Co czwarty badany byłby skłonny dojeżdżać do pracy od 15 do 50 kilometrów, a tylko 0,7 respondentów jest gotowa dojeżdżać do miejsca zatrudnia oddalonego od domu od 50 do 100 kilometrów.
Jak czytamy w "Pulsie Biznesu", do zmiany pracy na bardziej odległą skusiłaby nas podwyżka, najczęściej wskazywana to taka w wysokości od 3 do 5 tysięcy złotych. Prawie 30 procent badanych zadowoliłaby się wzrostem wynagrodzenia za dojazdy wynoszącym do 3 tysięcy złotych.
Gazeta wylicza, że co ósmy Polak byłby skłonny wyjechać do pracy za granicę, najczęściej do Wielkiej Brytanii i Niemiec.
Cały sondaż w "Pulsie Biznesu"
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Puls Biznesu"/kawo/jj
Komentuje Łukasz Piechowiak, redaktor Bankier.pl | |
|
» Co można, a czego nie można finansować z funduszu socjalnego?
» Finansowanie kosztu dojazdu pracownika do pracy
» Dojeżdżasz do pracy koleją? Masz szanse na niższy podatek













Bezrobocie w Polsce w czerwcu wynosiło 11,8%, a przeciętne wynagrodzenie w II kw. 2011 roku - 3366 zł brutto, przy czym modalna pensja mieści się w przedziale 1600-2300 zł brutto miesięcznie. Polacy nie są dobrze opłacani, pracują dużo i są skłonni poświęcić wiele, by nie zostać bezrobotnymi. Dojazdy do pracy nie są w tym przypadku niczym szczególnym, zwłaszcza gdy pracownik pracuje w dużym mieście, a mieszka w małej miejscowości.Inaczej sprawa wygląda w odwrotnym przypadku, ale te raczej zdarzają się bardzo rzadko. Problem pojawia się niestety dopiero wtedy, gdy okazuje się, że pracownik dojeżdża do zakładu 50 km dziennie, ale pracodawca wcale nie podnosi mu pensji.













































