REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Alicja" w krainie kredytowych czarów. Sąd wydał prawomocny wyrok – to koniec długoletniej batalii?

Wojciech Boczoń2022-12-20 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2022-12-20 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Sądy zasypywane są wnioskami dotyczącymi kredytów mieszkaniowych w walutach, ale w tle tych sporów toczą się także batalie sądowe dotyczące kredytów złotowych. Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację PKO BP od wyroku w sprawie kredytu „Alicja”. Uznano, że umowa jest nieważna. Wyrok jest prawomocny.

"Alicja" w krainie kredytowych czarów. Sąd wydał prawomocny wyrok – to koniec długoletniej batalii?
"Alicja" w krainie kredytowych czarów. Sąd wydał prawomocny wyrok – to koniec długoletniej batalii?
fot. Svetlana_Smirnova / / Shutterstock

W latach 90. XX wieku, w okresie szalejącej inflacji, PKO Bank Polski udzielał kredytów złotowych pod marketingową nazwą „Alicja”. Były to kredyty na zakup mieszkania, których konstrukcja wydawała się być remedium na inflacyjne bolączki Polaków. Idea takiego produktu była w zasadzie prosta. Klientom pozwolono spłacać niskie raty, które obejmowały jedynie część należnych odsetek. Pozostała część dopisywana była do kapitału kredytu. Wychodzono z założenia, że gdy inflacja spadnie, klienci zaczną nadpłacać kredyty i uregulują zadłużenie.

„Alicja” w krainie kredytowych czarów

W efekcie jednak dla niektórych posiadaczy „Alicji” kredyt stał się pułapką. Jeśli nie nadpłacali rat (co nie było obowiązkowe) – z miesiąca na miesiąc kapitał do spłaty rósł. A klient spłacał jedynie odsetki. Doszło to tak kuriozalnych sytuacji, jak ta, którą opisywałem kilka lat temu. W 1995 r. pani Anna zaciągnęła w PKO BP kredyt na remont nieruchomości na kwotę 120 tys. zł. W ciągu 23 lat spłaciła 280 tys. zł odsetek, w tym 0 zł kapitału. Bank żądał od niej kolejnych 450 tys. zł. Nic dziwnego, że pani Anna skierowała swoje kroki do sądu.

Kredytom „Alicja” poświęciłem też kilka innych publikacji:

Wyrok na korzyść klientów

Kilka dni temu w warszawskim Sądzie Okręgowym zapadł ważny wyrok w sprawie „Alicji”. Sąd oddalił apelację PKO Banku Polskiego od niekorzystnego dla banku wyroku I instancji, na podstawie którego umowa kredytu została uznana za nieważną.

Wakacje na giełdzie

- Sąd rozstrzygający apelację uznał, że umowa kredytu jest nieważna w całości między innymi z powodu jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Wyrok jest prawomocny – poinformował w serwisie LinkedIn Radosław Górski, wspólnik w Kancelarii Prawnej Radosław Górski i Wspólnicy, która prowadziła sprawę.

Skomplikowane parametry

Mecenas Górski podkreślił, że umowa kredytu nie opierała się o WIBOR, a tylko o zupełnie nieprzejrzysty i w dużym stopniu uznaniowy sposób ustalania oprocentowania. Załączył do tego fragment umowy opisujący mechanizm, na podstawie którego ustalano oprocentowanie. Brzmi on następująco:

„Stopę bazową ustala bank w oparciu o stopy procentowe 2-miesięcznych złotowych depozytów terminowych obowiązujące w bankach krajowych dysponujących największymi kwotami terminowych zobowiązań wobec klientów, bez Powszechnej Kasy Oszczędności – banku państwowego, wg stanu na piętnasty dzień miesiąca. Stopa bazowa obowiązuje od pierwszego dnia następnego miesiąca. Stopa bazowa ustalana jest z jednym miejsce po przecinku i podlega zaokrągleniu w górę, o ile druga cyfra po przecinku wynosi od 5 do 9, lub w dół, o ile druga cyfra po przecinku wynosi od 0 do 4. Zmiana stopy bazowej następuje wówczas, gdy podstawa jej wyliczenia ulega zmianie o więcej niż 0,5 punktu procentowego. Stopa bazowa ogłaszana jest w uchwałach Zarządu Powszechnej Kasy Oszczędności – banku państwowego”.

