REKLAMA

Darmowa szkoła? Wyprawka zjada sporą część pensji

2026-08-17 07:10
publikacja
2026-08-17 07:10
Dodaj Bankier.pl w Google

W tym roku do szkół wróci prawie 5 milionów uczniów, a dla wielu rodzin oznacza to jeden z największych jednorazowych wydatków w całym roku. W 2026 r. niemal połowa rodziców planuje przeznaczyć na wyprawkę od 501 do nawet ponad 1500 zł. Z analiz Grupy Progres wynika, że dla osób otrzymujących płacę minimalną przygotowanie dziecka do szkoły może pochłonąć ponad 31 proc. miesięcznego wynagrodzenia brutto. Choć państwo oferuje kilka form wsparcia, coraz częściej w odciążaniu rodziców uczestniczą również pracodawcy, finansując szkolne wyprawki, bony czy dodatkowe świadczenia. Analizy Grupy Progres pokazują również, że w 2026 r. już 21 proc. ogłoszeń o pracę zawiera informację o oferowanej pracownikom wyprawce szkolnej. Rok wcześniej taki benefit pojawiał się w 14 proc. ogłoszeń.

Darmowa szkoła? Wyprawka zjada sporą część pensji
Darmowa szkoła? Wyprawka zjada sporą część pensji
fot. Daniel Dmitriew / / Forum

Sierpień od lat oznacza dla milionów rodzin nie tylko końcówkę wakacji, ale również początek intensywnych przygotowań do nowego roku szkolnego. Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że w roku szkolnym 2025/2026 do wszystkich typów szkół uczęszczało 4 mln 917 tys. uczniów, w tym 3 mln 242 tys. dzieci w szkołach podstawowych oraz 1 mln 674 tys. uczniów szkół ponadpodstawowych. Za każdą z tych liczb kryją się zakupy, które trzeba zrobić jeszcze przed pierwszym dzwonkiem – od podstawowych przyborów szkolnych po odzież, obuwie czy wyposażenie wymagane przez szkołę.

Jak wynika z najnowszego badania PayPo, rodzice nie odkładają już zakupów na ostatnią chwilę. 35 proc. rozpoczyna kompletowanie wyprawki około miesiąca przed rozpoczęciem roku szkolnego, a kolejne 31 proc. planuje zakupy na około dwa tygodnie przed 1 września.

Największa grupa rodziców – 29 proc. – planuje przeznaczyć na wyprawkę od 251 do 500 zł. Kolejne 20 proc. zakłada wydatki w wysokości 501–750 zł, a 16 proc. liczy się z kosztami sięgającymi 751–1 000 zł. Budżet przekraczający 1 000 zł deklaruje już 13 proc. badanych. Jednocześnie tyle samo rodziców przyznaje, że na początku sierpnia nadal nie potrafi oszacować, ile ostatecznie będzie kosztowało przygotowanie dziecka do szkoły. 9 proc. ankietowanych na ten cel ma zamiar przeznaczyć do 250 zł.

Wrześniowe wydatki pochłaniają znaczną część miesięcznej pensji

O skali tych wydatków najlepiej świadczy ich relacja do miesięcznych zarobków. Jak wynika z analiz Grupy Progres w przypadku rodziców otrzymujących przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw – ok. 6 739 zł netto (9 401,58 zł brutto) zakup wyprawki za 251–500 zł pochłania 3,7–7,4 proc. miesięcznej pensji „na rękę”. Dla osób zarabiających płacę minimalną – 3 606 zł netto (4 806 zł brutto) ten sam wydatek oznacza już 7–13,9 proc. miesięcznych dochodów.

Wakacje na giełdzie

Jeszcze wyraźniej widać to przy wyższych kwotach. 45 proc. rodziców planuje przeznaczyć na wyprawkę od 501 do 1000 zł, co odpowiada 7,4–14,8 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia netto lub 13,9–27,7 proc. płacy minimalnej netto. Natomiast w przypadku wydatków przekraczających 1500 zł, które deklaruje część badanych, koszt przygotowania jednego dziecka do szkoły stanowi już ponad 22 proc. przeciętnego wynagrodzenia netto i ponad 41,6 proc. płacy minimalnej netto.

