuszy byłoby, gdyby Ministerstwo
oczekiwało wyższych dywidend od Orlenu, niż próbowało wprowadzania problematycznych
i kontrowersyjnych regulacji podatkowych”. Według DM BOŚ jednorazowa danina
podatkowa szkodzi rynkowi kapitałowemu i ogranicza potencjał rozwojowy Orlenu.
Z tego względu dom maklerski zakłada nie tylko wyższe dywidendy regularne, ale widzi też
znacznie większe prawdopodobieństwo wypłaty dywidendy nadzwyczajnej. Projekt ustawy budżetowej na 2027 r. wydaje się utwierdzać w tym przekonaniu.
Według założeń domu maklerskiego sprzed publikacji projektu ustawy Orlen mógłby wypłacić 10 zł dywidendy na akcję, a więc w sumie blisko 11,61 mld zł. To oznaczałby prawie 5,8
mld zł dla Skarbu Państwa i 4,05 mld zł wprost do budżetu. W tym miejscu warto
przypomnieć, że do budżetu wpływa 70 proc. wypłacanych na rzecz Skarbu Państwa
dywidend, wynikających z posiadanych udziałów i akcji. Resztę, a więc 30 proc.
trafia na celowy Fundusz Inwestycji Kapitałowych (FIK).
Jeśli jednak plan budżetowy zakłada aż 13,9 mld zł z tytuły dywidend (i wpłat z zysku) można przyjąć, że tak jak w przeszłości Orlen będzie odpowiadał za znaczną część tej kwoty. Po publikacji projektu ustawy budżetowej dywidenda nadzwyczajna, o której wspomniano w rekomendacji DM BOŚ z Orlenu staje się coraz bardziej prawdopodobna, jeśli plan cały plan dywidendowych ma mieć jakiekolwiek szanse powodzenia.
Orlen to największy płatnik dywidend do Skarbu Państwa, z uwagi na ich nominalną kwotę (największą na GPW z krajowych spółek) oraz udział Skarbu Państwa w akcjonariacie wynoszący blisko 49,9% (w PKO to 29,43%, a w PZU 34,18%). Kombinacja tych dwóch czynników, czyli potencjału dywidendowego oraz udziału Skarbu Państwa w akcjonariacie sprawia, że wypłata dużej dywidendy z Orlenu jest najbardziej prawdopodobna. Co prawda w takich spółkach jak JSW (55,16%), PGE (60,86%), czy Enea (52,29%) Skarb Państwa ma większy udział w akcjonariacie, ale to spółki niepłacące, lub płacące skromne dywidendy.
W ten sposób z rekordowych 9,3 mld zł, jakie Orlen wypłacił wszystkim swoim akcjonariuszom w tym roku, Skarb Państwa otrzymał 4,64 mld zł. Z tej kwoty blisko 3,25 mld zł trafiło bezpośrednio do budżetu. W przypadku PKO BP, to kwota prawie 2,25 mld zł dywidendy dla Skarbu Państwa (1,58 mld zł do budżetu), a od PZU 1,42 mld zł (990 mln zł do budżetu). Jak co roku wskazana trójka odpowiada za zdecydowaną większość wypłacanych dywidend, przynajmniej jeśli chodzi spółki z giełdy, bo dużo jako wypłatę z zysku przekazuje także nienotowany Bank Gospodarstwa Krajowego (1,5 mld zł w 2026 r.).
Wskazówka dla inwestorów
To może być wskazówka, dla inwestorów, którzy mogą liczyć na jeszcze wyższe dywidendy od tych spółek niż te, które otrzymali w 2026 r. Zakładana w projekcie ustawy budżetowej wielkość uzależniona będzie od wyników finansowych spółek, realizowanych przez nie inwestycji oraz ogólnej sytuacji rynkowej, jak również wydawanych corocznie przez KNF zaleceń dla spółek bankowych i PZU. Niemniej na głównego potencjalnego płatnika wyrasta tu Orlen, który korzysta i zarabia na sprzyjających warunkach makroekonomicznych. Wyniki za pierwsze półrocze 2026 r. pokazały, że koncern zaksięgował 15,8 miliarda złotych zysku netto. Warto jednak śledzić co się dzieje ze sprawą windfall tax skierowaną do TK, bowiem ewentualne jego wprowadzenie może mocno rzutować na wykonanie planu dywidendowego, a tym samym pogrzebać szanse na wypłatę ekstra dywidendy.































































