Na 2 września br. zaplanowano mediacje zarządu Dino Polska z przedstawicielami związków zawodowych działających w tej sieci handlowej. Dotychczasowe próby podejmowania takich rozmów nie przyniosły żadnych rezultatów. Związkowcy grożą, że jeśli w dalszym ciągu będą ignorowani, może dojść do strajku generalnego.


W środę, 2 września 2026 r. o godz. 14, w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie odbędą się kluczowe mediacje przedstawicieli OPZZ Konfederacja Pracy z zarządem Dino Polska S.A.
Ministerstwo pomogło wrócić do rozmów
Zdaniem związkowców dotychczas spółka odmawiała mediacji i celowo utrudniała ten etap sporu zbiorowego. Dopiero interwencja Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pomogła w powrocie do rozmów.
– Resort dokładnie zbadał sprawę, bezlitośnie wypunktował lawirowanie pracodawcy i potwierdził, że spór zbiorowy istnieje, a obowiązkiem firmy jest przestrzeganie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i podjęcie mediacji – poinformował Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy. – Po tak ostrym stanowisku ministerstwa wreszcie udało się ustalić termin. W zasadzie zrobiła to mediatorka, ponieważ strona Dino milczała i ignorowała propozycje – podkreśla związkowiec.
Spór zbiorowy w Dino wchodzi w kolejną fazę
Spór dotyczy m.in. wykorzystywania monitoringu do dyscyplinowania pracowników i zwiększania ich wydajności, przestrzegania prawa pracy i praw związkowych oraz warunków w marketach.

W związku z patową sytuacją dotyczącą dialogu między związkowcami a siecią, w czerwcu resort pracy wyznaczył mediatorkę. Z końcem lipca poinformowała ona ministerstwo o braku możliwości doprowadzenia do rozmów i zwróciła się o wsparcie w kwestii legalności sporu. MRPiPS oceniło, że co najmniej część postulatów mieści się w ustawowym zakresie sporu zbiorowego, a strony powinny niezwłocznie rozpocząć mediacje. Podkreśliło również, że pracodawca nie może samodzielnie rozstrzygać o jego legalności, a skierowanie sprawy do sądu nie wstrzymuje jego biegu.
– To nasz drugi spór zbiorowy. Pierwszy został przez Dino zerwany z naruszeniem prawa. Sprawą aktualnie zajmuje się Prokuratura Krajowa – twierdzi związkowiec.
Pracownicy Dino przeciążeni pracą i słabo wynagradzani?
Pierwszy spór zbiorowy dotyczy m.in. podwyżek, ZFŚS i zwiększenia zatrudnienia. Odbył się już strajk ostrzegawczy, a związek zapowiada strajk generalny. Według związkowców jest o co walczyć.
– Codzienność w Dino to przeciążenie pracą, biedne pensje i całkowity brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. To również nielegalne śledzenie kamerami w celu dyscyplinowania i zwiększania wydajności pracy, brak skutecznej polityki antymobbingowej, brak bonów na święta, zero dofinansowania do urlopu oraz zapomóg dla pracowników w trudnej sytuacji losowej i życiowej – wymienia Wojciech Jendrusiak. – Już jutro okaże się, czy Zarząd Dino ma w sobie odrobinę honoru i odwagi, aby osobiście pojawić się na mediacjach. Hańbą będzie, jeśli znów zignorują tysiące osób ciężko pracujących na sukces tej firmy i wyślą na rozmowy niekompetentne osoby bez żadnej decyzyjności – dodaje związkowiec.































































