REKLAMA

Quercus TFI: na światowych rynkach akcji możliwy powrót hossy po obecnej korekcie

2020-09-28 16:54
publikacja
2020-09-28 16:54
fot. REDPIXEL.PL / Shutterstock

Na światowych rynkach akcji możliwy jest powrót hossy, po obecnej korekcie, w horyzoncie nawet kilku lat - ocenili w poniedziałkowej publikacji Quercus TFI zarządzający funduszami Jarosław Jamka i Piotr Miliński.

"Stopy procentowe są niskie, więc krąg aktywów, które pozwalają inwestorom na łatwy zarobek, jest zawężony. Nie wystarczy już tylko +kupić i wytrzymać+ – trzeba aktywnie szukać okazji i dostosowywać się do zmian zachodzących w gospodarce i na rynkach finansowych. A tych w dobie koronawirusa jest wiele" - napisali w komunikacie zarządzający funduszami w Quercus TFI.

"Obecnie nasza strategiczna alokacja w akcje wynosi ponad 50 proc. Zakładamy kontynuację hossy na rynkach akcyjnych po obecnej korekcie w horyzoncie nawet kilku lat" - dodali.

Ocenili, że dalszy przebieg wzrostów światowych indeksów rynków akcji, a także odbicie w gospodarce, będą w dużej mierze uzależnione od kolejnych pakietów fiskalnych, w tym głównie w USA.

"Spowolnienie gospodarcze z powodu pandemii i lockdownów było duże większe niż np. podczas kryzysu finansowego z lat 2008-2009. Na szczęście, było bardzo krótkotrwałe, a wsparcie monetarne i fiskalne przyjęło niespotykaną w poprzednich cyklach skalę. Obecnie wzrost gospodarczy ulega poprawie i ten trend powinien się utrzymać przez kolejne miesiące i kwartały. Jednakże dla rynków w krótkim terminie ważniejsza jest skala kolejnych stymulusów fiskalnych i monetarnych" - napisali.

"Szczególnie brak porozumienia w sprawie pakietu fiskalnego w USA (który jeszcze w sierpniu br. wydawał się przesądzony), negatywnie wpływa na sentyment inwestorów i z pewnością przyczynia się do pogłębienia obecnej korekty. Brak kolejnego pakietu fiskalnego oznacza wolniejsze tempo odbicia gospodarki (chociaż dalej będzie rosnąć)" - dodali.

Tym niemniej w średnim i dłuższym terminie są oni przekonani, że politycy dojdą do porozumienia i będą razem z Fedem wdrażali kolejne programy wsparcia przez wiele następnych lat.

Wybierając między prognozą dynamicznego wzrostu gospodarczego a kontynuacją załamania analitycy spodziewają się pośredniego scenariusza.

"Wirus nie zniknie z dnia na dzień, a powrót do normalności w cyklicznych branżach potrwa długo. Spodziewamy się jednak, że mimo politycznych przepychanek (w USA - PAP) zobaczymy kolejne pakiety stymulacji fiskalnej, które pomogą zwłaszcza najbardziej dotkniętym grupom społecznym. W efekcie zobaczymy wzrost gospodarczy, ale nie będzie to oszałamiające przyspieszenie. Co więcej, będzie ograniczone do wybranych podmiotów gospodarczych, o najlepszej pozycji konkurencyjnej i wysokim poziomie innowacyjności" - napisali zarządzający funduszami w Quercus TFI.

"Będzie to sprzyjało dotychczasowym liderom, w związku z czym obecną korektę aktywnie wykorzystujemy do akumulacji akcji największych spółek amerykańskich" - dodali.

Wskazali na ryzyko związane z wyznaczonymi na 3 listopada wyborami prezydenckimi w USA.

"Amerykańskie ryzyko wyborcze jest oczywiście istotne, ale poziom indeksów giełdowych również jest ważnym czynnikiem wpływającym na szanse na reelekcję. Obsadzanie Sądu Najwyższego swoimi sojusznikami jest częścią politycznej układanki. Ale jeżeli prezydent Trump zobaczy jakąkolwiek możliwość wsparcia rynku akcji, to z pewnością ją wykorzysta" - ocenili.

Analitycy zwrócili uwagę na zmiany w tendencjach zachodzących na rynku i konieczność szukania perspektywicznych instrumentów.

"Dzisiaj mało kto o tym pamięta, ale w poprzednim cyklu (lata 2001-2008), to spółki wzrostowe były gorszym segmentem. (...) Technologia również nie musi przewodzić w każdej fazie cyklu koniunkturalnego, a sektor, mimo swoich niewątpliwych zalet, cechuje się specyficznymi czynnikami ryzyka" - zauważyli.

Pandemia na stałe zmieniła zachowania, zatem w bazowym scenariuszu umiarkowanego wzrostu gospodarczego analitycy zdecydowanie bardziej przychylają się ku spółkom wzrostowych.

"Kluczem jest ustawienie właściwego portfela na kolejne lata – a tutaj nie ma już prostej recepty na sukces. (...) Bo czy obligacje skarbowe nadal będą skutecznie chroniły portfel w momentach załamania rynkowego sentymentu? Obecne rentowności zakładają brak podwyżek stóp przez kilka najbliższych lat oraz kontynuację bezprecedensowych programów skupu aktywów" - napisali.

Dodali, że choć wygaszanie programów skupów aktywów dobrze wygląda na papierze, to w praktyce są one konieczne, by nie odciąć słabszych krajów od możliwości refinansowania zadłużenia.

"Dlatego, mimo możliwego osłabienia najlepszych obligacji (Niemcy, USA, częściowo Polska), gorsi emitenci (jak Rumunia, Chorwacja, Włochy) nadal mogą liczyć na napływ kapitału. I to nawet pomimo faktu, że rentowność ich obligacji jest już bardzo niska. Pogląd ten od kilku miesięcy wdrażamy w naszym funduszu, konwertując amerykański i niemiecki dług na obligacje państw z +drugiego szeregu+" - wskazali. (PAP Biznes)

kk/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus na GPW i giełdach światowych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki