Schetyna nie musi przepraszać b. szefowej MEN za słowa o okradaniu PCK; sąd oddalił powództwo

Lider PO Grzegorz Schetyna nie musi przepraszać b. szefowej MEN Anny Zalewskiej za słowa, w których sugerował jej związki ze sprawą okradania PCK we Wrocławiu; Sąd w Warszawie oddalił w czwartek powództwo Zalewskiej w tej sprawie. B. minister nie wyklucza odwołania od decyzji sądu.

Chodzi o słowa lidera Platformy Obywatelskiej, które padły w marcu zeszłego roku. Schetyna mówił wówczas: "wszystkie tropy, wszystkie ślady prowadzą do zaangażowania PiS w okradanie PCK i finansowanie kampanii wyborczych PiS z pieniędzy PCK". "W wielu tych enuncjacjach pojawia się nazwisko minister Anny Zalewskiej, która jest posłem z Wałbrzycha i jak widzieliśmy na wielu zdjęciach, bliskim współpracownikiem aresztowanego działacza PiS" - dodawał Schetyna.

Wypowiedzi szefa PO oburzyły byłą szefową MEN, obecnie europosłankę PiS, która złożyła przeciwko niemu pozew w Sądzie Okręgowym w Warszawie. W czwartek sąd oddalił powództwo Zalewskiej.

O czwartkowym postanowieniu warszawskiego sądu okręgowego poinformowało PAP Biuro Prasowe PO. "Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Grzegorz Schetyna opierał się na licznych i rzetelnych doniesieniach prasowych o postępowaniu karnym dotyczącym finansowania kampanii PiS z pieniędzy PCK" - głosi komunikat Biura Prasowego Platformy.

Czwartkowy wyrok sądu jest nieprawomocny; przysługuje od niego apelacja. Anna Zalewska nie wykluczyła w rozmowie z PAP złożenia odwołania od postanowienia od decyzji stołecznego SO. "Muszę się najpierw zapoznać z uzasadnieniem, dopiero wtedy podejmę dalsze kroki. Nie mogę pozwolić na to, żeby w Polsce bezkarnie można było kłamać" - podkreśliła europosłanka PiS.

W połowie 2017 roku prokuratura we Wrocławiu wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w dolnośląskim oddziale PCK. Doniesienia złożyło niezależnie od siebie kilka osób, m.in. prezes oddziału PCK i jeden z pracowników.

Lokalne media informowały, że w sprawę zamieszani są politycy PiS z tego regionu. "Gazeta Wyborcza" pisała m.in., że w latach 2014-2017 pracownicy dolnośląskiego oddziału PCK werbowani przez Jerzego G. (aresztowanego później w związku z tą sprawą byłego dyrektora organizacji oraz radnego obecnej kadencji sejmiku wojewódzkiego), kradli odzież z kontenerów przeznaczoną dla najuboższych, a następnie - za pośrednictwem firmy zarejestrowanej na "słupa" - sprzedawali je w zaprzyjaźnionych hurtowniach i lumpeksach. Gazeta podawała, że część pozyskanych w ten sposób pieniędzy, była przeznaczana na kampanie wyborcze polityków partii rządzącej, m.in. b. posła PiS Piotra Babiarza i minister edukacji Anny Zalewskiej.

We wrześniu zeszłego roku wrocławska prokuratura umorzyła wątek śledztwa w sprawie nieprawidłowości w dolnośląskim oddziale PCK, który dotyczył nielegalnego finansowania kampanii wyborczej lokalnych polityków PiS w wyborach samorządowych w 2014 r.

Anna Zalewska, odnosząc się do zarzutów polityków PO (nie tylko Schetyny, ale też np. posła Roberta Kropiwnickiego), wielokrotnie zapewniała, że nie ma nic wspólnego z nieprawidłowościami we wrocławskim PCK. (PAP)

autor: Marta Rawicz

mkr/ mok/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil