"Skoczek pracowy" od angielskiego "jobhopper" cieszył się w przeszłości złą reputacją. teraz nowa analiza pokazuje, że to raczej ci lojalni pracownicy mogą mieć problem, a rynek sam odwiezie ich na sam koniec listy rekrutacyjnej. Zobacz, dlaczego tak zwani „skoczkowie pracowi” wygrywają wyścig o nowe posady i po ilu latach w jednej firmie zapala się czerwona lampka.


Jobhopper to słowo, które budzi skrajne emocje. Z jednej strony przedstawia pracownika jako osobę aktywną, zdeterminowaną i żywo zainteresowaną rozwojem swojej kariery, a co za tym idzie - nieustannie sprawdzającej, czy jej obecna praca to rzeczywiście najlepsza opcja na rynku, bo być może gdzie indziej czeka lepsze wynagrodzenie, ciekawsze zdania, bardziej motywujący przełożony. Z kolei drugi biegun postrzega te same cechy, jako wady, widząc takiego pracownika jako osobę oportunistyczną, nieangażującą się w pracę, polującą tylko na lepszą ofertę.
Przebywanie w jednej firmie ponad 5 lat może zamknąć drzwi do kariery
Jak pokazuje analiza rekrutacyjna przeprowadzona przez firmę konsultingową Ballisager - na rynku pracy zaczyna przeważać opcja nr 1. Z wypowiedzi i danych 1004 osób odpowiedzialnych za rekrutację wynika, że dwie trzecie z nich – 66 proc. – uważa, iż odpowiedni okres trwania ostatniego zatrudnienia wynosi od trzech do pięciu lat, gdy specjaliści HR lub menedżerowie oceniają CV kandydatów.
Krótszy okres – czyli trzy lata lub mniej – nie budzi ich entuzjazmu. Tylko co czwarty uważa to za odpowiedni okres. Kandydaci, którzy pracują w obecnej pracy krócej niż rok, cieszą się przychylnością zaledwie 1 procenta respondentów.
Co jednak może być jeszcze bardziej interesujące: zaledwie 9 proc. osób odpowiedzialnych za rekrutację objętych analizą uważa, że pięć–osiem lat stażu pracy stanowi dobry argument za wyborem tego kandydata. Innymi słowy: dziewięciu na dziesięciu menedżerów odpowiedzialnych za rekrutację nie umieściłoby kandydata z tak długim stażem pracy na szczycie listy osób, które należy zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną.

Jobhopping w cenie. Ile wynosi idealny staż pracy?
Morten Ballisager, założyciel i kierownik ds. analiz w firmie konsultingowej, twierdzi, że sam jest zaskoczony tym, jak krótki okres pracy w poprzednim miejscu zatrudnienia pracodawcy faktycznie uważają za wystarczający, aby kandydaci byli postrzegani jako atrakcyjni.
Wyraźnie widać, że ten okres z czasem ulega skróceniu – a osoby odpowiedzialne za rekrutację są zatem pośrednio negatywnie nastawione do kandydatów o bardzo długim stażu pracy. Wyjaśnieniem musi być to, że długie okresy zatrudnienia kojarzą się z tym, że taki kandydat może być zbyt przywiązany do dotychczasowego miejsca pracy, myśleć lub pracować w zbyt wąskim zakresie albo nie miał okazji spróbować wielu różnych rzeczy – mówi Morten Ballisager.
Pogląd, że prawie cztery lata zatrudnienia w tym samym miejscu to idealny okres – analiza Ballisagera podaje dokładnie 3,8 roku jako średnią – wskazuje, że pracodawcy postrzegają dziś takie CV jako dowód, że kandydat jest osobą odważną, chętnie poszukującą możliwości nauki, zmian i nowej wiedzy.
Zmieniać pracę dla CV czy rosnąć w strukturach? Ekspert radzi
Co eksperci ds. rekrutacji z firmy Ballisager doradziliby pracownikom, jeśli faktycznie są zadowoleni z obecnej pracy i woleliby pozostać w wieloletnim i dobrze znanym stosunku pracy? Czy nie stając się tzw. „jobhopperami”, szkodzą sobie i swoim perspektywom zawodowym?
- Nie radziłbym nikomu zmieniać pracy tylko po to, by utrzymać atrakcyjne CV. Nie ma bowiem nic, co przewyższałoby jakość życia wynikającą z posiadania naprawdę dobrej pracy, z której jest się zadowolonym. Takiej pracy należy więc oczywiście się trzymać - zaznacza prezes zarządu firmy konsultingowej Ballisager
- Z drugiej strony widzimy, że zdobywanie doświadczenia w różnych zawodach na przestrzeni czasu wyraźnie sprzyja rozwojowi kariery. Kandydaci powinni więc mieć świadomość, że jeśli pozostają na tym samym stanowisku przez bardzo długi czas, istnieje ryzyko, że w przyszłości niektóre drzwi na rynku pracy się przed nimi zamkną. Gdybym miał udzielić rady, to prawdopodobnie brzmiałaby ona tak: jeśli ktoś jest zadowolony ze swojego miejsca pracy, powinien rozważyć podjęcie nowych ról lub zakresów obowiązków u dotychczasowego pracodawcy. W ten sposób – bez zmiany pracy – można mimo wszystko pokazać otoczeniu, że nie utknęło się w miejscu – mówi Morten Ballisager.
Autor: Erik Eisenberg
































































