Jeśli konfrontacja Helwetów z Azjatami zakończy się podziałem puli, podopieczni Raymonda Domenecha będą mieli jeszcze szansę przejść dalej dzięki lepszemu bilansowi bramek od Korei. Aby tak się stało, trzeba będzie pokonać Togo przynajmniej 2:0.
Adebayor i spółka zapowiadają jednak twardą walkę do upadłego i liczą na to, że uda im się zdobyć premierowe punkty na mundialu. Patrząc na formę drużyny znad Sekwany w ostatnich tygodniach nie jest to zadanie niemożliwe do wykonania. Francuzi grają schematycznie i bez pomysłu w ataku, a z graczy przednich formacji w formie jest jedynie młody Frank Ribery. Media mają pretensje do trenera za zachowawczą taktykę i sadzanie na ławce Davida Trezegueta. Partner Thierry’ego Henry – Sylvain Wiltord, jak na razie zawodzi oczekiwania. Być może więc snajper Juventusu wreszcie dostanie swoją szansę.
W pomocy nie zobaczymy Zinedine Zidane, który jest zawieszony za dwie żółte kartki. W tej sytuacji w środku pola wystąpią Makelele i Vieira, a na skrzydłach operować będą Ribery i Malouda. W obronie Mikael Silvestre zastąpi na lewej stronie Erica Abidala.
Gracze Togo cały czas negocjowali z działaczami krajowej federacji wysokość premii za start w mundialu, ale tym razem ich udział w meczu nie jest zagrożony. Trener Otto Pfister nie zapowiadał rewolucji w składzie, choć kilku rezerwowych z pewnością dostanie swoją szansę w drugiej połowie.
Gr. G: Togo - Francja / Pt 23.06.2006 godz. 21.00 (Kolonia)
Przewidywane składy:
Togo: Agassa - Nibombe, Toure, Tchangai, Salifou - Dossevi, Cherif Toure, Romao, Olufade - Kader, Adebayor.
Francja: Barthez – Sagnol, Thuram, Gallas, Silvestre – Ribery, Vieira, Makelele, Malouda – Trezeguet, Henry.






























































