Morawiecki: W 2017 r. deficyt sektora finansów publicznych wyniesie ok. 50 mld zł

Deficyt budżetowy wyniesie w tym roku około trzydziestu paru miliardów złotych, a deficyt całego sektora finansów publicznych będzie oscylował wokół 50 mld zł; dochody z VAT w tym roku będą większe o 25 mld zł rok do roku - podał w poniedziałek wicepremier Mateusz Morawiecki.

(fot. Adam Chełstowski / FORUM)

"CIT za naszych poprzedników nie rósł. W tym roku po raz pierwszy urośnie powyżej 10 proc. i zobaczymy, jak sytuacja będzie się rozwijała w nadchodzących latach" - mówił wicepremier, minister rozwoju i finansów w programie "Gość Wiadomości" w TVP.

Pytany o perspektywę obniżki podatków, nawiązał do koncepcji MR utworzenia specjalnej strefy ekonomicznej na terenie całej Polski: "Na pewno ten CIT dla wielu, którzy inwestują, (...) chcemy, żeby cała Polska była jedną wielką strefą inwestycyjną w zależności od tego, jakie będzie bezrobocie w każdym z powiatów, będziemy proponowali też większe lub mniejsze ulgi podatkowe, a więc obniżki podatków".

Jak podkreślił, MF w dużym stopniu "znacząco utrudniło życie" karuzelom VAT-owskim. "Dzięki temu już mogę powiedzieć, że w tym roku będą większe dochody z VAT o 25 mld zł" - podał.

Wskutek tego - mówił - rząd - może sfinansować ogromne programy społeczne.

"Gdybyśmy nie mieli tych wielkich programów społecznych, z których ja się cieszę, ponieważ wyeliminowaliśmy ubóstwo u dzieci praktycznie do zera, zmniejszyliśmy napięcia społeczne, mielibyśmy pierwszą nadwyżkę budżetową w historii ostatnich 30, a może 230 lat" - podkreślał wicepremier.

Opowiadał m.in. o swoich rozmowach podczas wizyty w USA w miniony weekend. Mówił, że jego rozmówcy "bardzo pozytywnie patrzą na nasz model gospodarczy".

"Bardzo często pytali, w jaki sposób doprowadziliśmy do tego, że wzrost gospodarczy jest szybszy, i że doprowadziliśmy do bardzo wielkich wydatków społecznych" - zaznaczył Morawiecki.

Przyznał, że jak "siedli do swoich komputerów i arkuszy Excel, wyszło im, że deficyt powinien być około 100 miliardów".

"Tymczasem my pokazujemy, że deficyt budżetowy w tym roku będzie jeden z najniższych w ciągu ostatnich 28 lat pomimo tego wielkiego programu (społecznego)" - mówił.

Pytany, czy wypowiadane za granicą opinie polityków PO czy N szkodzą Polsce, Morawiecki odpowiedział: "Szkodzą, oczywiście, dlatego, że więcej czasu mógłbym poświęcić na przyciąganie inwestorów, opowiadanie o Polsce, naszych talentach, o ludziach".

I podkreślił: "Polska jest taką wyschniętą ziemią, nie mamy kapitału, bo przez 200 lat nas tutaj mordowali, łupili, (...) przecież II wojna światowa to był jeden wielki zabór mienia, oprócz wymordowania naszej elity i 6 mln obywateli RP. W związku z tym my dzisiaj nie mamy kapitału, potrzebujmy kapitału i my ten kapitał ściągamy m.in. przez moje działania, przez bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki, ale też przez talenty Polaków".

Morawiecki ocenił też, że ogłoszona podczas jego wizyty w USA rezygnacja Polski z linii kredytowej MFW "świadczy o naszej sile".

Pytany, co będzie, jeśli w przyszłości będzie jednak potrzebny zastrzyk finansowy, przyznał, że gdyby doszło "do jakichś zawirowań na świecie", to "ta droga jest otwarta, wszystkie inne również".

pud/ ana/

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 14 pis_po_jedno_zlo

W tym roku deficyt wyniesie ok. 55 mld zł, za dwa, może trzy lata, gdy kryzys gospodarczy ogarnie cały świat deficyt przebije magiczną barierę 100 mld zł. PIS-owcy jak zwykle powiedzą, że to wina brukselskiej konspiracji Tuska i krwiożerczych kapitalistów, którzy nie chcą inwestować i się zawzięli na bohaterski PIS i całą Polskę lepszego sortu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 4 jacek-19

"Polska jest taką wyschniętą ziemią, nie mamy kapitału, bo przez 200 lat nas tutaj mordowali, łupili, - brak kapitalu ma inne podloze . Z czego mozna bylo złupic niewykwalifikowanego robotnika , albo biednego chlopa przedwojennego ? A tacy ludzie stanowili 70% spoleczenstwa .

! Odpowiedz
12 13 old_timer

Te 500 + w całości prawie idzie na prostą konsumpcję. Licząć średnio 20% vat to już mamy 400 zł bo 100 zł wraca do budżetu.
Do tego rząd obciął inne programy socjalne, no i pamiętajmy o inflacji. Jakoś nie słyszałem o waloryzacji tego programu...
Tak się robi interes polityczny!! Brawko.

! Odpowiedz
8 8 cyganoitaliano

A ja odłożyłem pieniądze z 500+ za ostatnie 1,5 roku i jadę sobie do tajlandii :) Dziękuję ci Beatko i Mariuszu :)

! Odpowiedz
25 14 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
69 33 kaczka-po-smolensku

kłamstwa kłamstwa i propaganda budrzet panie Morawiecki liczy się pod koniec roku ! a wasza nadwyżka wynika z odłożonego o kolejny rok zwrotu vatu przedsiębiorcom ,mamy najgroszy wzrost gospodarczy ze wszyskich krajów Uni ! podkreślam nadwyżka budżetowa jest krótkotrwała wynika ze sztuczki księgowej ! WSTRZYMYWANIA ZWROTU VATU !.Za rządów Pisu deficyt będzie najwyższy od wszchczasów ! nawet PO nie miało tak wielkiego deficytu ponad 50mld złotych. Pieniądze na 500+ i inne projekty wzięły się z zadłużenia co widać w deficycie budrzetowym i będzie wynosił 2% PKB .Jesteśmy na etapie Gierka !!!!!!!! skończy się tragicznie upadkiem kraju.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
63 25 silvio_gesell

"Gdyby nie programy społeczne, to mielibyśmy po raz pierwszy nadwyżkę (za cały rok - PAP)"

Bzdura, 500+ Nie zwiększa deficytu, ale zmniejsza, i to nie tylko do PKB ale i nominalnie, bo rodzice wszystko wydają. To jest szybkokrążący pieniądz wydawany na konsumpcję, wracający efektywnie do budżetu przez VAT/PIT i akcyzę. Nie mogę słuchać tej pokrętnej retoryki ekonomicznej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 14 xyz83

To nie jest tak że wydatki publiczne zmniejszają deficyt. One również go powiększają ale w mniejszym stopniu. To jest wciąż wzrost deficytu tylko wolniejszy. Na daną chwilę wypowiedzi Pana Morawieckiego przypominają kuglarstwo. Zobaczymy co będą mówić w grudniu, co było w grudniu 2016 wiadomo - deficyt 46 mld zł, najgorszy rok od 2010 kiedy deficyt wyniósł 44 mld zł.

Natomiast co ze skumulowanym deficytem czyli długiem publicznym?

Z tego co się orientuję to jest on najwyższy w historii i przekroczył za kadencji dobrej zmiany bilion złotych. Rósł co prawda nieco wolniej ale i tak relacja do PKB pogorszyła się i wynosi coś ok. 54%. Logicznie rozumując oznacza to że rząd i tak zadłuża nas szybciej niż nasze PKB rośnie.

Pan Morawiecki przyznał też wprost - całe 500+ było na kredyt. To świeży dług w który ktoś się zapakował, zakładam że przeważnie duzi zza granicy. Obligacje nie mają przecież terminu zapadalności jeden rok, wszystko jeszcze przed nami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 1 silvio_gesell odpowiada xyz83

Wydatki państwa mogą zarówno zwiększać jak i zmniejszać deficyt. Jeśli państwo zabiera oszczędzającym, a daje wydającym - to deficyt maleje, jeśli odwrotnie - to rośnie.

! Odpowiedz
0 3 xyz83 odpowiada silvio_gesell

Gdyby tak było to wszystko musiałoby być wydane do reszty.

Zaczynając od 500 zł, zostaje wydane w całości, do budżetu trafia powiedzmy 100 zł. Zostaje 400 zł, również zostaje wydane, do budżetu trafi powiedzmy 80 zł. Następni 320 zł itd. itd.

Nie stanie się tak nigdy więc z zaciągniętego przez państwo kredytu w wysokości 500 zł, do budżetu nigdy nie trafi całe 500 zł z powrotem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,8% VIII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 182,43 zł VII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil