43 organizacje pozarządowe, grupy aktywistów, środowiska akademickie, naukowe i dziennikarskie podpisały apel do polskich władz o przyjęcie ambitnych rozwiązań przeciwko SLAPP - strategicznym działaniom prawnym zmierzającym do stłumienia debaty publicznej. Apel opublikowała środowa "Gazeta Wyborcza".


W apelu przypomniano, że w kwietniu 2024 roku weszła w życie unijna Dyrektywa anty-SLAPPowa, która jest odpowiedzią na zjawisko pozywania dziennikarzy, aktywistów czy naukowców za krytykę osób wpływowych czy nagłaśnianie nadużyć władzy. Kraje członkowskie, w tym Polska, mają obecnie dwa lata na jej implementację do swoich systemów prawnych. Zdaniem sygnatariuszy apelu, samo wdrożenie dyrektywy do polskiego prawodawstwa nie wystarczy.
"My, dziennikarze, wydawcy, przedstawiciele i przedstawicielki organizacji pozarządowych, grup aktywistycznych, środowiska akademickiego i naukowego podkreślamy, że do efektywnego zajęcia się problemem SLAPP-ów potrzebna jest gruntowna rewizja polskiego prawa i przyjęcie ambitnych rozwiązań, które wykraczają poza minimalne wytyczne Dyrektywy" - napisano w apelu.
Jak podkreślono, SLAPP-y, strategiczne działania prawne zmierzające do stłumienia debaty publicznej, to sprawy inicjowane w celu pognębienia osoby bądź organizacji wypowiadającej się na tematy istotne publicznie, a inicjator SLAPP-u dysponuje zazwyczaj znacząco większą władzą ekonomiczną lub polityczną od osoby pozywanej lub oskarżonej.
Sygnatariusze apelu postulują anty-SLAPPOWE zmiany prawne. Chcą m.in., by gwarancje ochrony przed SLAPP-ami nie mogły być ograniczone tylko do postępowań cywilnych, ich zdaniem w szczególności konieczne jest uwzględnienie prawa karnego. Proponują wprowadzenie obszernego katalogu przesłanek wskazujących, że celem postępowania jest tłumienie debaty publicznej. Postulują też dekryminalizację zniesławienia i znieważenia, czyli uchylenie art. 212 i 216 k.k. (PAP)

kmz/ jpn/





























































