Bank centralny Turcji dokonał już czwartej w tym cyklu obniżki stóp procentowych. Nadal jednak zarówno nominalne stopy procentowe, jak i oficjalna inflacja CPI nad Bosforem należą do jednych z najwyższych na świecie.


Referencyjna stopa procentowa Banku Centralnego Republiki Tureckiej (TCMB) została w czwartek obniżona o 150 pb, do poziomu 38,00% względem 39,50% obowiązujących dotychczas. Grudniowe cięcie było zatem głębsze od oczekiwań większości ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał redukcję stóp „tylko” o 100 pb., do poziomu 38,50%.
- Restrykcyjne nastawienie w polityce monetarnej będzie utrzymane, dopóki nie zostanie osiągnięta stabilność cenowa. (…) Komitet będzie ustalał stopę procentową, biorąc pod uwagę zrealizowaną i oczekiwaną inflację oraz w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią restrykcyjność wymaganą do utrzymania prognozowanej ścieżki dezinflacyjnej w ramach średnioterminowego celu – tę frazę powtórzono w grudniowym komunikacie Banku Centralnego Turcji.
Cel inflacyjny TCMB wynosi 5% (słownie: pięć procent), podczas gdy oficjalnie raportowana inflacja CPI w listopadzie wyniosła 31,07%,co było najniższym odczytem od 4 lat. Turecka inflacja maleje nieprzerwanie od maja 2024 roku, gdy sięgnęła 75,45%.
Formalnie rzecz biorąc, była to czwarta z rzędu obniżka stóp procentowych w Turcji w obecnym cyklu. Pierwsza z nich miała miejsce w lipcu, gdy TCMB dokonał redukcji o 300 pb. Druga pojawiła się we wrześniu i wyniosła 250 pb. Trzecia zmaterializowała się w październiku, gdy stopy zostały obniżone o 200 pb.

Jednakże TCMB zaczął luzować politykę monetarną już pod koniec grudnia 2024 roku, kiedy to obniżył stopę polityki monetarnej z 50% do 47,5%. Kolejne cięcia miały miejsce w styczniu (do 45%) oraz w marcu (do 42,5%). Ale w kwietniu Turcy nieoczekiwanie podnieśli swoją stopę procentową do 46%.
Na całym świecie wyższe nominalne stopy procentowe niż w Turcji obowiązują tylko w trapionej przez hiperinflację socjalistycznej Wenezueli, gdzie ustalono je na 58,66% - a więc znacznie poniżej szacowanej inflacji.
Turcja krainą galopującej inflacji i wysokich stóp procentowych
Przez dziewięć miesięcy 2024 roku TCMB utrzymywał jedną z najwyższych nominalnych stóp procentowych na świecie, na poziomie aż 50%. Był to najwyższy poziom stóp procentowych w Turcji od 2002 roku. Był to ostatni akord walki z galopującą inflacją, która w tamtym czasie sięgała w nawet 75% (przynajmniej oficjalnie. Nieoficjalnie mówiono o wartościach trzycyfrowych).
Tak wysoka inflacja była pokłosiem absurdalnej polityki prezydenta Erdogana oraz niesprzyjających warunków globalnych. Turecki satrapa uważa, że to wysokie stopy procentowe napędzają wzrost cen, dlatego nie godzi się na ich podwyższenie. Nieposłusznych bankierów, ministrów czy statystyków usuwał ze stanowisk. Korzystając z chwilowej stabilizacji inflacji - na poziomie ok. 20 proc. - w drugiej połowie 2023 roku tamtejszy bank centralny nawet obniżał "cenę pieniądza": z 19 do 14 proc. Skończyło się to wzrostem oficjalnej inflacji CPI z niespełna 20% do 85%
Dopiero dwa lata temu Turcy poszli po rozum do głowy i mianowali nową szefową TCMB, która odważyła się na zerwanie z „erdoganomiką” i drastycznie podniosła stopy procentowe. Wtedy to stopa referencyjna poszła w górę z 8,50 % do 15,00%, co i tak było poziomem wyraźnie niższym od 20-25% oczekiwanym przez rynek. W półtora roku TCMB „dojechał” ze stopami procentowymi do poziomu 50%.
Pod wpływem tak ostrego zacieśnienia polityki monetarnej inflacja CPI w Turcji spadła z 75,45% w maju 2024 do ok. 31% w listopadzie. Nadal są to wartości skandalicznie wysokie i niemające wiele wspólnego z jakkolwiek rozumianą „stabilnością cen”. Lecz równocześnie warto odnotować, że nawet po dzisiejszej obniżce stopy procentowe banku centralnego o dobre kilka punktów procentowych przewyższają oficjalną inflację CPI za poprzednie 12 miesięcy. Zatem realne stopy procentowe w Turcji (liczone ex post) są dodatnie i stosunkowo wysokie.
Nie zmienia to jednak faktu, że turecka lira cały czas znajduje się w spadku swobodnym, praktycznie nieustannie tracąc na wartości względem dolara amerykańskiego. Obecnie za „zielonego” nad Bosforem płaci się 42,61 lir, wobec nieco ponad 35 lir jeszcze na początku stycznia. Tylko do początku 2025 roku turecka waluta osłabiła się o ponad 17%, tracąc 16,5% w roku ubiegłym i 36,5% w 2023. W ciągu ostatnich 5 lat lira turecka straciła 82% swej wartości w stosunku do dolara oraz została zdeprecjonowana o 93% w ciągu ostatnich 10 lat.




























