Rzecznik Finansowy alarmował

Już kilka lat temu na ułomność tego zapisu wskazywał Rzecznik Finansowy. Podkreślał, że bank nie sprecyzował, które dokładnie banki należy brać pod uwagę przy ustalaniu stopy bazowej. Informacji tej nie było także w zestawieniu miesięcznym przesyłanym przez bank klientowi. Nie sprecyzowano dokładnie, co to są „największe kwoty”, więc PKO BP mógł brać dane raz z mniejszej, raz z większej liczby banków. W efekcie kredytobiorca nie miał szans samodzielnie zweryfikować prawidłowość wysokości tak określonej stopy bazowej.

Nie był to jednak jedyny zarzut wobec „Alicji”. Kredyt był wadliwy także dlatego, że nie ustalono jego terminu spłaty, a więc nie spełniał wymogów definicji kredytu zapisanych w Prawie bankowym. Więcej na ten temat pisałem w tekście Kredyt "Alicja" wciąż boli. Spełniał marzenia, stał się pułapką.

Prawomocny wyrok

Wyrok, który zapadł w pierwszych dniach grudnia, jest prawomocny. Oznacza to, że bank będzie musiał zwrócić klientom nadwyżkę wpłaconą ponad kapitał udzielonego kredytu. Niewykluczone, że tą drogą pójdą inne sądy wydające wyroki w sprawach „Alicji”. Nie wiadomo jednak dokładnie, ile osób spłaca dziś jeszcze tego typu kredyt.

Kiedy pytałem o to PKO Bank Polski w 2019 r., powiedziano mi jedynie, że łącznie „Alicję” zaciągnęło 100 tys. klientów, z czego ponad 99 proc. zobowiązań została już uregulowana. „Od 2000 roku bank oferuje możliwość zmiany formuły spłaty na dogodnych dla klienta warunkach” – usłyszałem w biurze prasowym. Część klientów zdecydowała się przekształcić te kredyty na hipoteki na standardowych warunkach.

Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (17)

dodaj komentarz
pagodzik
Cwaniacy zlotowkowicze, a uczciwi ludzie musza za nich placic
adam.1983
Kolejny z wyroków pokazujący wartość prawa w Polsce i dowolność zawierania umów oraz odpowiedzialność za nie.
Zaraz zaczniemy podważać umowy o zakup używanych samochodów bo po 5 latach się zepsuł a sprzedawca mówił że stan idealny.
pagodzik
Absolutnie nie trafione porownanie. Raczej:
"Zaraz zaczniemy podwazac zakup samochodow, bo sprzedawca dowolnie narzuca na kupca czestotliwosc odplatnych przegladow i wykonywanych napraw na koszt klienta".
loool
Przecież to nie wina banków a państwa ze swoimi populistycznymi działaniami wywołuje inflacje. Ludzie chcieli by spłacać stałe niskie raty w okresach inflacji a to przecież niemożliwe. Dlaczego nie można pozwac państwa że fałszuje i rozwadnia pieniądze ???
pagodzik
Z tego co czytam, problemem nie byl sam pomysl kredytu (w sumie to forma kredytu odnawialnego bez gornego limitu), tylko fakt, ze odsetki byly dowolnie ustalane przez bank.

W sumie wiele kart kredytowych dziala podobnie - co miesiac jest ustalona minimalna kwota splaty, a reszte splacasz lub nie, jak tam komu wygodnie.
lebero654
A kto powiedział, że nie można? Można tylko, że państwowy sąd rozstrzygnie sprawę na korzyść swojego pracodawcy.
loool odpowiada pagodzik
A czy ja wiem ile ZUSu zapłacę w przyszlym roku ? Można to podważyć ?
szprotkafinansjery
120 tys. PLN w 1995 roku?! Tuż po denominacji, czyli 120 mln PLZ? W sytuacji, gdy za urządzoną kawalerkę w 1998 r. płaciło się 50 tys PLN? Co ona remontowała, dworek szlachecki?

Jak można być takim dzianym i takim głupim?
pagodzik
Ciekawa uwaga. Piekne, duze mieszkanie w Sopocie blisko morza i centrum mozna bylo kupic w tej cenie i jeszcze by zostalo...

Ale liczac "na stare", to 120 tys PLN to bylo 1.2 miliarda starych zlotych. Tyle co w Lotto mozna bylo wygrac.
szprotkafinansjery odpowiada pagodzik
A tak, słuszna uwaga, nie 120 mln PLZ tylko 1,2 mld PLZ
Co nie zmienia faktu, że 120 tys PLN to w tamtych czasach ogromne pieniądze na remont.

Powiązane: Tylko u nas

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki