REKLAMA
RAPORT BANKIER.PL

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą automatycznie przełożyć się na stacje

2026-09-19 09:00
publikacja
2026-09-19 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą automatycznie przełożyć się na stacje
Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą automatycznie przełożyć się na stacje
fot. Adam Chelstowski / /  Reuters / Forum

Na początku tego tygodnia Reuters poinformował, że Arabia Saudyjska poinformowała europejskich klientów, że część dostaw ropy naftowej zaplanowanych na koniec września została anulowana. W piątek z kolei Bloomberg przekazał, że saudyjski koncern naftowy Saudi Aramco poinformował odbiorców w Europie, że planowane na październik dostawy ropy naftowej zostaną odwołane. Decyzja ma dotyczyć wszystkich europejskich klientów saudyjskiej firmy. Jednym z takich klientów jest polski Orlen.

Orlen w piątek zapewnił PAP, że „dostawy ropy do Polski oraz pozostałych rafinerii Grupy Orlen są realizowane na bieżąco i w pełni pokrywają ich zapotrzebowanie”. „Ciągłość pracy wszystkich rafinerii Grupy Orlen pozostaje niezagrożona” - podkreślił płocki koncern.

W środę Grupa Orlen poinformowała, że zakontraktowała w ostatnich kilku dniach dla swoich rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie 16 dodatkowych dostaw ropy naftowej m.in. z Norwegii, Wlk. Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu i z obu Ameryk - poinformował w środę koncern.

Urszula Cieślak analityczka rynku paliw z biura Reflex zwróciła uwagę, że „najważniejsze jest to, jaki jest wolumen dodatkowych 16 dostaw, które zakontraktował Orlen i czy zapełnią one lukę w zapotrzebowaniu po dostawach Saudi Aramco na wrzesień i październik”. Reuters wskazywał, że Saudi Aramco dostarcza około 40 proc. ropy naftowej przerabianej w rafineriach Orlenu.

Scammingout

Według Cieślak, nawet jeżeli w wyniku zwiększonego chwilowo popytu na rynku Orlen musiałby teraz więcej zapłacić za ropę w tych dodatkowych kontraktach, to nie musi się to przełożyć na wyższe ceny paliw na stacjach. „Nawet jeśli ceny w kontraktach spotowych będą wyższe niż te z kontraktów długoterminowych, to nie powinno to wpłynąć na ceny paliw na stacjach. Może to co najwyżej zmniejszyć marżę Orlenu” - wskazała.

Płocki koncern informował PAP, że w związku z obecną sytuacją na rynku surowcowym Grupa Orlen kontraktuje dodatkowe wolumeny ropy naftowej „na kierunku polskim, czeskim i litewskim, korzystając ze swojego zdywersyfikowanego portfela, m.in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii oraz obu Ameryk”. „Pozostała część zapotrzebowania pokrywana jest m.in. na podstawie zawartego w sierpniu kontraktu z norweskim Equinorem” - dodano.

Koncern wspomniał też, że „Grupa Orlen na bieżąco monitoruje sytuację na globalnym rynku surowcowym i elastycznie dostosowuje strukturę dostaw do aktualnych warunków rynkowych”. „Jednocześnie nie ujawniamy i nie komentujemy szczegółów handlowych dotyczących relacji z poszczególnymi dostawcami, w tym kwestii nominacji, wolumenów, zakupów spotowych, warunków kontraktowych, poziomu zapasów czy kosztów pozyskania surowca” - zastrzegł Orlen w przesłanym w piątek PAP stanowisku.

Ministerstwo Energii Arabii Saudyjskiej poinformowało w miniony piątek o czasowym wstrzymaniu pracy strategicznego ropociągu Wschód-Zachód po atakach, jakie miały miejsce wcześniej w rejonie Rijadu i Medyny. Zamknięty ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód, w ostatnich miesiącach stał się alternatywą w związku z irańską blokadą cieśniny Ormuz. Tym właśnie szlakiem saudyjski państwowy koncern naftowy Aramco przesyłał ostatnio znacznie zwiększony wolumen ropy naftowej do portów nad Morzem Czerwonym.

W poniedziałek agencja Associated Press podała, powołując się na informacje przekazane przez dwóch przedstawicieli lokalnych władz, że saudyjska magistrala naftowa Wschód-Zachód ma być wyłączona z eksploatacji przez kilka tygodni. Z kolei we wtorek amerykański minister energii Chris Wright powiedział, że uszkodzony przez proirańskie bojówki ropociąg Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej wznowi działanie w ciągu kilku dni. - To będzie krótka i tymczasowa przerwa - powiedział Wright w wywiadzie dla telewizji CNBC podczas spotkania ministrów energii G20 w Houston. Dodał, że przerwa w działaniu saudyjskiego ropociągu będzie „liczona w dniach”.

Ropociąg Wschód-Zachód transportuje ropę ze złóż we wschodniej części półwyspu arabskiego do portu Janbu nad Morzem Czerwonym i pozwala na częściowe ominięcie eksportu ropy przez cieśninę Ormuz. W ubiegłym tygodniu został on uszkodzony przez ataki dronowe. Przerwa w dostawach ropy tą drogą spowodowała kolejne wzrosty cen surowca. Drogą tą przesyłano dotąd około 4 mln baryłek ropy naftowej dziennie, co stanowi mniej więcej 4 proc. światowej podaży.

kawa/ mick/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kryzys paliwowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki