W kilku amerykańskich stanach rozpoczęło się w piątek przedterminowe głosowanie przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Rozstrzygną one o składzie Kongresu i mogą wpłynąć na ostatnie lata prezydentury Donalda Trumpa.


Jak podała AP administratorzy wyborów zapewniają, że są przygotowani do przeprowadzenia głosowania i że proces będzie bezpieczny i wiarygodny. Jednocześnie prezydent Trump kontynuuje działania kwestionujące niektóre metody głosowania i zabiega o większy wpływ władz federalnych na organizację wyborów poprzez działania prawne oraz dochodzenia dotyczące rzekomych przypadków udziału w głosowaniu osób niebędących obywatelami USA.
Ingerencja prezydenta budzi kontrowersje. W systemie amerykańskim odpowiedzialność za organizowanie i nadzorowanie wyborów spoczywa na władzach stanowych.
W piątek głosowanie przedterminowe rozpoczęło się m.in. w Wirginii, a w kolejnych tygodniach zostanie rozszerzone na następne stany.
Wybory odbędą się 3 listopada. Oprócz wyborów stanowych rozstrzygną, czy Republikanie utrzymają kontrolę nad Izbą Reprezentantów i Senatem. Ewentualne przejęcie Kongresu przez Demokratów mogłoby znacząco wpłynąć na przebieg końcowej części kadencji Trumpa.

Kampania toczy się w atmosferze silnych podziałów politycznych. Wśród najważniejszych tematów wymieniane są rosnące koszty życia, wojna z Iranem, polityka imigracyjna oraz zmiany granic okręgów wyborczych.
Według AP, tej jesieni jeden na dziesięciu Amerykanów mieszka w innym okręgu wyborczym niż podczas poprzednich wyborów.
Demokratyczny prokurator generalny Wirginii ostrzegł w czwartek, że administracja Trumpa mogła naruszyć stanowe przepisy podczas działań mających wykrywać osoby niebędące obywatelami USA na listach wyborczych.
Jak podkreśla AP, badania od lat wskazują, że przypadki nielegalnego głosowania przez osoby nie posiadające obywatelstwa amerykańskiego są wyjątkowo rzadkie. Dla części elektoratu decyzja o wcześniejszym oddaniu głosu była związana z polityką prezydenta.
– Te wybory są kluczowe. Musimy powstrzymać agendę Trumpa – powiedział wyborca z Wirginii Stephen Gura. Z kolei 77-letni John Thomas z Dakoty Południowej ocenił, że polityka imigracyjna Trumpa jest „w pełni słuszna”.
Rozlega się wiele apeli o jak najwcześniejsze oddawanie głosów korespondencyjnych z powodu obaw o możliwe opóźnienia w doręczaniu przesyłek. Szef poczty USA David Steiner zaznaczył, że „wszystkie problemy znikają, jeśli ludzie głosują odpowiednio wcześnie”.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ jm/




























































