Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2027 r. ma wynieść 10 tys. 33 zł brutto – wynika z projektu ustawy budżetowej. To wyraźnie więcej niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu. Wyższa prognoza płac oznacza jednak nie tylko większe zarobki. Przełoży się również na wzrost składek ZUS dla przedsiębiorców.


Jeszcze w czerwcu rząd zakładał, że przeciętne wynagrodzenie w przyszłym roku wyniesie 9971 zł brutto. W najnowszym projekcie budżetu prognozę podniesiono do 10 tys. 33 zł. Oznacza to, że średnia pensja po raz pierwszy przekroczy granicę 10 tys. zł.
Wzrost przeciętnego wynagrodzenia ma być jednak wolniejszy niż w poprzednich latach. Zgodnie z najnowszymi założeniami nominalne płace mają zwiększyć się w 2027 r. o 5,9 proc. W ujęciu realnym, czyli po uwzględnieniu inflacji, wzrost wynagrodzeń ma wynieść około 3 proc.
ReklamaZobacz także
Ponad 10 tys. zł, ale to nie oznacza pensji na konto
Prognozowana kwota 10 tys. 33 zł to przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej. Nie należy jej utożsamiać z pensją, którą większość pracowników otrzymuje na konto. Średnią podbijają bowiem najwyższe wynagrodzenia, a znaczna część zatrudnionych zarabia mniej.
Według wcześniejszych rządowych prognoz przeciętna pensja miała przekroczyć 10 tys. zł dopiero w 2028 r. Najnowszy projekt budżetu przyspiesza więc moment przekroczenia tej symbolicznej granicy o rok.

Mediana płac wyraźnie w tyle za średnią. Najgorzej opłacani nie przekraczają 4,8 tys. zł brutto
Mediana wynagrodzeń miesięcznych brutto w gospodarce narodowej w lutym wyniosła 7.690,82 zł i była niższa o 22,8 proc. od przeciętnego wynagrodzenia brutto - podał Główny Urząd Statystyczny.
Wyższa pensja oznacza wyższy ZUS
Podwyższenie prognozy przeciętnego wynagrodzenia ma również bezpośrednie znaczenie dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Podstawa tzw. dużego ZUS dla przedsiębiorców jest powiązana z prognozowanym przeciętnym wynagrodzeniem i wynosi 60 proc. tej kwoty.
Przy wcześniejszej prognozie 9971 zł miesięczne składki społeczne przedsiębiorcy w 2027 r. miały wynieść około 2039 zł, bez składki zdrowotnej. Nowa, wyższa prognoza płac oznacza, że obciążenia mogą być jeszcze większe.
Dla około 2,5 mln przedsiębiorców i samozatrudnionych oznacza to kolejny wzrost kosztów prowadzenia działalności. Wysokość składki zdrowotnej jest natomiast ustalana odrębnie, zależnie m.in. od formy opodatkowania.
Pensje będą rosły szybciej niż ceny
Z punktu widzenia pracowników istotne jest nie tylko tempo nominalnego wzrostu wynagrodzeń, ale również inflacja. Rząd zakłada, że w 2027 r. wzrost cen wyniesie około 2,8 proc. Przy wzroście wynagrodzeń o około 5,9 proc. oznacza to dalszy realny wzrost płac.
To oznacza, że – według rządowych prognoz – siła nabywcza wynagrodzeń powinna nadal się poprawiać. Jednocześnie ekonomiści zwracają uwagę, że średnia krajowa nie pokazuje sytuacji wszystkich pracowników, a tempo wzrostu płac może być bardzo różne w poszczególnych branżach i grupach zawodowych.
Rosnące płace i zmiany podatkowe
Wyższe wynagrodzenia mają również znaczenie dla systemu podatkowego. Przy niezmienionych progach podatkowych coraz więcej pracowników może zbliżać się do wyższych stawek PIT.
Rząd planuje jednak zmiany w skali podatkowej od 2027 r. Zakładają one podniesienie pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz wprowadzenie 24-procentowej stawki dla dochodów między 130 tys. a 150 tys. zł. Dopiero dochody powyżej 150 tys. zł miałyby być opodatkowane stawką 32 proc.
Ostateczne wartości wynagrodzeń, podatków i składek na 2027 r. będą zależały od uchwalonych przepisów oraz wykonania budżetu. Najnowsza prognoza pokazuje jednak wyraźnie kierunek: rząd spodziewa się dalszego wzrostu płac, a średnia pensja ma przekroczyć w przyszłym roku 10 tys. zł brutto.
Rynek pracy po polsku. Oto gdzie kryje się nasz gigantyczny potencjał
Na polski rynek pracy patrzymy zwykle przez pryzmat zmiany zatrudnienia, stopy bezrobocia czy dynamiki płac. Na tym poziomie w statystykach od lat wieje nudą. Ale znacznie ciekawsze dane kryją się pod powierzchnią ogólnopolskich wyników.
oprac. KWS






























































