REKLAMA
FORUM FINANSÓW

REPORTAŻTurcy śpią na złocie. I nie dadzą go sobie wyciągnąć spod materaców

Michał Misiura2026-09-17 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-09-17 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Turcja to ósmy rynek złota na świecie, a dzienna wartość obrotu metalami i kamieniami szlachetnych na stambulskiej giełdzie potrafi przekraczać obroty na GPW. Tureckie zamiłowanie do królewskiego metalu jest starsze niż problemy z inflacją. W reportażu ze Stambułu piszemy o dynamicznym rynku kruszcu nad Bosforem, matrymonialnych kosztach drogiej uncji i obleganych jubilerach.

Turcy śpią na złocie. I nie dadzą go sobie wyciągnąć spod materaców
Turcy śpią na złocie. I nie dadzą go sobie wyciągnąć spod materaców
fot. Michał Misiura / / Bankier.pl

Od Wielkiego Bazaru po azjatycką stronę Bosforu - w każdym zakładzie jubilerskim i punkcie sprzedaży złota w Stambule panuje zwykle tłok i kolejki do kas. Ich obsługa nie zaczepia turystów. Popyt ze strony krajan jest tak duży, że nie potrzebują zagadywać obcych i zachęcać ich do obejrzenia towaru. Na większość pytań odpowiadają zdawkowo, kilkoma słowami. A jest o co pytać, bo turecki rynek złota to ewenement na światową skalę.

- Złoto to najlepszy wehikuł inwestycyjny w Turcji - mówi sprzedawca z dzielnicy Kadıköy, którego udaje się przepytać, gdy wychodzi przed sklep zapalić papierosa - Złoto nie traci na wartości, a w długim terminie nawet zyskuje - przekonuje.

Gdy rozmawiamy, cena za uncję złota przekracza 4500 dolarów, co daje około 145 dolarów za gram. Inflacja w sierpniu wyniosła w Turcji 31,51%, a bank centralny kraju przewiduje, że całoroczny wynik za 2026 rok znajdzie się w przedziale 28%-28,4%.

W wielu miejscach Stambułu można spotkać punkty z bankomatami, w których obok siebie ramię w ramię stoją maszyny obsługiwane przez sześć różnych banków. Tracąca siłę nabywczą lira parzy Turków w ręce, więc wypłacają pieniądze i ruszają do kantorów wymiany walut i licznych punktów sprzedaży złota.

Scammingout

Ślub na wagę złota

fot. Michał Misiura / Bankier.pl

W Egipcie warunkiem ślubu jest danie przyszłej żonie minimum 30 gramów złota, co poważnie zaburzyło tamtejszy rynek matrymonialny. Przy obecnych cenach mówimy o wydatku przekraczającym 4350 dolarów w kraju, gdzie średnia pensja balansuje w okolicy 150 dolarów miesięcznie.

W Turcji sytuacja nie jest aż tak ciężka. Średnie wynagrodzenie to w przeliczeniu 600-900 dolarów miesięcznie. Nie ma też odgórnego limitu złota, który trzeba dać w ślubnym darze, jednak też jest to obowiązkowe i może sporo kosztować.

Tureckie tabloidy żyły w ostatnich dniach ślubem influencera Mehmeta Fatiha Tançalana, na którym panna młoda wystąpiła mając na sobie ponad 5 kg złotej biżuterii wartej 925 000 dolarów. Oboje małżonków aresztowano krótko po uroczystości pod zarzutem prania pieniędzy, ale to zupełnie inna historia. Waga złota to w tym przypadku również ekstremum.

- W zależności od tego, jak zamożna jest rodzina, w prezencie daje się od 20 do nawet 300 gramów. Ja na przykład od swojego męża dostałam 250 gramów złota, ale on jest bogaty i dłuższą chwilę zbierał na to pieniądze w pracy - mówi ekspedientka w sklepie jubilerskim po azjatyckiej stronie Bosforu.

W dużym wypełnionym klientami salonie z kilkunastoma stanowiskami sprzedaży można kupić wykonane z różnej próby kruszcu złote kobiece naszyjniki, bransoletki, łańcuszki i pierścionki, ale również złotą biżuterię dla mężczyzn (głównie bransolety i łańcuchy) oraz monety bulionowe i niewielkie sztabki.

- Codziennie jest tu dokładnie tyle ludzi co teraz - słyszę w odpowiedzi na pytanie o tłum klientów i popyt na złoto - Pierwszy raz w Stambule?

Ósmy rynek na świecie

fot. Michał Misiura / Bankier.pl

Wystarczy trzydzieści minut spaceru po stambulskim Wielkim Bazarze i przyległych uliczkach, żeby doliczyć się ponad 50 sklepów ze złotem - biżuterią, monetami i sztabkami. Jest godzina 15:00 w sobotę. W niemal każdym mijanym sklepie ze złotem jest przynajmniej kilku klientów. Nie widać, żeby ich pracownicy wchodzili w interakcje z turystami, tak jakby w przeciwieństwie do sprzedawców dywanów, pamiątek i przypraw nie musieli szukać kupujących.

Według dr Mahmuta Aydoğmuşa - Dyrektora ds. Relacji Międzynarodowych w Borsa İstanbul - ogromne zainteresowanie złotem w Turcji nie wiąże się tylko z inflacją. Ta w ostatnich latach nie oszczędzała kraju nad Bosforem i w swoim szczycie jesienią 2022 roku zbliżyła się do 86% r/r. 

- Kupowanie złota to nasza kultura i sposób na życie. Dajemy je na weselach, by pomóc nowożeńcom w budowaniu majątku. Ale najważniejsze jest to, że Turcy chcą mieć fizyczny kruszec. Chcą go trzymać w domu, pod poduszką, na wypadek gdyby cokolwiek poszło nie tak. Pomimo kolejnych rządowych programów zachęcających do wprowadzania tego złota do systemu bankowego, ludzie wolą mieć je przy sobie - mówi dr Mahmut Aydoğmuş.

Od 2013 roku dawna autonomiczna Giełda Złota w Stambule została włączona bezpośrednio w struktury Borsa İstanbul, tworząc zintegrowany Rynek Metali Szlachetnych i Kamieni Szlachetnych. W 2025 roku łączna wartość transakcji wyniosła na nim ok. 1,43 bln lir (ok. 29,4 mld dolarów), rosnąc o 83% r/r.

W tylko jednym, rekordowym dniu, 5 listopada 2025 roku wolumen obrotu na Rynku Metali Szlachetnych i Kamieni Szlachetnych Borsa İstanbul sięgnął 590 mln dolarów. Dla porównania średnia dzienna wartość obrotu na GPW wynosiła w listopadzie zeszłego roku 1,72 mld złotych, czyli pół miliarda mniej.

Jak szacuje dr Mahmut Aydoğmuş - zastrzegając jednak, że to przybliżony rząd wielkości - roczny wolumen obrotu na stambulskim rynku metali szlachetnych sięga około 300 ton kruszcu. Na giełdzie działa 675 oficjalnych podmiotów i firm jubilerskich, które łączą handel hurtowy z rynkiem detalicznym.

- Turcja to obok Indii jeden z ośmiu najważniejszych hubów złota na świecie. Mamy gigantyczny, niezwykle rozwinięty ekosystem jubilerski i tysiące rzemieślników produkujących złotą biżuterię - mówi dr Mahmut Aydoğmuş.

Turcja złotem stoi

Gorączka złota nad Bosforem nie ograniczyła się do zwykłych obywateli. Jeszcze w 2025 roku Türkiye Cumhuriyet Merkez Bankası (CBRT) był dziesiątym bankiem centralnym pod względem liczby ton kruszcu w rezerwach (zanim wyprzedziła go Polska). W latach 2020-2025 należał też do trójki największych kupujących królewski metal po Chinach oraz Polsce, dodając do bilansu 251 ton. 

W marcu 2026 roku, gdy wojna USA z Iranem osłabiła lirę, CBRT sprzedał 22 tony kruszcu, aby stabilizować jej kurs i zastawił kolejne 109 ton w transakcjach swapowych złoto-waluty obce w Londynie. Zabezpieczenie stanowiło złoto przechowywane w Banku Anglii.

Do 30 kwietnia 2026 roku rezerwy wróciły jednak do poziomu około 732 ton, a w sierpniu turecki bank centralny wrócił do zakupów. 

Chociaż Turcja przez lata zbroiła się w złoto i pozostaje ono ważnym składnikiem jej rezerw, rząd w Ankarze próbował przez lata przekonać Turków, by przenieśli swoje oszczędności do systemu bankowego. W 2022 roku uruchomiono nawet specjalny program, w którym państwo przyznawało za to gwarantowaną premię. Wygaszono go w sierpniu 2026 roku.

Szacuje się, że Turcy przechowują w swoich domach nawet 3000 ton złota. 

Źródło:
Michał Misiura
Michał Misiura
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki w Bankier.pl. Inwestowaniem zainteresował się podczas studiów. Zaczynał pisząc o rynku forex i kryptowalutach, żeby z czasem przenieść się na giełdę. W Bankier.pl śledzi produkty dla inwestorów i opisuje wydarzenia na rynkach kapitałowych. tel: 532 803 384

Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
sterl
Czy w Turcji już mamy powrót do złota zamiast papieru?
sterl
Turcja Chiny Indie .., a cała Europa ma 8 bln obligacji itp USA czyli papierowego śmiecia albo papierowego złota czy srebra , Polska mogłaby mieć 12300 ton prawdziwego srebra co roku ale wszystko sprzedaje lichwiarzom i spekulantom z Londynu i NY żeby mieli pod co drukować papierowe metale i to setki razy więcej niż posiadają prawdziwych. .
exciterek
Główną motywacją do zakupu złota w takich krajach jak Turcja jest walka z wysoką i permanentną inflacją. Całą resztę Świata zaraz też to czeka wiec lepiej nie czekać z zakupem ale tylko fizyka. Obecnie wycena złota jest jedną wielką fikcją odkąd ETFy zaczęły masowo drukować fikcyjne uncje, tony, m2 i wszystko co tylko leming kupi Główną motywacją do zakupu złota w takich krajach jak Turcja jest walka z wysoką i permanentną inflacją. Całą resztę Świata zaraz też to czeka wiec lepiej nie czekać z zakupem ale tylko fizyka. Obecnie wycena złota jest jedną wielką fikcją odkąd ETFy zaczęły masowo drukować fikcyjne uncje, tony, m2 i wszystko co tylko leming kupi pod pretekstem łatwego handlu realnymi rzeczami. Ale to się załamie niebawem i wtedy dopiero zobaczycie ile w $$$, PLN i innych fiducjarkach warte są prawdziewe uncje i inne realne dobra. Handel fikcją półki co ma się dobrze bo cwaniaki zarabiają na tym gigantyczne pieniądze na prowizjach itp. Tego jeszcze naście lat temu praktycznie nie było.
pozhoga
Turcja - ciekawy kraj, samodzielny, którego ośrodki decyzyjne nie są w Waszyngtonie, Brukseli czy inne Moskwie. Samodzielny póki rządzi w nim Erdogan - już tam kołchoz próbował robić coś majdan, ale kandydat na gauleitera skończył w pierdlu.
zoomek
Przeniosą wartość w czasie, czasem nawet realnie zarobią ponad inflację. Czasem nieco stracą (są takie okresy gdzie skutecznie zniechęcano do złota) ale niema że do zera. Polacy mogliby wyciągać wnioski w czym się oszczędza.
prawnuk
inwestowanie w złoto ma sens na 10 letnich minimach.
Tu masz przykład państwa z dużą strukturalną inflacją.
A wnioski są proste - inwestycje należy dywersyfikować.
Nie sztuka jest kupić drogo, nie sztuka kupić tanio, nie sztuka sprzedać tanio.
Sztuka to sprzedać na górce


zoomek odpowiada prawnuk
I sprzedajesz zawsze na górce?
To gratki!
prawnuk odpowiada zoomek
Ależ skąd......
Od lat mam np trochę akcji JSW /pierwszy przykład z brzegu/, gdy teraz była przecena byłem prawie 50% na plusie /czyli licząc z inflacją 10 - 20% na minusie/, a mogłem sprzedać po ok 100 zł..... no ale zawsze chciałem 10 zł za dużo.
I pewnie 2-3 inne przypadki podobnych wpadek.
Teraz myslę czy nie sprzedać
Ależ skąd......
Od lat mam np trochę akcji JSW /pierwszy przykład z brzegu/, gdy teraz była przecena byłem prawie 50% na plusie /czyli licząc z inflacją 10 - 20% na minusie/, a mogłem sprzedać po ok 100 zł..... no ale zawsze chciałem 10 zł za dużo.
I pewnie 2-3 inne przypadki podobnych wpadek.
Teraz myslę czy nie sprzedać PEKAO i PZU - też kupione za śmieszne DZIŚ pieniądze.
I pewnie jak się zdecyduję, to poleci 20% w dół.

dlatego umieć sprzedać na górce to sztuka

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki