REKLAMA

Polska przyjmie niemiecki model transformacji górnictwa

2020-09-24 02:32
publikacja
2020-09-24 02:32
fot. Evgeniy Isaychev / Shutterstock

Polska przyjmie niemiecki, długofalowy model transformacji górnictwa – uzgodnili przedstawiciele rządu oraz działających na Śląsku związków. Na razie nie ma porozumienia, czy odejście od węgla nastąpi w 2060 r. - jak chcą związki, czy w 2050 r. - jak proponuje rząd.

O uzgodnieniu zasadniczego kierunku transformacji poinformowali po zakończonej w nocy ze środy na czwartek kolejnej rundzie negocjacji wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń i szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Rozmowy mają być kontynuowane w czwartek – najpierw w dwóch grupach roboczych, a później podczas spotkania plenarnego. W kopalniach nadal trwa podziemny protest górników.

"Najważniejszą rzeczą jest to, że zdecydowaliśmy się na to, iż transformacja sektora będzie miała model podobny jak miało to miejsce w Niemczech. Czyli pracujemy nad tzw. modelem niemieckim długookresowej transformacji sektora. Udało nam się też wstępnie ustalić pewne elementy inwestycji w nowoczesne technologie” – powiedział po trwających z przerwami blisko 11,5 godziny negocjacjach Dominik Kolorz.

"Pracujemy jednocześnie nad treścią porozumienia, tak by nasze obradowanie skończyło się nie tylko tą konkluzją (…), czyli pewnym systemowym rozwiązaniem, które będziemy chcieli wdrożyć, ale także spisaniem pewnych kierunków w formie porozumienia" – wyjaśnił wiceminister Soboń, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa.

Wiceminister poinformował, że data zakończenia transformacji powinna znaleźć się w przygotowywanym porozumieniu. "Mam nadzieję, że będzie ona przez obie strony wspólnie ustalona" – dodał przewodniczący delegacji rządowej.

"My mówimy, że (odejście od węgla – PAP) do roku 2060, strona rządowa mówi, że do roku 2050 - i tu mamy 10 lat rozbieżności. Może gdzieś się spotkamy w połowie; zobaczymy, to wszystko kwestia negocjacji" – ocenił szef regionalnej "S".

W czwartek od godziny 11. rozmowy mają być kontynuowane w dwóch zespołach roboczych – jeden będzie omawiać sprawy Polskiej Grupy Górniczej, drugi – grupy Tauron. Chodzi m.in. o określenie wielkości wydobycia węgla przez kopalnie należące do tych firm oraz dostosowanie tej wielkości do harmonogramu transformacji, w obu wariantach – związkowym i rządowym.

W pracach obydwu zespołów ma uczestniczyć m.in. wiceminister Soboń. W czwartek o godz. 17.00 strony mają spotkać się ponownie na spotkaniu plenarnym, który ma zaakceptować lub skorygować rozwiązania wypracowane w zespołach roboczych.

Obecnie nie wiadomo, kiedy mogłoby zostać podpisane porozumienie, nad którego treścią strony pracowały podczas środowych rozmów. "Zazwyczaj jestem optymistą, ale – jeżeli już – to chyba w sobotę nad ranem" – powiedział Kolorz, pytany o potencjalny termin podpisania porozumienia.

Do czasu osiągnięcia porozumienia związkowcy nie kończą podziemnego protestu, trwającego w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej. Według danych spółki, w akcji uczestniczy ponad 200 górników. Związkowcy informują o przeszło 400 uczestnikach protestu, przyznając jednak, że część górników dołącza do przebywających pod ziemią kolegów tylko na jakiś czas, np. po skończonej zmianie.

"Im szybciej dojdziemy do porozumienia, tym szybciej zakończymy protesty" - zadeklarował Kolorz. Przyznał, że podczas środowych rozmów było sporo "wahnięć" i "osi niezgody". Często ogłaszano przerwy, podczas których strony omawiały poruszane kwestie we własnym gronie.

Według nieoficjalnych informacji osób zbliżonych do toczących się negocjacji, w środę podstawą rozmów był przedstawiony przez stronę rządową projekt porozumienia, w którym znalazły się proponowane konkluzje z dotychczasowych rozmów.

Przed środowymi rozmowami Kolorz oceniał, że po negocjacjach dzień wcześniej więcej było rozbieżności niż punktów zbieżnych, zaś - jak mówił - "diabeł tkwi w szczegółach". Wiceminister Soboń zapewniał natomiast, że przedstawiciele rządu są gotowi do rozmowy o szczegółach.

Związkowcy kwestionowali wcześniej założenia polityki energetycznej dotyczące tempa odchodzenia od węgla czy inwestowania w energetykę gazową. Domagali się także wsparcia dla bezemisyjnych technologii węglowych.

