Sekretarz stanu USA Marco Rubio uznał, że obywatel Stanów Zjednoczonych Min Zin jest bezprawnie przetrzymywany w Chinach - poinformował w czwartek Departament Stanu. Naukowiec został aresztowany w czerwcu i zarzucono mu narażenie bezpieczeństwa Chin.


Resort przekazał, że Rubio podjął taką decyzję po przeprowadzeniu analizy okoliczności zatrzymania Min Zina, do którego doszło 3 czerwca w prowincji Junnan w Chinach. Zin udał się do Chin, aby wziąć udział w konferencji naukowej, na którą został zaproszony przez władze tego kraju.
Obecnie w Chinach przebywa dwóch obywateli USA uznanych za bezprawnie przetrzymywanych: Min Zin oraz sejsmolog dr Youlin Chen - przypomniał Departament Stanu.
Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło w czerwcu aresztowanie Min Zina, informując, że jest on podejrzany o szpiegostwo i narażanie bezpieczeństwa narodowego Chin na niebezpieczeństwo.
Wysoki rangą przedstawiciel Departamentu Stanu powiedział agencji Reutera, że Min Zin został zatrzymany na terenie lotniska i przez niemal 11 tygodni był „poddawany wielokrotnym przesłuchaniom, izolowany i przetrzymywany w trudnych warunkach”.

Sprawa Min Zina wzbudziła poważne obawy wśród innych naukowców, którzy zastanawiają się, czy oni również mogliby zostać podstępnie zwabieni i zatrzymani przez Chiny — dodał.
„Bezpieczeństwo i ochrona obywateli USA są najwyższym priorytetem Departamentu Stanu. Będziemy nadal działać na rzecz uwolnienia Zina oraz domagać się uwolnienia wszystkich obywateli USA, którzy są w Chinach arbitralnie zatrzymani lub objęci zakazem wyjazdu z kraju” - zapowiedziało ministerstwo.
Jak podała agencja Reutera, Min Zin uczestniczył w mjanmarskim (birmańskim) ruchu demokratycznym w 1988 roku. Studiował nauki polityczne w USA. Pomagał również założyć Institute for Strategy and Policy, think tank, który początkowo działał w Mjanmie (Birmie), lecz po zamachu stanu w 2021 roku przeniósł działalność za granicę. W wyniku zamachu stanu wojsko obaliło demokratycznie wybrany rząd kierowany przez laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Chiny publicznie poparły nowe władze Mjanmy.
Organizacje praw człowieka twierdzą, że w Chinach niesłusznie przetrzymywanych jest od kilkunastu do nawet kilkuset Amerykanów. Wliczają w to również osoby objęte przymusowym zakazem opuszczania kraju. Pekin utrzymuje, że prowadzi takie sprawy zgodnie z prawem i w kraju nie ma przypadków bezprawnego przetrzymywania ludzi - napisał Reuters. Obrońcy praw człowieka podkreślają, że Chiny od dawna stosują tzw. dyplomację zakładników, polegającą na zatrzymywaniu cudzoziemców, w tym Amerykanów, w celu uzyskania przewagi w relacjach dwustronnych.
Komunikat Departamentu Stanu opublikowano kilka tygodni przed planowaną wizytą chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w USA. Prezydent Donald Trump ma przyjąć Xi w Białym Domu 24 września.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/































































