REKLAMA
RAPORT BANKIER.PL

O TYM MÓWI WALL STREET„Zbyt wiele, zbyt szybko”. Wzrost zadłużenia i droga ropa naftowa rozpalą inflację?

2026-08-29 12:00
publikacja
2026-08-29 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Autorytety rynków finansowych z niepokojem obserwują pęczniejące zadłużenie rządów i firm technologicznych. Z nadzieją liczą też baryłki ropy wymykające się przez Cieśninę Ormuz, których wysokie ceny podsycają inflacyjny ogień.

„Zbyt wiele, zbyt szybko”. Wzrost zadłużenia i droga ropa naftowa rozpalą inflację?
„Zbyt wiele, zbyt szybko”. Wzrost zadłużenia i droga ropa naftowa rozpalą inflację?
fot. Westlight / / Shutterstock

Pimco o emisjach długu: Zbyt wiele, zbyt szybko

Masowo emitowane przez gigantów technologicznych obligacje mające sfinansować rozwój sztucznej inteligencji wywołują już na rynkach długu niestrawność i pchają rentowności w górę. Ostrzega przed tym gigant inwestycyjny Pacific Investment Management Co., czyli Pimco.

– Zbyt wiele, zbyt szybko – tak emisje długu związane ze sztuczną inteligencją podsumowuje Marc Seidner, dyrektor ds. inwestycji w alternatywne strategie w Pimco.

Ekspert przyznaje, że w dłuższej perspektywie wysokie rentowności tych obligacji przyniosą inwestorom atrakcyjne zyski, jednak ten trend ma niepożądane, szersze konsekwencje na światowych rynkach. W tym roku takie firmy jak Amazon czy Alphabet wyemitowały obligacje na setki miliardów dolarów. Taki napływ długu od emitentów najwyższej klasy odciąga inwestorów od obligacji skarbowych, a ta konkurencja zwiększa koszty pożyczania dla rządów.

– To bardzo prawdopodobne, że zalew obligacji spółek technologicznych przyczynił się do tego, że rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych podskoczyła do prawie 4,75 proc. – uważa dyrektor inwestycyjny Pimco.

Fidelity International: Wydaje się, że inflacja zostanie z nami na dłużej

Ukorzeniona inflacja, napędzana deficytami rządowymi, inwestycjami w sztuczną inteligencję, napięciami na rynku pracy, rosnącymi barierami handlowymi i zakłóceniami w dostawach energii, fundamentalnie zmienia dynamikę rynków. Taką diagnozę stawia grupa inwestycyjna Fidelity International.

Scammingout

– Prawdopodobnie ogłoszono przedwcześnie zwycięstwo w walce z inflacją – twierdzą specjaliści grupy, krytykując banki centralne. Dodają, że rynki rozwinięte już szósty rok z rzędu zmagają się z dynamiką cen przekraczającą poziomy docelowe.

– Coraz bardziej wydaje się, że inflacja zostanie z nami na dłużej, a nie będzie tylko krótkotrwałym zjawiskiem – ocenia Fidelity International.

Grupa radzi inwestorom wybierać akcje firm, które mogą zyskać na presji inflacyjnej i niedoborach strukturalnych, wskazując m.in. na banki. Analitycy są szczególnie pod wrażeniem rosnącej zyskowności japońskiego sektora bankowego. Uwagę ich zdaniem warto zwrócić również na firmy technologiczne, które powinny skorzystać na rozwoju sztucznej inteligencji i niedoborach produktów wywołanych popytem, jak na przykład akcje spółek technologicznych z Korei Południowej, Tajwanu i Chin.

Firma dodaje, że panują coraz lepsze warunki dla dostawców energii z USA, Europy i Japonii, w związku z rosnącym zapotrzebowaniem na prąd wywołanym rozwojem sztucznej inteligencji. W dziedzinie surowców Fidelity preferuje złoto jako środek przechowywania wartości, a także firmy wydobywcze i metalurgiczne zaangażowane w trendy strukturalne, takie jak transformacja energetyczna.

– Ostatecznie w okresach utrwalonej inflacji kluczowa jest dywersyfikacja – podsumowuje Fidelity.

Bernstein: Cena bitcoina wystrzeli do 2029 roku

Analitycy grupy zarządzającej aktywami Bernstein przewidują, że cena bitcoina może osiągnąć 300 000 USD do 2029 roku.

– Przewidujemy, że kolejny rynkowy szczyt wyniesie 300 000 dolarów do 2029 roku, a pułap 150 000 dolarów cena powinna osiągnąć do połowy 2027 roku – napisał w analizie dla klientów Gautam Chhugani, odpowiadający w Bernstein za analizę aktywów cyfrowych, opierając swoje przewidywania na czteroletnim cyklu bitcoina.

Prognoza ta wynika również z powracających obaw rynkowych dotyczących długów rządowych, przede wszystkim USA. Skłania to inwestorów do dywersyfikacji kapitału z dala od amerykańskiego dolara i obligacji skarbowych w stronę złota i bitcoina. Specjaliści Bernstein argumentują również, że 40-letnia era spadających stóp procentowych dobiegła końca, w związku z czym przed mocno zadłużonymi rządami majaczy perspektywa coraz wyższych kosztów obsługi długu.

– Stając przed wyborem między presją na finanse publiczne a dewaluacją waluty, decydenci polityczni ostatecznie wybiorą to drugie rozwiązanie, ponieważ jest ono mniej bolesne politycznie – twierdzą analitycy Bernstein.

Ich zdaniem w takich warunkach wygrywają klasy aktywów o ograniczonej podaży, których wartości nie da się rozwodnić poprzez dodruk pieniądza. Ostatnio niepokój o dług USA i dolara napędził zainteresowanie inwestorów złotem i bitcoinem. Cena tego ostatniego przekroczyła 80 000 USD, osiągając najwyższy poziom od trzech miesięcy.

Morgan Stanley: Nie mamy wątpliwości, że Fed w końcu zareaguje

Ponowny wzrost cen ropy to największy czynnik ryzyka dla amerykańskich akcji. Uważa tak Mike Wilson, uważnie obserwowany na Wall Street strateg banku inwestycyjnego Morgan Stanley. Rekomenduje on posiadanie w portfelu akcji z sektora energetycznego jako zabezpieczenia na wypadek skoku notowań tego surowca.

Akcje największych amerykańskich korporacji podrożały w tym roku o ponad 30 proc., czyli dwukrotnie bardziej niż indeks S&P 500. Patrząc w przeszłość, strateg zauważa, że dla rynków niezwykle ważna jest stabilność cen ropy. Historia pokazuje, że szkody wyrządzone akcjom przez rosnące ceny surowca są znacznie większe niż korzyści płynące ze spadku jego cen.

Podwyższone ceny ropy mogą podbijać rentowności obligacji i zmusić Fed do podjęcia działań.

– Nie mamy wątpliwości, że Fed w końcu zareaguje, ale prawdopodobnie dopiero po tym, jak na rynkach pojawią się dodatkowe zawirowania – twierdzi Wilson.

Obecnie ekspert opowiada się za kupowaniem akcji o wysokiej jakości – spółek o stabilnych zyskach, wysokich marżach i dużej efektywności. Nie spodziewa się też, by w najbliższym czasie akcje producentów półprzewodników odzyskały pozycję liderów na rynkach.

Goldman Sachs: Jest ryzyko wzrostu cen gazu w Europie

Inwestorów być może zdołaliby uspokoić eksperci Goldman Sachs, którzy szacują, że eksport ropy z państw Zatoki Perskiej odbudował się do dwóch trzecich poziomu sprzed wojny w Iranie.

Większa aktywność żeglugowa, tajne rejsy przez Cieśninę Ormuz z wyłączonymi transponderami oraz przeładunek ropy z mniejszych tankowców na większe w strefie niekontrolowanej już przez Iran sprawiają, że z regionu wywozi się więcej surowca, niż początkowo się obawiano.

Wolumen eksportu ropy z Zatoki Perskiej osiągnął 15–16 mln baryłek dziennie. Przez samą Cieśninę Ormuz może być eksportowane 8–10 mln baryłek dziennie, szacuje Goldman Sachs. W marcu, gdy działania wojenne były najbardziej intensywne, z regionu eksportowano zaledwie po 5–6 mln baryłek dziennie. Prawdą jest jednak, że obecny strumień ropy z regionu Zatoki Perskiej wciąż pozostaje o 7–8 mln baryłek mniejszy niż przed wybuchem konfliktu.

– Częstsze rejsy specjalistycznych statków z wyłączonymi transponderami i przeładunek ropy ze statku na statek pokazują, że eksporterzy i firmy żeglugowe dostosowują się do konfliktu na Bliskim Wschodzie – tłumaczy Goldman Sachs.

Zdaniem specjalistów banku częstsze rejsy w ukryciu mogą złagodzić wzrost cen ropy, nawet jeśli wstrząsy na Bliskim Wschodzie potrwają dłużej. Szacunki Goldman Sachs nie uwzględniają ilości surowca, którą Arabia Saudyjska wywozi przez Morze Czerwone.

Nie musi to być jednak całkowicie dobra wiadomość dla konsumentów, ponieważ sytuacja z produktami rafinacji ropy i gazem ziemnym wygląda gorzej.

– Nadal widzimy większy potencjał do wzrostu cen gazu ziemnego w Europie w scenariuszu przedłużających się zakłóceń w dostawach – konkluduje Goldman Sachs.

Źródło: Verslo žinios (Grupa Bonnier)
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
sterl
W roku fiskalnym 2026 wpływy podatkowe budżetu federalnego USA szacowane są na około 5,3–5,6 biliona dolarów, podczas gdy nominalny dług publiczny Stanów Zjednoczonych właśnie przekroczył historyczną barierę 40 bilionów dolarów. Szanse na fizyczne, całkowite „spłacenie” tego długu (ani obecnych 40 bln, ani prognozowanych 50 bln USD) W roku fiskalnym 2026 wpływy podatkowe budżetu federalnego USA szacowane są na około 5,3–5,6 biliona dolarów, podczas gdy nominalny dług publiczny Stanów Zjednoczonych właśnie przekroczył historyczną barierę 40 bilionów dolarów. Szanse na fizyczne, całkowite „spłacenie” tego długu (ani obecnych 40 bln, ani prognozowanych 50 bln USD) wynoszą zero procent, ponieważ współczesny system finansowy w ogóle nie zakłada spłaty zadłużenia nominalnego, a jedynie jego bezustanne rolowanie....
od_redakcji
Publikuje ten poniższy wpis w sierpniu 2026 roku, gdy machina globalnego handlu jęczy i prycha, politycy i bankierzy w drogich garniturach mówią o „poprawkach” i „dostosowaniach”,
od_redakcji
1929. Nie ufaj marmurowym salom. Kiedy banki zaczęły zamykać swoje podwoje, zabierając ze sobą oszczędności całego życia, mądrzy trzymali gotówkę w puszkach po kawie i pod podłogą. Instytucje upadły; papierowe obietnice spłonęły.
od_redakcji
50 wskazówek z czasów Wielkiego Kryzysu 1929

1. Poruszajcie się klanowo. Kiedy w Akron czy Detroit zabrakło pracy, rodziny pakowały swój dobytek do ciężarówek i toczyły się w stronę horyzontu niczym Beduini. Trzymanie się razem oznaczało wspólne zasoby, dzielenie się chlebem, dbanie o to, by gdy jeden z członków się potknie,
50 wskazówek z czasów Wielkiego Kryzysu 1929

1. Poruszajcie się klanowo. Kiedy w Akron czy Detroit zabrakło pracy, rodziny pakowały swój dobytek do ciężarówek i toczyły się w stronę horyzontu niczym Beduini. Trzymanie się razem oznaczało wspólne zasoby, dzielenie się chlebem, dbanie o to, by gdy jeden z członków się potknie, inni mogli go podeprzeć. Samotny wilk głodował; stado przetrwało.

2. Podążaj za żniwami. Praca w rolnictwie migracyjnym była dla wielu źródłem utrzymania. Bawełna w Teksasie, jabłka w Waszyngtonie, pszenica w Kansas – każda uprawa miała swój sezon, swój głód rąk do pracy. Rodzina mogła zszyć dziewięć lub dziesięć miesięcy pracy, goniąc za plonami przez granice stanowe, mieszkając w namiotach, które przeciekały w deszczu.

3. Nie pytaj, na czym polega praca; pytaj tylko, czy istnieje. Duma była dobrem luksusowym, szybko zastawianym. Mężczyźni, którzy zarządzali biurami, chwycili za łopaty. Kobiety, które nosiły jedwab, teraz szorowały podłogi. Sama praca liczyła się mniej niż jej wykonywanie, wymiana potu na monety.

4. Zaangażuj każdego, kto mógł. Dzieci sprzedawały gazety, zbierały butelki, załatwiały sprawy za grosze. Dziadkowie opiekowali się niemowlętami, żeby matki mogły prać. Nikt nie siedział bezczynnie; rodzina była jednostką ekonomiczną, małą spółdzielnią, w której przetrwanie było jedyną korzyścią.

5. Odzyskaj wartość z odpadów. Drewno dryfujące stało się paliwem. Zardzewiały metal stał się złomem. Kości stały się klejem. Zbieracz śmieci i handlarz złomem byli arystokratami w tej gospodarce, zamieniając odpady w walutę siłą woli.

6. Ostrożnie przyjmij wyciągniętą rękę rządu. Programy Nowego Ładu, pomimo całego biurokratycznego ciężaru, uczyły umiejętności i lały beton. Mężczyźni uczyli się murarstwa, budując tamy; uczyli się leśnictwa, sadząc drzewa. Przyjmij pomoc, ale miej oczy szeroko otwarte.

7. Pracuj, aż nie będziesz mógł ustać. Nie było emerytur, złotych zegarków ani rent. Siedemdziesięciolatkowie zamiatali podłogi. Osiemdziesięciolatkowie opiekowali się wnukami. Ciało pracowało, aż się załamało, a potem znalazło lżejszą pracę.

8. Połącz fragmenty. Kiedy praca na pełen etat zniknęła, ludzie połączyli trzy etaty w prowizoryczne dochody. Świt w piekarni, południe w przetwórni, noc przy rampie załadunkowej. Sen stał się towarem negocjowalnym.

9. Pukaj do każdych drzwi. Bezrobotni nie czekali na ogłoszenia; chodzili po ulicach, wchodzili do każdego sklepu i fabryki, oferując pracę na godziny. Wytrwałość była jedynym CV, które się liczyło.

10. Stwórz sobie własne zajęcie. Kobiety wstawały przed świtem, by gotować gulasze i pasztety, a następnie sprzedawały je przed bramami fabryk w przerwach obiadowych. Mężczyźni ostrzyli narzędzia na gankach, oferując usługi sąsiadom. Potrzeba była matką małej przedsiębiorczości.

11. Wychowaj majstra od wszystkiego. Specjalista głodował. Człowiek, który potrafił naprawić dach, podkuć konia i zbilansować księgi rachunkowe, znalazł trzy razy więcej możliwości. Szerokość wiedzy przeważyła nad głębokością, gdy rynek wiedzy specjalistycznej się załamał.

12. Przyjmuj zapłatę w naturze. Rolnicy brali ręce, których nie mogli zapłacić dolarami, oferując zamiast tego buszle kukurydzy lub półtusze wieprzowe. W wielu miastach kurczak był wart tyle samo, co banknot pięciodolarowy.

13. Tłum pod jednym dachem. Kiedy bank przejął dom, rodziny rozproszyły się jak nasiona – nie na wiatr, ale do domów krewnych. Trzy pokolenia w jednym domu na farmie były ciasne, ale samo ciepło ciała pozwalało zaoszczędzić na węglu.

14. Zamień swój pojazd w schronienie. Właściciele samochodów osobowych i ciężarowych spali w nich, parkując za kościołami lub na pustych parkingach. Publiczne siłownie oferowały prysznice za grosze; samochód stał się mobilną sypialnią.

15. Buduj ze złomu. Namioty, szałasy, szałasy budowane ze skrzyń i falistej blachy – to nie były domy, lecz deklaracje dalszego istnienia. Dach, choćby łatany, oznaczał godność.

16. Izoluj z desperacją. Błoto, gazety, papa, stare płaszcze – wszystko, co mogło blokować wiatr, było wciskane w ściany. Celem nie był komfort, ale przetrwanie, ochrona rur przed zamarzaniem i zapobieganie siniakom u dzieci.

17. Noś płaszcz w domu. Termostaty były ustawione na temperaturę bliską zera. Rodziny siedziały w płaszczach i rękawiczkach, a ich oddechy były widoczne w salonie, oszczędzając paliwo na gotowanie zamiast na ogrzewanie.

18. Parowanie. Mokre prześcieradła zawieszone nad drzwiami tworzyły prymitywną klimatyzację. Wysychając, woda odprowadzała ciepło z pomieszczenia, dając lekką ulgę, gdy letnie słońce zamieniało szałasy w piece.

19. Refinansuj, zanim młot spadnie. Ci, którzy mogli, renegocjowali kredyty hipoteczne, aby obniżyć raty, kupując czas, jeśli nie ratunek. To był taniec z diabłem, ale dzięki temu szeryf nie pojawił się na kolejny miesiąc.

20. Wypłać środki z siatki bezpieczeństwa. Polisy na życie, te makabryczne konta oszczędnościowe, stały się funduszami awaryjnymi. Lepiej wyżywić żyjących niż wzbogacać beneficjentów.

21. Handel bez waluty. Gospodarka barterowa rozrastała się jak chwasty. Poranny trud mógł przynieść galon mleka; naprawiony płot mógł przynieść buszel jabłek. Pieniędzy było mało, pomysłowości nie.

22. Żebraj bez wstydu. Przed restauracjami, na rogach ulic, przy drzwiach kościołów – proszenie o pomoc nie było przestępstwem, lecz czymś ludzkim. Bogaci, którzy wciąż jedli w ciepłych jadalniach, czasem wychodzili z resztkami, a głodni uczyli się czekać z pustymi oczami.

23. Nie ufaj marmurowym salom. Kiedy banki zaczęły zamykać swoje podwoje, zabierając ze sobą oszczędności całego życia, mądrzy trzymali gotówkę w puszkach po kawie i pod podłogą. Instytucje upadły; papierowe obietnice spłonęły.

24. Trzymaj księgi rachunkowe luźno. Właściciele sklepów udzielali kredytów stałym klientom, zapisując długi w księgach rachunkowych, których mogli nigdy nie odzyskać. To było ryzyko, z nadzieją, że nadejdą lepsze dni.

25. Kop w ziemi. Poletko warzywne decydowało o niedożywieniu i przetrwaniu. Nawet mieszkańcy miast zrywali trawniki, żeby sadzić ziemniaki. Nasiona kosztowały grosze; plony były bezcenne.

26. Polowanie i wędkowanie. Króliki, wiewiórki, ryby z potoku – to nie była rozrywka, a pożywienie. Strzelba była równie niezbędna jak pług, a lasy były spiżarnią dla tych, którzy umieli je czytać.

27. Zbieraj to, co rośnie dziko. Orzechy, jagody, liście mniszka lekarskiego, korzenie pałki wodnej – natura zadbała o tych, którzy znali jej język. Dzieci stały się ekspertami w zbieractwie, ich oczy wyćwiczyły się w wypatrywaniu jadalnych roślin w rowie.

28. Zbierz plony. Przetwory nie były hobby, lecz umiejętnością przetrwania. Rzędy słoików w piwnicy – ​​z pomidorami, fasolą, brzoskwiniami – stanowiły jadalne zabezpieczenie na zimowe, chude miesiące.

29. Jedz to, co niejadalne. Koziołek, niegdyś pasza dla bydła, trafił na talerze. Młode pędy roślin, wcześniej ignorowanych, były gotowane i przyprawiane z desperacją.

30. Nie marnuj niczego ze zwierzęcia. Serca, wątroby, nerki, nogi, głowy – każda część miała swoje zastosowanie. Podroby mielono, duszono, smażono. Nawet kopyta dawały klej i żelatynę.

31. Rozciągnij dymem. Jeden pasek boczku mógł nadać smak tygodniowej porcji fasoli. Skórka, tłuszcz, wytopiony tłuszcz – wszystko to przechowywano w puszkach, używano do smażenia chleba, aby wzbogacić rzadkie zupy.

32. Uprawiaj dobra wspólne. Puste działki stały się ogrodami zbiorowymi. Parki podzielono na działki. Ziemia należała do tego, kto ją uprawiał, a pomidory rosły tam, gdzie kiedyś kwitły róże.

33. Wymieniaj się nadwyżkami. Sąsiedzi wymieniali ogórki na jajka, kukurydzę na mleko. Różnorodność weszła do diety poprzez wymianę, poprzez sieć relacji między płotami.

34. Gotuj od zera. Nie było pudełek do otwierania, ani opakowań do rozrywania. Mąka, woda, sól – to były fundamenty. Przepisy wymagały czasu i pracy, a nie tylko minut spędzonych w mikrofalówce.

35. Kupuj do upadłego. W sobotnie wieczory, przed zamknięciem sklepów w niedzielę, sprzedawcy obniżali ceny produktów łatwo psujących się. Sprytni kupowali nadpsute owoce i czerstwy chleb, jedząc lepiej za mniejsze pieniądze.

36. Trzymaj zwierzęta gospodarskie blisko siebie. Krowa oznaczała mleko i masło; kurczaki jajka i niedzielny obiad. Nawet jedna koza mogła wyżywić rodzinę, zamieniając trawę w białko.

37. Napełnij skrobią. Mięso było dla bogatych. Biedacy jedli duże posiłki z chleba, ziemniaków, makaronu – tanich kalorii, które zapełniały żołądek, jeśli nie duszę. Smalec dodawał iluzji bogactwa.

38. Ugotuj kości. Zupa była uniwersalnym posiłkiem, do którego można było dodać resztki. Woda była darmowa; kości tanie; garnek można było gotować bez końca, karmiąc wielu małymi porcjami.

39. Napraw podeszwy. Buty naprawiano, aż nie dało się ich naprawić. Skóra z pasów łatała dziury; guma z opon stawała się nowymi podeszwami. Igła szewca była warta swojej wagi w złocie.

40. Szyć z worków. Worki na paszę, worki na mąkę – stawały się sukienkami, zasłonami, koszulami. Kobiety nauczyły się wycinać wykroje z każdego materiału, jaki wpadł im w ręce, zmieniając opakowania produktów rolnych w modę.

41. Zrezygnuj z próżności. Moda była martwą literą. Ubrania noszono do zdarcia, a potem przerabiano je na łatki do innych ubrań. Celem było zakrycie, nie styl; ciepło, nie trend.

42. Przekaż dalej. Ubrania, z których wyrosłeś, trafiały do ​​młodszego rodzeństwa, potem do kuzynów, a potem do sąsiadów. Jeden płaszcz mógł ogrzać trójkę dzieci przez dekadę, a jego historia kumulowała się w każdym miejscu.

43. Rozpruj szmaty. Kiedy tkanina nie mogła już trzymać szwów, stawała się ściereczkami do czyszczenia, wypełniaczem do kołder, przędzą dywanową. Ostateczną śmiercią ubrania było powolne rozpruwanie się i przekształcanie w użyteczność.

44. Porzućcie poczucie wyższości. Nikt nie wierzył, że świat jest im winien utrzymanie. Zdolni pracowali; niezdolni mieli nadzieję, że znowu będą pracować. Siatką bezpieczeństwa była rodzina, kościół, sąsiad – nie odległy rząd.

45. Pomagaj tym, którzy się starają. Ci, którzy próbowali i ponieśli porażkę, znaleźli otwarte dłonie. Ci, którzy odmówili spróbowania, znaleźli zamknięte drzwi. Miłosierdzie było zarezerwowane dla chętnych, a nie dla rozpustników.

46. ​​Zacieśnij więzi społeczne. Sąsiedzi dzielili się narzędziami, pracą i wiadomościami. Zbierali pieniądze na zorganizowaną pomoc dla chorych w rozpaczy. Zatomizowana jednostka ginęła; połączona grupa przetrwała.

47. Pożyczaj z pewnymi ograniczeniami. Miejskie pożyczki socjalne nie były podarunkami; były długiem honorowym, skrupulatnie rejestrowanym i oczekiwanym do spłaty. Godność chroniono poprzez zobowiązanie, a nie jałmużnę.

48. Doceniaj wspólnotę. Niezależność była luksusem; współzależność rzeczywistością. Człowiek, który nie mógł prosić o pomoc, głodował; człowiek, który nie mógł jej zaoferować, tracił człowieczeństwo.

49. Spodziewaj się straty. Dowiedzieli się, że majątek jest tymczasowy, że bezpieczeństwo to iluzja, że ​​wszystko może zniknąć z dnia na dzień. Ta świadomość była przerażająca, ale wyzwalająca.

50. Idź dalej. Przede wszystkim utrzymywali ruch do przodu. Rozpaczy oddawali się w ukryciu, krótko, a potem odchodzili w zapomnienie. Słońce wzeszło; praca trwała; ludzkie zwierzę przystosowało się i przetrwało.
piocarz
Inflacja jest powodowana drukiem pieniądza, koniec kropka. Jak ropa jest droższa może i wszystko jest droższe ale przez to kupuje się mniej. Czyli spowolnienie - co rząd może potem uznać za pretekst do "stymulacji" czyli dodruk. Dno, portal ekonomiczny, śmiechu warte.

Powiązane: O tym mówi Wall Street

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki