REKLAMA

Sąd stwierdził nieważność umowy kredytu „Alicja”. PKO BP ma zwrócić kredytobiorcom pieniądze

Wojciech Boczoń2021-07-19 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-07-19 06:00
Sąd stwierdził nieważność umowy kredytu „Alicja”. PKO BP ma zwrócić kredytobiorcom pieniądze
Sąd stwierdził nieważność umowy kredytu „Alicja”. PKO BP ma zwrócić kredytobiorcom pieniądze
fot. Mateusz Dach / / Pexels

W lipcu 2021 r. w warszawskim sądzie zapadł wyrok ustalający nieważność umowy kredytu „Alicja”. Produkty bankowe pod taką nazwą oferowane były w latach 90. ubiegłego wieku przez PKO BP. Ich konstrukcja była jednak wadliwa, o czym donosił m.in. Rzecznik Finansowy. Jest to pierwszy wyrok, w którym sąd stwierdził nieważność całej umowy o kredyt „Alicja”.

Kredytom „Alicja” poświęciliśmy na łamach Bankier.pl kilka publikacji. Jest to specyficzny produkt udzielany w latach 90. XX wieku przez PKO BP. Miał być odpowiedzią na szalejącą inflację, ale dla części kredytobiorców stał się zobowiązaniem, którego nie sposób spłacić.

Klientom pozwolono spłacać niskie raty, które obejmowały jedynie część należnych odsetek. Pozostała część dopisywana była do kapitału kredytu. W efekcie osobom, które spłacały jedynie minimalne raty, kapitał do spłaty rósł z miesiąca na miesiąc. Opisywaliśmy m.in. przypadek klientki, która zaciągnęła w 1995 roku kredyt na zakup domu w wysokości 120 tys. zł. Przez 24 lata spłaciła 360 tys. zł, ale jej stan zadłużenia przekroczył 467 tys. zł.

Sąd ustalił nieważność kredytu „Alicja”

W efekcie część klientów rozpoczęła batalie sądowe z bankiem, a w ostatnich dniach klienci wygrali jedną ze spraw. Sąd w Warszawie ustalił, że umowa kredytu “Alicja” jest nieważna w całości i zasądził od PKO BP na rzecz kredytobiorców zwrot wszystkich wpłat. To pierwszy wyrok, w którym sąd poszedł tak daleko - stwierdził nieważność całej umowy.

– Wyrok ustalający nieważność umowy kredytu “Alicja” oznacza, że umowa kredytu była od samego początku nieważna. W konsekwencji jej strony muszą zwrócić sobie wzajemnie to, co sobie nawzajem świadczyły. W tej sprawie suma wpłat na rzecz banku znacząco już jednak przekracza kwotę wypłaconą – pisze na swojej stronie internetowej radca prawny, Radosław Górski, który prowadził sprawę.

Sprawa dotyczyła kredytu na kwotę 30 tys. zł. Konsumenci do końca 2019 r. oddali bankowi kwotę około 70 tys. zł. Środki te zostały przez bank zaliczone przede wszystkim na odsetki. Pomimo tego „dług” konsumentów według stanu na koniec 2019 roku zdaniem banku w dalszym ciągu wynosił około 70 tys. zł. Całkowity koszt kredytu "Alicja" wg stanu na koniec 2019 roku wynosił więc około 140 tys. zł, na co składało się zadłużenie wyliczone przez bank plus suma wpłat na rzecz kredytu.

PKO BP nie składa broni

– Stanowi to blisko 500 proc. kwoty kapitału kredytu. Dla porównania – w związku ze zmianami kursowymi CHF/PLN frankowcy mają do oddania bankom średnio dwa razy więcej, niż otrzymali – pisze radca prawny Radosław Górski. – Wyrok sądu powoduje, że to kredytobiorcy stali wierzycielami banku – dług konsumentów przestał istnieć, a bank musi im zwrócić dokonane nadpłaty – dodaje.

Radca prawny zwraca uwagę na fakt, że wyrok ten pokazuje, że nie tylko kredyty powiązane z walutami obcymi sądy uznają za nieważne. Również i kredyty w złotówkach mogą być wadliwe w takim stopniu, aby sąd doszedł do przekonania o ich nieważności.

PKO BP nie zamierza jednak składać broni. – Pozwany bank w trakcie całego procesu sądowego nie widział i w dalszym ciągu zdaje się nie widzieć niczego niepokojącego/nieuczciwego w sposobie naliczenia “długów” kredytobiorców. Bank nie zgodził się więc na umorzenie kwoty kredytu i wniósł o oddalenie pozwu w całości – pisze radca prawny Radosław Górski.

Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i raportów o bankowości skierowanych zarówno do branży, jak i jej klientów. Redaktor prowadzący branżowego serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy Związku Banków Polskich. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Clubu Polska za 2019 r.

Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (45)

dodaj komentarz
tryby
Kilkanaście lat temu wziąłem kredyt w PKO BP na dokończenie budowy 150tys zł, ale teoretycznie w EUR. Realnie wypłacano mi złotówki w transzach i suma wypłacona była niewiele większa niż 130rys (wypłacano w dniach, kiedy akurat "pechowo" kurs mocno niekorzystnie odbiegał od średniej).. Po kilkunastu latach Kilkanaście lat temu wziąłem kredyt w PKO BP na dokończenie budowy 150tys zł, ale teoretycznie w EUR. Realnie wypłacano mi złotówki w transzach i suma wypłacona była niewiele większa niż 130rys (wypłacano w dniach, kiedy akurat "pechowo" kurs mocno niekorzystnie odbiegał od średniej).. Po kilkunastu latach spłacania w równych ratach (równe w EUR, ale ciągle rosnące w złotówkach - nie zgodzono się na równe raty kapitałowe) mam do spłaty jeszcze "tylko" 130 tys zł. Czyli tyle, ile mi realnie pożyczyli. Raty co miesiąc wynoszą blisko 1000zł.
greg2k
zapisy abuzywne są?
Jak nie ma to nie ma też sprawy sądowej.
Żaden prawnik nie podejmie sprawy tylko z powodu wzrostu kursu EURO.
mariuszs75
masz już dużo niższy poziom zadłużenia w euro. W tej walucie wziąłeś kredyt i w tej walucie licz.
greg2k odpowiada mariuszs75
Kolego to zależy gdzie wziął ten kredyt i w jakiej formie.
Jeżeli wziął w Millennium to w umowie ma kwotę kapitału wpisaną w PLN i do tego ma wpisaną waloryzację do EURO poprzez zapis abuzywny.
Zapis abuzywny sąd szybko usunie z umowy czyli tak faktycznie kolega może mieć kredyt PLN ze stopą EURIBOR 3M. Jednak
Kolego to zależy gdzie wziął ten kredyt i w jakiej formie.
Jeżeli wziął w Millennium to w umowie ma kwotę kapitału wpisaną w PLN i do tego ma wpisaną waloryzację do EURO poprzez zapis abuzywny.
Zapis abuzywny sąd szybko usunie z umowy czyli tak faktycznie kolega może mieć kredyt PLN ze stopą EURIBOR 3M. Jednak KNF i NBP w swojej opinii twierdzą, że tak nie można to dlatego sędzia musi taką umowę unieważnić. Skoro kredytobiorca ma w umowie PLN i dostał PLN to oddać musi tylko kapitał z umowy w PLN.
TAK MÓWI PRAWO UE I RP, że przedsiębiorca wprowadzający do umowy zapisy abuzywne MUSI PONIEŚC KARĘ a tutaj karą będzie utrata odsetek. DROGA LEKCJA ale jak to mówi, Czarnek banki stać na to. :)
greg2k odpowiada mariuszs75
Natomiast jeżeli PKO BP wpisało w umowie kwotę kapitału w EURO i waloryzacja jest robiona poprzez średni kurs NBP to żaden prawnik nie podejmie się takie sprawy, ponieważ w umowie nie ma zapisów abuzywnych. Uczciwi nie mają się czego bać :)
demeryt_69
Pytanie do licznych tutaj znafcuff: czy poprzez stwierdzienie nieważności umów kredytowych sąd je unieważił?

greg2k
Mając prawomocny wyrok unieważniający umowę tego pseudo kredytu idę do windykacji po całą kwotę jaką wpłaciłem czyli robię to samo co bank robi przy uruchomieniu BTE.
Można? Można.
tryby
Uznał, że żadnej umowy nie było.
andregru
"1995 roku kredyt na zakup domu w wysokości 120 tys. zł " a jaka jest dziś wartość tego domu ?
greg2k
To tak na serio?
Sąd ma szacować wartość domu a nie oceniać to czy umowa jest legalna czy nie jest?
Jeżeli umowa zawiera zapisy abuzywne to sąd ma je usunąć i jeżeli bez nich umowa nie może być kontynuowana to są m taką umowę unieważnić.
Takie jest prawo w RP. Wartość domu nie jest parametrem tej umowy !!!

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki