Druga seria rosyjskich satelitów komunikacyjnych Rasswiet nie zdołała osiągnąć planowanej wysokości operacyjnej, co stanowi kolejny cios dla prób stworzenia przez Moskwę odpowiednika systemu internetu satelitarnego Starlink – poinformował w najnowszym raporcie Instytut Studiów nad Wojną (ISW).


Według danych systemu śledzenia obiektów kosmicznych N2YO, cytowanych przez amerykański think thank w najnowszym raporcie, żaden z 16 satelitów Rasswiet wystrzelonych 19 lipca nie wzniósł się na docelową wysokość. Większość utknęła na orbicie na pułapie od 300 do 400 km, zamiast zakładanych 870 km, a co najmniej dwa obiekty zmierzają z powrotem w stronę atmosfery ziemskiej.
Analitycy ISW oceniają, że Rosja próbuje w pośpiechu rozbudowywać konstelację Rasswiet, aby zrekompensować utratę dostępu do Starlinka po odcięciu rosyjskich sił od tej sieci w lutym. Z pośpiesznie wyznaczonych terminów wynika, że Moskwa nie jest przygotowana do tak szybkiego wdrażania technologii i dochodzi do kolejnych opóźnień.
Z pierwszej serii 16 satelitów, wysłanych w marcu, jedynie 12 osiągnęło stabilną orbitę. Zapewniają one rosyjskim wojskom w Ukrainie zaledwie dwa krótkie okna łączności dziennie, trwające łącznie do półtorej godziny.
Mimo to zdaniem ISW obecna konstelacja satelitów Rasswiet stanowi zagrożenie dla Ukrainy, ponieważ może pozwalać rosyjskim siłom zbrojnym na przeprowadzanie precyzyjniejszych uderzeń za pomocą zdalnie sterowanych systemów bezzałogowych oraz korzystanie z łączności satelitarnej nawet w okresach ograniczonej dostępności łączności. Nawet częściowo udane starty satelitów Rasswiet mogą umożliwić rosyjskiemu wojsku coraz częstsze wykorzystywanie łączności satelitarnej na polu walki oraz podczas ataków na Ukrainę - zaznaczył think thank.

Eksperci ISW wskazują najsłabszy punkt w rosyjskim programie: uzależnienie Rosji od kosztownych i rzadkich rakiet nośnych Sojuz-2.1b. W obecnym tempie - 6-8 startów rocznie dla całego programu kosmicznego - Moskwa jest w stanie wynieść na orbitę maksymalnie 128 satelitów w ciągu czterech lat. Tymczasem do zapewnienia ciągłej, stabilnej łączności nad Ukrainą potrzeba co najmniej 200–300 sprawnych obiektów.
Zagrożeniem dla rosyjskich planów są precyzyjne uderzenia Ukrainy
W połowie sierpnia ukraińskie siły zaatakowały Zakłady Rakietowo-Kosmiczne Progress w Samarze (na południowym wschodzie europejskiej części Rosji), produkujące rakiety Sojuz, a także przeprowadziły próbę ataku na kosmodrom Plesieck w obwodzie archangielskim (na północy europejskiej części Rosji), z którego wystrzeliwane są satelity Rasswiet.
Ukraińskie ataki na obiekty i zakłady o kluczowym znaczeniu dla rosyjskiego przemysłu satelitarnego i kosmicznego mogą ograniczyć zdolność Rosji do wysyłania satelitów na orbitę oraz jeszcze bardziej opóźnić realizację jej planu stworzenia w najbliższej przyszłości własnego odpowiednika systemu Starlink, który mogłaby wykorzystywać w Ukrainie – podsumował ISW.(PAP)
hav/ akl/
































