Według związków, transformacja Śląska powinna być rozłożona na około 40 lat. Strona społeczna oceniała wcześniej, że realizacja projektowanej przez resort klimatu polityki energetycznej oznaczałaby zamknięcie kopalń węgla kamiennego do 2036-37 r., co przyniosłoby - jak oceniają związkowcy - katastrofalne skutki społeczne i gospodarcze.

Na najbliższy piątek związkowcy zaplanowali manifestację w Rudzie Śląskiej, gdzie działa zatrudniająca ponad 6 tys. osób kopalnia Ruda, złożona z trzech samodzielnych wcześniej kopalń: Halemba, Bielszowice i Pokój. W lipcu tego roku kopalnia Ruda, wraz z katowicką kopalnią Wujek, w projekcie planu naprawczego PGG została przeznaczona do likwidacji. Plan ten nie został jednak oficjalnie zaprezentowany.

Obecnie właśnie w kopalni Ruda, a także w kopalni Piast-Ziemowit, protestuje pod ziemią najwięcej górników. Akcja trwa także w kopalniach: Wujek, Bolesław Śmiały, Sośnica, Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła. W czwartek mają dołączyć do niej górnicy z kopalń rybnickich, działających pod wspólnym szyldem ROW.(PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ mars/

Źródło:PAP
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (19)

dodaj komentarz
slawekkry
Jestem pełen optymizmu, mam nadzieje że w 2060 zostanie zamknięta ostatnia kopalnia , kopalnia muzeum , po to aby następne pokolenia nie musiały zastanawiać się
jak to się stało że jedna rozdarta grupa społeczna przez tyle lat mogła dy.....ć resztę społeczeństwa
jes
Cóż za hojni ci górnicy. Chcą by społeczeństwo utrzymywało ich przez tylko 40 lat, zapewne z przywilejami emerytalnymi. Normalnie łaskawcy.
jpelerj
Ale to nie zmienia faktu, że kopalnie w Rudzie Sląskiej zostaną zamknięte w tym roku. Ostatnia za 30 lub 40 lat. Chyba związkowcy, jak zwykle, nie zrozumieli.
jarunia
Idziemy w węgiel brunatny ? GUT, powstaną nowe jeziorka i górki dla narciarzy, bo idzie ochłodzenie klimatu za 20 lat
jarunia
to wszystko przez te germańskie zboczenia uszczęśliwiania ludzkości, przed wojną był to nowoczesny antysemityzm, teraz postępowa walka ze zmianami klimatu
trooper
Rząd PIS przyjmie niemiecki model buahaha, życie pisze zabawne scenariusze :xDDDDD
nellington
"My mówimy, że (odejście od węgla – PAP) do roku 2060, strona rządowa mówi, że do roku 2050 - i tu mamy 10 lat rozbieżności. Może gdzieś się spotkamy w połowie; zobaczymy, to wszystko kwestia negocjacji" – ocenił szef regionalnej "S".


Naród negocjatorów. Jak Bałtyk podejdzie pod
"My mówimy, że (odejście od węgla – PAP) do roku 2060, strona rządowa mówi, że do roku 2050 - i tu mamy 10 lat rozbieżności. Może gdzieś się spotkamy w połowie; zobaczymy, to wszystko kwestia negocjacji" – ocenił szef regionalnej "S".


Naród negocjatorów. Jak Bałtyk podejdzie pod Toruń to nadal będziecie z klimatem negocjować?
azmodhan
Jak ja lubię takie komentarze. Jedni krzyczą, że górnicy be a drudzy, że Państwo musi do nich dopłacać, bo inaczej zachód będzie miał, a my nic.
Mnie jedyne co wkurtralala to to, że gónik ma 13,14 barbórkę, kiedyś był deputat nie wiem jak teraz, 20 lat jak mundurówka i emeryturka i nic nie robienie. Niech robi
Jak ja lubię takie komentarze. Jedni krzyczą, że górnicy be a drudzy, że Państwo musi do nich dopłacać, bo inaczej zachód będzie miał, a my nic.
Mnie jedyne co wkurtralala to to, że gónik ma 13,14 barbórkę, kiedyś był deputat nie wiem jak teraz, 20 lat jak mundurówka i emeryturka i nic nie robienie. Niech robi do 65 i nie ma problemu.
I nie interesuje mnie to, że mają gorsze warunki pracy, bo ja robię przy piecach hutniczych i NIC mi się nie należy!
Czy fizyczny na budowie może liczyć na 20 lat i koniec?
A co on gorszy?

I tyle w temacie.

Pozdrawiam serdecznie
slawko9999
A przeciaz wystarczy zablokowac import wegla z rosji, australi i ameryki poludniowej
i
Pozwolic kopalniom sprzedawac wegiel bezposrednio bez posrednikow

I nagle sie okaze ze wegiel przynosi zyski
trooper
Wystarczy zablokować import węgla i ustalić ceny naszego węgla na 10tys zł za tonę i nakazać firmom energetycznym zakup tego węgla. Przy czym zakazać importu taniego prądu z zagranicy, Polak zapłaci. Taki kolejny ukryty podatek.

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki