Oficjalna inflacja CPI w Turcji zbliżyła się do 70%. Nieoficjalnie mówi się, że tempo wzrostu cen przekracza 150%, co plasowałoby największą gospodarkę Bliskiego Wschodu w gronie państw gospodarczo upadłych.


Turecki Instytut Statystyczny poinformował, że w kwietniu inflacja CPI wyniosła 69,97 proc. rdr wobec 61,14 proc. odnotowanych miesiąc wcześniej. Tak wysoki wynik okazał się tylko nieco wyższy od prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się rocznej dynamiki tureckiej CPI rzędu 68%. Tak szybkiego tempa wzrostu cen nie obserwowano nad Bosforem od 20 lat - pod koniec XX wieku oficjalna inflacja w Turcji przekraczała nawet 100 proc.
Był to także 11. miesiąc z rzędu rosnącej inflacji CPI w Turcji. Dla porównania, rok temu turecka inflacja wyniosła „tylko” 17,14% rdr. Cel inflacyjny banku centralnego Turcji wynosi 5%. Tyle że teraz turecki pieniądz dewaluuje się w szybszym tempie w skali miesiąca. Miesięczna inflacja CPI w Turcji w kwietniu wyniosła 7,25% wobec 5,5% odnotowanych w marcu.
W porównaniu do kwietnia 2021 r. najmocniej drożały transport (105,9 proc.), żywność i napoje bezalkoholowe (89,1 proc.) oraz wyposażenie mieszkania (77,6 proc.). Najwolniej - choć wcale niemało - rosły ceny komunikacji (18,7 proc.), odzieży i obuwia (26,2 proc.) czy edukacji (27,7 proc.) - wynika z oficjalnych danych.
ENAGrup Consumer Price Index (E-CPI) increased by 8.68% in April, 2022
— ENAG (@ENAGRUP) May 5, 2022
E-CPI increased by 156.86% in the last 12 months.
Problem w tym, że nie wszyscy wierzą w wiarygodność oficjalnych statystyk inflacyjnych w Turcji. Z szacunków ENAGrup wynika, że w kwietniu inflacja konsumencka (E-CPI) w Turcji sięgnęła 156,9 proc. wobec 142 proc. w marcu i 124 proc. w lutym. Dla porównania, oficjalnie podawany wskaźnik cen producentów (PPI) w kwietniu odnotował wzrost o 121,82% rdr wobec niemal 115% odnotowanych w marcu.
Tak wysoka inflacja jest pokłosiem absurdalnej polityki prezydenta Erdogana oraz niesprzyjających warunków globalnych. Turecki satrapa uważa, że to wysokie stopy procentowe napędzają wzrost cen, dlatego nie godzi się na ich podwyższenie. Nieposłusznych bankierów, ministrów czy statystyków usuwa ze stanowisk. Korzystając z chwilowej stabilizacji inflacji - na poziomie ok. 20 proc. - w drugiej połowie ubiegłego roku tamtejszy bank centralny nawet obniżał "cenę pieniądza": z 19 do 14 proc.
Nawet jeśli wziąć pod uwagę tylko oficjalne statystyki, to turecka inflacja jest obecnie jedną z najwyższych na świecie. A przypomnijmy, że mówimy o 19. największej gospodarce świata z PKB szacowanym na przeszło 700 miliardów dolarów (czyli więcej niż Polska). Gdyby jednak do porównań przyjąć pozarządowy wskaźnik E-CPI, to z Turcją w tej dziedzinie mogą konkurować jedynie kraje pogrążone w egzystencjalnym kryzysie ekonomicznym: Syria (96,4%), Liban (208%), Sudan (260%) i Wenezuela (284%).
KK




























































