REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

Frankowicze czekali na ten wyrok. TSUE rozstrzygnął kwestię rozliczeń z bankiem

Michał Kisiel2026-09-10 10:22analityk Bankier.pl
publikacja
2026-09-10 10:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Prawo Unii Europejskiej, co do zasady, nie stoi na przeszkodzie dokonaniu przez sąd potrącenia wzajemnych wierzytelności banku i konsumenta - orzekł w czwartek TSUE w polskiej sprawie dotyczącej kredytu frankowego (C-510/25).

Frankowicze czekali na ten wyrok. TSUE rozstrzygnął kwestię rozliczeń z bankiem
Frankowicze czekali na ten wyrok. TSUE rozstrzygnął kwestię rozliczeń z bankiem
fot. Vlad Ispas / / Shutterstock

"W ogłoszonym dziś wyroku Trybunał przypomniał, że prawo Unii nie ujednolica konsekwencji, jakie należy wyciągnąć ze stwierdzenia nieuczciwego warunku umowy. Ochrona konsumenta, zgodna z wymogami dyrektywy 93/13, ma przywracać równość stron umowy, zniechęcać przedsiębiorcę do wprowadzania do umów z konsumentem nieuczciwych warunków oraz respektować zasady równoważności i skuteczności" - zaznaczył Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w komunikacie na temat wyroku.

Dodał, że przy spełnieniu tych warunków dyrektywa 93/13 nie determinuje trybu rozliczeń między bankiem a konsumentem.

"Nie opowiada się ona zatem za żadnym z dwóch możliwych modeli – tj. dochodzeniem przez strony dwóch niezależnych roszczeń (teoria dwóch kondycji) albo potrąceniem przez sąd wzajemnych należności i zasądzeniem jednej ze stron różnicy wartości (teoria salda) - zaznaczono.

Sprawa C-510/25 dotyczy kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego, udzielonego w 2005 r. W maju 2015 r. konsumenci w całości przedterminowo spłacili kredyt. W 2021 r. wystąpili do sądu o zawezwanie banku do próby ugodowej, domagając się zwrotu wszystkich wpłat dokonanych na podstawie umowy, którą uważają za nieważną ze względu na zawarte w niej nieuczciwe postanowienia umowne. Do ugody nie doszło.

Sąd Okręgowy w Warszawie zapytał Trybunał, czy dyrektywa ws. nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich sprzeciwia się temu, by sąd automatycznie kompensował roszczenie konsumenta o zwrot wszystkich wpłat z roszczeniem banku o zwrot wypłaconego kapitału, tak że konsument mógłby dochodzić zwrotu dopiero po tym, gdy suma jego wpłat przekroczy kwotę otrzymanego kapitału. Wyjaśnienia wymaga ponadto czy prawo konsumenta do odsetek za opóźnienie od wszystkich kwot wpłaconych bankowi w wykonaniu nieważnej umowy kredytu może zostać ograniczone. (PAP Biznes)

Scammingout

Rozstrzygnięcie ogranicza ryzyka - komentuje Związek Banków Polskich

Wyrok TSUE z 10 września 2026 r. w sprawie C-510/25 Adazik dotyczy sposobu rozliczania stron po stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej. Trybunał potwierdził, że wzajemne świadczenia banku i klienta mogą być rozliczane łącznie, w ramach jednego postępowania.

W praktyce oznacza to, że rozliczeniu podlega różnica między świadczeniami stron, a nie każde roszczenie całkowicie oddzielnie. To rozwiązanie jest prostsze, bardziej efektywne i ogranicza potrzebę prowadzenia dwóch niezależnych spraw dotyczących tej samej umowy. Co istotne, TSUE podkreślił, że konsument może otrzymać odsetki wyłącznie od kwoty nadwyżki ponad spłacony kapitał.

To rozstrzygnięcie ogranicza najważniejsze ryzyka związane z rozliczaniem nieważnych umów kredytowych. Szczególnie ważne jest to, że rozliczenie uwzględnia świadczenia obu stron i pozwala na uczciwe, proporcjonalne rozliczenie wzajemnych zobowiązań. To rozwiązanie zwiększa przewidywalność zarówno dla banków, jak i klientów – mówi dr Tadeusz Białek, Prezes Związku Banków Polskich.

Wyrok Trybunału, oznacza dla klientów mniej kosztów i formalności, dla sądów — uproszczenie postępowań, a dla sektora bankowego — ograniczenie ryzyka związanego z przedawnieniem roszczeń o zwrot kapitału oraz zmniejszenie ryzyka odsetkowego. Wyrok wpisuje się w kierunek wynikający z wcześniejszych rozstrzygnięć TSUE, w tym wyroku z 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-396/24 Lubreczlik oraz wyroku z 22 stycznia 2026 r. w sprawie C-902/24 Herchoski, w których Trybunał akcentował praktyczne znaczenie rozliczenia wzajemnych świadczeń stron w jednym postępowaniu. Takie podejście wzmacnia ekonomikę procesową i ogranicza ryzyko równoległych sporów.

Ostatni akt sądowych batalii - komentuje Votum Consumer Care

- Rozliczenie frankowiczów z bankami, to tak naprawdę ostatni akt batalii o unieważnienie wadliwej umowy kredytowej. Ostatni, aczkolwiek kluczowy z punktu widzenia kredytobiorców, ponieważ mający bezpośredni wpływ na to, jaki finalnie skutek finansowy osiągną w wyniku uznania nieistnienia stosunku prawnego. A może być on różny, w zależności od przyjętej teorii. Tym bardziej, że przez lata koncepcje na dochodzenie roszczeń w tym zakresie się zmieniały, choć uchwała Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. jasno wskazała, że w sprawach frankowych powinna mieć zastosowanie teoria dwóch kondykcji. I taka też formuła występuje w zdecydowanej większości spraw sądowych. Zgodnie z nią, każda ze stron ma wobec siebie dwa odrębne roszczenia o zwrot nienależnych świadczeń, czyli kredytobiorcy najpierw występują o zwrot wszystkich wpłaconych przez siebie rat i opłat z tytułu kredytu, a następnie bank ma prawo żądać zwrotu kwoty udzielonego kapitału  - komentuje Paweł Wójcik Prezes Zarządu Votum Consumer Care.

- Dzisiaj Trybunał wskazał, że co do zasady przepisy Dyrektywy 93/13 nie stoją na przeszkodzie, by sąd krajowy dokonał z urzędu potrącenia wzajemnych wierzytelności - kredytobiorcy i banku. Ale jest zobowiązany poinformować o tym uprzednio konsumenta, w celu umożliwienia mu wyrażenia woli. Jednocześnie wydanego orzeczenia nie można interpretować jako wykładni zobowiązującej polskie sądy, by przyznawały pierwszeństwo stosowaniu teorii salda lub teorii dwóch kondykcji, gdyż wybór w tym zakresie należy do tych sądów, pod warunkiem że zapewnią one konsumentowi w każdym wypadku ochronę gwarantowaną mu przez prawo Unii. Dlatego uważam, że wyrok z 10 września 2026 r. nie zmieni ukształtowanej już wyraźnie linii orzeczniczej w tym zakresie przed polskimi sądami w sprawach frankowiczów - dodaje Paweł Wójcik. 

PAP/Bankier.pl

Źródło:Bankier24
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Obława w Tajlandii nie odstraszyła Polaków. Rynek nieruchomości nadal przyciąga inwestorów
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (18)

dodaj komentarz
qazxsw
po drugie oczekujecie uczciwosci od bankow,no to wprowadzmy uczciwe stopy procentowe....
ktos kto zaplacil 32% podatku,do tego 20% zusu i 9% skladki zdrowotnej,zeby moc uczciwie wplacic te pieniadze na konto na jakie wg was powinien liczyc oprocentowanie,bo mi sie wydaje,ze z 10% minimum,do tego,zeby bank nie kombinowal,nie doliczal
po drugie oczekujecie uczciwosci od bankow,no to wprowadzmy uczciwe stopy procentowe....
ktos kto zaplacil 32% podatku,do tego 20% zusu i 9% skladki zdrowotnej,zeby moc uczciwie wplacic te pieniadze na konto na jakie wg was powinien liczyc oprocentowanie,bo mi sie wydaje,ze z 10% minimum,do tego,zeby bank nie kombinowal,nie doliczal marz,prowizji,ubezpieczen i wszystko bylo jasne niech tez doliczy stala stope 10%....razem 20%!!!i wtedy dla wszystkich bedzie uczciwie rozumiem???
czyli odsetki od miliona dwoch 200-400 tys plus raty splacajace kapital.....
i wtedy domki nie beda kosztowaly milion dwa.....
zoomek
Poczytajcie o jakże uroczym produkcie bankowym zwanym Alicja.
Czy nie widzicie że prawie wszystkie państwa obligacjami robią banksterom takie Alicje?
My z podatków karmimy tych sq00rfieli.
qazxsw
po pierwsze to zaden sprzedajacy 20-30 lat temu frankowiczowi nieruchomosc nie byl informowany,ze nieruchomosci moga zdrozec o 100-300%,czy ma prawo podwazyc umowe???
czy moze frankowicze okaza sie tacy prawilni i sami oddadza im te nieruchomosci w cenach z przed 20-30 laty????
mba_tomy
Doktorat z tego w końcu napiszę...

Bank, zresztą jak każdy normalny człowiek, chce zarobić. To jest w porządku. Banki w Polsce mają uprzywilejowaną pozycję, zostały nazwane instytucją zaufania publicznego. A więc w teorii powinno się od nich wymagać większego profesjonalizmu niż od np. mechanika, budowniczego, czy też fryzjera,
Doktorat z tego w końcu napiszę...

Bank, zresztą jak każdy normalny człowiek, chce zarobić. To jest w porządku. Banki w Polsce mają uprzywilejowaną pozycję, zostały nazwane instytucją zaufania publicznego. A więc w teorii powinno się od nich wymagać większego profesjonalizmu niż od np. mechanika, budowniczego, czy też fryzjera, za to gwarantują bezpieczeństwo, że nikt nie zostanie tam oszukany. A więc każdy prezes banku, który zastosował specyficzny system kredytów walutowych (znany z lat 80-tych z Australii) powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Można ukarać kierowcę karetki za stłuczkę, ale nie można skazać kogoś za wielomiliardowy przekręt... takie to troszkę śmieszne.

No i tutaj poruszyłeś najciekawszą kwestię. Kursy walut były ustalane przez prezesów (i / lub zarząd) banków. Mogły być one dowolnie zmieniane w dowolny dzień tygodnia na dowolną wielkość, w żaden sposób nie były połączone z kursami walut NBP. I to jest tak naprawdę najważniejszy powód unieważniania tych kredytów. Kilkadziesiąt innych punktów było mniej istotnych.

Pierwszy wyrok TSUE (2019 r.) w sprawie państwa Dziubak (napisałem tą nazwę, aby każdy mógł sobie poszukać) mówił jasno, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie umowy unieważnić i nie wolno tych umów przez bank naprawiać bez zgody konsumenta. W tym momencie banki chciały zarobić podwójnie oferując przejście na PLN, ale ze zwiększonym długiem... A więc pazerność banków jak widać nie ma granic. Od 2010 roku problem był znany i można go było załatwić na setki sposobów. Nawet teraz banki walczą w sądach do upadłego, wydłużają sprawy, mimo, że wynik końcowy jest oczywisty, a odsetki i opłaty za rosną na ich niekorzyść...

Gdyby np. frank bardzo mocno by się osłabił, do np. 1 PLN, albo jeszcze 50 gr, to banki zaskarżyłyby kredytobiorców i żądałyby zmian w umowach.

A więc uważam, że od początku banki (prezesi, kierownicy, kadra, prawnicy, itd.) mieli złe intencje. Zarobić jak najwięcej łamiąc prawo.
mba_tomy
to odpowiedź dla brututs.

Ostatnio dziwnie te odpowiedzi się segregują
bison_bonassus
PiSowskim frankowiczom przypominam, że wyrok ich nie dotyczy.
samsza
i to zniechęci nieuczciwych ?
jerrysss
Pytanie: Po co nam polskie sądy - skoro sprawy są rozstrzygane w EU ?
Pytanie: Po co nam sejm - skoro ważniejsze jest prawo EU?
Pytanie: Po co nam polski rząd skoro wystarczyłby namiestnik EU?
W tej sytuacji, po co nam Państwo?
Niech się powtórzy sytuacja z XVIII wieku skoro większość z nas nie chce polskich rządów!
brututs
Wiesz teraz gdzie normalność czy dalej z koniem będziesz się bił ?
mba_tomy
Kolejny geniusz. Może najpierw zrób coś dla siebie i troszkę się doucz? Chociaż troszkę poczytaj. Pytania już masz. To może spróbuj zadać je dowolnemu AI?

Skąd wy się bierzecie?

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki