„DGP” dotarła do projektu ustawy, który ma całkowicie zmienić system wynagradzania urzędników. Obecnie każdy urzędnik co roku otrzymuje trzynastą pensję (tzw. trzynastkę) w wysokości 100% wynagrodzenia. Po zmianach ma to być tylko 5%, które otrzymają wszyscy urzędnicy. Reszta środków ma być przeznaczona do dyspozycji dyrektorów na nagrody i podwyżki dla najlepszych pracowników. Na początku nowy system obejmie pracowników urzędów centralnych, czyli bez samorządów.
Reforma dotyczy ok. 130 tys. urzędników. Na ich wynagrodzenia i nagrody co roku wydajemy 7 mld zł. Nie zmieni się kwota, ale system wynagradzania. Zdaniem ekspertów pozytywnie wpłynie to na motywację najlepszych pracowników, którzy w teorii będą mogli liczyć na dużo wyższe premie niż wynoszą trzynastki. Zreformowany zostanie także dodatek stażowy, który ma charakter stały, co zdaniem większości analityków nie motywuje urzędników do lepszej pracy. Rząd szykuje się także do zmniejszenia odpraw emerytalnych o połowę.
600 tys. urzędników i ani jednego mniej
W Polsce mamy ok. 600 tys. urzędników, na których pensje wydajemy ponad 30 mld zł rocznie. Ich płace zamrożono do 2015 roku. Większość ekspertów od dawna apeluje o zmiany w systemie wynagradzania, które nie są dostosowane do obecnej rzeczywistości rynkowej. Wszyscy dostają trzynastki, a na nagrody i premie dla najlepszych już nie wystarcza pieniędzy. Z kolei dodatki stażowe powodują różnego typu patologie, np. niezbyt przykładający się do pracy urzędnik z „wieloletnim doświadczeniem” i tak zarabia więcej niż młody, świetnie wykształcony i skuteczniejszy pracownik, który niestety ma krótszy staż pracy.
Naturalnie odebranie trzynastek nie jest lekiem na wszystkie problemy. Pomysł ten wzbudza też wiele kontrowersji. Praca w urzędzie, chociaż pożądana i jednocześnie znienawidzona, nie przynosi kokosów wszystkim urzędnikom. Większość to raczej słabo opłacani młodzi ludzie, którzy ze względu na olbrzymie upolitycznienie instytucji państwowych notorycznie są pomijani w awansach i innych nagrodach.
Dobre i złe strony
Zmiana systemu niesie za sobą duże zagrożenie, że urzędnicy, którzy z różnych, niekoniecznie merytorycznych powodów, dostaną jeszcze więcej. Stąd ciężko powiedzieć, czy pomysł reformy systemu nagradzana to rzeczywiście taki dobry pomysł, jak zapowiadają politycy. W końcu, tak naprawdę liczy się tylko to, kto te nagrody przyznaje.
Łukasz Piechowiak Bankier.pl






























