– W przypadku wydatków związanych ze szkołą problemem nie jest wyłącznie ich wysokość, ale także ich kumulacja w krótkim czasie. To sprawia, że początek roku szkolnego staje się dla domowego budżetu swego rodzaju testem płynności finansowej pracownika. Z perspektywy pracodawcy jest to również sygnał, że nawet niewielkie, ale przewidywalne wsparcie może być dla zespołu realnie odczuwalne. Nie chodzi więc wyłącznie o wartość świadczenia, ale o moment, w którym pracownik może z niego skorzystać. Jest to również szczególnie istotne w czasach, gdy oczekiwania wobec pracodawców coraz częściej obejmują nie tylko poziom pensji, ale również stabilność i poczucie bezpieczeństwa finansowego – mówi Paweł Dąbrowski, prezes spółek operacyjnych w Grupie Progres.

Sposób na wyprawkę

Wyprawka szkolna jako benefit nie jest już rozwiązaniem zarezerwowanym wyłącznie dla pracowników na wyższych stanowiskach. Pracodawcy oferują takie wsparcie również osobom zatrudnionym na stanowiskach operacyjnych i niższych szczeblach. Jak wynika z analiz Grupy Progres w 2026 r. już 21 proc. ogłoszeń o pracę zawiera informację o oferowanej pracownikom wyprawce szkolnej. Rok wcześniej taki benefit pojawiał się w 14 proc. ogłoszeń. Najwięcej ofert z wyprawką szkolną dotyczy pracowników sklepów i magazynów oraz produkcji. Taki benefit pojawia się również w ofertach dla kierowców, pracowników obsługi klienta, montażu i serwisu oraz mechaniki, ale także rekrutacji na etaty w finansach i księgowości, IT i telekomunikacji czy inżynierii.

Dodatkowe wydatki związane z początkiem roku szkolnego sprawiają jednak, że część rodziców szuka również sposobów na zwiększenie domowego budżetu. Niektórzy decydują się na nadgodziny, krótkoterminowe zlecenia lub zmianę pracy na lepiej płatną. Sierpień i początek września stają się zatem dla wielu rodzin okresem intensywniejszej aktywności zawodowej, której celem jest zgromadzenie pieniędzy na jednorazowe wydatki związane z edukacją dzieci.

Jak wskazują eksperci Grupy Progres, to zjawisko dobrze widać w branżach, które w okresie wakacyjnym zwiększają zatrudnienie. Handel, logistyka, magazyny, produkcja czy e-commerce uruchamiają dodatkowe rekrutacje i często oferują pracę na krótki czas – od kilku dni do kilku tygodni. Firmy potrzebują pracowników m.in. do przygotowania nowych sklepów do otwarcia, rozładunku dostaw, wykładania towaru i oznaczania cen, kompletowania zamówień czy obsługi sezonowego wzrostu sprzedaży.

– Sezonowa praca może pełnić dziś funkcję finansowego bufora dla gospodarstw domowych. Nie zawsze chodzi o trwałą zmianę sytuacji zawodowej, lecz o możliwość zwiększenia przychodów w konkretnym momencie bez konieczności zmiany podstawowego źródła utrzymania. Z punktu widzenia pracownika ważna jest przy tym możliwość szybkiego wejścia do pracy i zakończenia jej po wykonaniu określonego projektu. Taki model może być szczególnie interesujący dla osób, które mają już stałe zatrudnienie, ale potrzebują dodatkowego dochodu przez kilka tygodni. Dla rynku pracy oznacza to również większe znaczenie krótkich, elastycznych form zatrudnienia jako sposobu dopasowania podaży pracy do sezonowych potrzeb firm. W efekcie okres zwiększonych wydatków rodzinnych zbiega się z czasem, w którym część przedsiębiorstw ma zwiększone zapotrzebowanie na pracowników – zaznacza Paweł Dąbrowski, prezes spółek operacyjnych w Grupie Progres.

Szkolna wyprawka staje się również elementem benefitów

Rosnące koszty związane z początkiem roku szkolnego sprawiają, że coraz więcej firm włącza się w finansowe wsparcie pracowników wychowujących dzieci. Jak wynika z analiz Grupy Progres, obok klasycznych świadczeń z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych pracodawcy coraz częściej oferują jednorazowe zapomogi, bony zakupowe, karty przedpłacone czy paczki z artykułami szkolnymi. W części przedsiębiorstw organizowane są również akcje kompletowania wyprawek dla dzieci pracowników, a niektóre firmy refundują zakup podręczników lub przyborów szkolnych.

Coraz większą popularnością cieszą się także benefity dostępne w systemach kafeteryjnych. Pracownicy mogą przeznaczyć zgromadzone środki na zakup artykułów szkolnych, odzieży, obuwia czy sprzętu elektronicznego potrzebnego do nauki. W wielu organizacjach dodatkowe wsparcie trafia przede wszystkim do rodzin wielodzietnych lub osób znajdujących się w trudniejszej sytuacji finansowej.

Państwo dokłada 300 zł, ale to dopiero początek

Najbardziej popularną formą wsparcia pozostaje program Dobry Start, w ramach którego rodzice i opiekunowie otrzymują 300 zł na każde uczące się dziecko raz w roku, niezależnie od dochodu. Z danych ZUS wynika, że do 17 lipca 2026 r. złożono blisko 1,4 mln wniosków obejmujących ponad 2 mln dzieci, a wypłaty sięgnęły niemal 173 mln zł. W 2025 r. ZUS przyjął ponad 3,3 mln wniosków dotyczących blisko 4,9 mln dzieci, wypłacając łącznie ponad 1,4 mld zł.

Dobry Start nie jest jedyną formą pomocy. Rodziny spełniające kryteria dochodowe mogą otrzymać 100 zł dodatku na rozpoczęcie roku szkolnego przysługujący rodzinom pobierającym zasiłek rodzinny, a uczniowie w trudnej sytuacji materialnej – stypendium szkolne do 2480 zł rocznie. Dostępne są również m.in. bezpłatne posiłki w szkołach, dofinansowanie podręczników dla uczniów z orzeczeniem oraz dodatki związane z nauką poza miejscem zamieszkania – do 1130 zł na zakwaterowanie lub 690 zł na dojazdy.

Większość tych świadczeń nie jest przyznawana automatycznie – wymaga osobnego wniosku i spełnienia określonych kryteriów. Dlatego przed rozpoczęciem roku szkolnego warto sprawdzić wszystkie dostępne formy wsparcia, nie tylko Dobry Start, ale również pomoc oferowaną przez państwo, samorządy i pracodawców.

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
miketheripper
Tak — i właśnie Holandia jest jednym z najbardziej rzucających się w oczy przypadków w tej rekonstrukcji.

Ale jest tu ważny haczyk: ona nie tyle „podskoczyła” z przeciętnego poziomu, co bardzo wcześnie miała niezwykle silną, wąską bazę technologiczną, która później zaczęła generować efekt kuli śnieżnej.

W naszej tabeli:
Tak — i właśnie Holandia jest jednym z najbardziej rzucających się w oczy przypadków w tej rekonstrukcji.

Ale jest tu ważny haczyk: ona nie tyle „podskoczyła” z przeciętnego poziomu, co bardzo wcześnie miała niezwykle silną, wąską bazę technologiczną, która później zaczęła generować efekt kuli śnieżnej.

W naszej tabeli:

Holandia

1980: 35/50
2000: 42/50
2020: 47/50

Czyli już w 1980 r. jest praktycznie w europejskiej czołówce. Potem natomiast zaczyna dominować w kilku technologiach o ogromnej wartości dodanej.

Najlepszy przykład: półprzewodniki

To jest wręcz niesamowita historia.

W 1984 r. Philips i ASM utworzyły ASML. Nie była to firma, która od razu dominowała — przeciwnie, w latach 80. była małym startupem z poważnymi problemami finansowymi. Ale miała dostęp do wiedzy Philipsa, holenderskiej optyki, precyzyjnej mechaniki i zaplecza badawczego.

Potem nastąpiło coś kluczowego:

ASML nie musiała produkować chipów.

Zamiast tego zaczęła produkować maszyny, bez których inni nie mogą produkować najnowocześniejszych chipów.

W latach 90. przełomem był PAS 5500, a w 2000. latach ASML wprowadziła TWINSCAN i technologię immersyjną.

A później Holandia dostała jeszcze większą przewagę:

EUV.

Holenderskie laboratoria pracowały nad EUV już w latach 90., ASML rozpoczęła własny program EUV w 1997 r., a w 1998 r. stworzyła europejskie konsorcjum EUCLIDES. Pierwsze prototypy trafiły do użytkowników w 2006 r.

Czyli mamy:

Philips → optyka + elektronika + badania



ASM → przedsiębiorczość + półprzewodniki



ASML → maszyny litograficzne



TNO / uniwersytety / Zeiss / dostawcy → ekosystem



EUV → praktycznie strategiczny monopol na najbardziej zaawansowaną litografię

To jest dokładnie ten rodzaj technologicznej ścieżki zależności, który próbowałem uchwycić w tabeli.

I dlatego Holandia może mieć tylko ~18 mln mieszkańców, a mimo to być technologicznie porównywalna z dużo większymi Niemcami czy Francją.

Co więcej, w naszej tabeli Holandia nie jest liderem dlatego, że ma wszystko. Jest bardzo mocna w kilku niezwykle trudnych dziedzinach:

półprzewodniki + AI + cyfrowe + sensory + robotyka + materiały + biotechnologia.

Natomiast np. kosmos i energetyka nie są jej mocną stroną na poziomie Francji.

I to jest chyba najciekawszy wniosek z tych trzech tabel:

Mały kraj może osiągnąć ogromną siłę technologiczną, jeżeli przez 30–40 lat utrzyma jeden szczególnie mocny ekosystem i przesuwa się w górę łańcucha wartości.

Holandia zrobiła to wręcz podręcznikowo. W 1980 miała już fundament, w 2000 zaczynała zbierać efekty, a w 2020 efekt był gigantyczny.

I dlatego właśnie Holandia 47/50 w 2020 r. nie jest w tej tabeli absurdem, mimo że intuicyjnie człowiek może pomyśleć: „jak Holandia może technologicznie być prawie na poziomie Francji?”. Jej przewaga jest skoncentrowana w technologiach o wyjątkowo dużej wartości strategicznej.
miketheripper
"W tym roku do szkół wróci prawie 5 milionów uczniów, a dla wielu rodzin oznacza to jeden z największych jednorazowych wydatków w całym roku. "


A jak to wyglądało kiedy do szkoły wchodziły wyże demograficzne?

"Czyli kiedy w latach 80. do szkół wchodziły ogromne roczniki:

bardzo dużo dzieci
"W tym roku do szkół wróci prawie 5 milionów uczniów, a dla wielu rodzin oznacza to jeden z największych jednorazowych wydatków w całym roku. "


A jak to wyglądało kiedy do szkoły wchodziły wyże demograficzne?

"Czyli kiedy w latach 80. do szkół wchodziły ogromne roczniki:

bardzo dużo dzieci × niewielka liczba produktów na dziecko

a dzisiaj:

bardzo mało dzieci × bardzo duża liczba produktów na dziecko.

To prowadzi do ciekawego wniosku:

Dzisiejszy rynek „wyprawki” może być ogromny mimo katastrofalnego spadku liczby dzieci, ponieważ kwota wydawana na jedno dziecko wzrosła wielokrotnie."

miketheripper
to już teraz będą geniusze na bank
wizytator
Najlepiej to przejść na dochód gwarantowany plus socjal na koszty życia.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki