Szczyt przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una z prezydentem USA Donaldem Trumpem jest możliwy „w każdej chwili” – przekazali we wtorek południowokoreański poseł po posiedzeniu z Narodową Służbą Wywiadowczą (NIS). Wywiad ocenia prawdopodobieństwo skierowania przez Pjongjang żołnierzy do Rosji jako „bardzo mało prawdopodobne”.


– Odnośnie do szczytu amerykańsko-północnokoreańskiego, ocenia się, że rozmowy mogą się odbyć w każdej chwili – oświadczył dziennikarzom poseł Jun Kun Jong. Dodał, że chociaż nie uzyskano jeszcze dowodów na konkretne kontakty obu państw, dostrzegalne są pierwsze „oznaki dialogu”.
Informacje te pojawiają się po sierpniowej deklaracji Trumpa o chęci ponownego spotkania z Kim Dzong Unem jeszcze w tym roku. Dotychczas obaj przywódcy spotkali się osobiście trzykrotnie w latach 2018–2019. Pjongjang nie odniósł się publicznie do propozycji.
Na zamkniętym posiedzeniu NIS przekazała również, że weszła w posiadanie planów budowy północnokoreańskich rakiet oraz wewnętrznych dokumentów partyjnych.
Wywiad stwierdził ponadto, że istnieje obecnie „bardzo niskie prawdopodobieństwo” wysłania przez Pjongjang dodatkowych żołnierzy do Rosji w celu wsparcia inwazji na pełną skalę na Ukrainę. W sierpniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski alarmował, że reżim Kima planuje skierować dodatkowo nawet 50 tys. żołnierzy. Od października 2024 roku Korea Płn. wysłała do Rosji ponad 16 tys. wojskowych, z których wielu zginęło lub odniosło obrażenia.

W ocenie NIS reżim w Pjongjangu kontynuuje przygotowywanie córki dyktatora, Kim Dzu Ae, na jego następczynię. Jej częsta obecność w państwowych mediach ma stanowić dowód wdrażania procesu sukcesji.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ kj/






























































