REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Słowacy patrzą na Polskę z żalem i podziwem. "Jak to możliwe?"

2026-08-08 08:00
publikacja
2026-08-08 08:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wizerunek Polski w Słowacji zmienił się na plus - mówi PAP Magda Vášáryova, b. ambasador tego kraju w Polsce. Jej zdaniem Słowacy są pod wrażeniem skoku cywilizacyjnego Polski. Zastanawiają się też, jak to możliwe, że w Polsce zbudowano sieć autostrad, a u nich wciąż nie ma autostrady z Bratysławy do Koszyc.

Słowacy patrzą na Polskę z żalem i podziwem. "Jak to możliwe?"
Słowacy patrzą na Polskę z żalem i podziwem. "Jak to możliwe?"
fot. ffolas / / Shutterstock

Premier Donald Tusk powołał pod koniec lipca prof. Barbarę Mróz-Gorgoń na stanowisko pełnomocnika rządu ds. promocji marki Polski. W związku z tym PAP postanowiła sprawdzić, jaki jest wizerunek Polski w krajach naszego regionu. O to, jak postrzegają Polskę Słowacy, zapytaliśmy Magdę Vášáryovą, b. aktorkę i b. ambasador Słowacji w Warszawie.

Vášáryova, z wykształcenia socjolożka, znana jest w Polsce m.in. z głównej roli w kultowych „Postrzyżynach” Jiřego Menzla. W rozmowie z PAP b. ambasador Słowacji w Polsce w latach 2000-2005 oceniła, że na przestrzeni ostatnich 2-3 lat wizerunek Polski zmienił się znacząco na plus.

Słowacy dziwią się, że Polska dokonała takiego cywilizacyjnego skoku. Pytają sami siebie: „Jak to możliwe, że Polacy mają taką sieć autostrad, a my wciąż nie mamy autostrady z Bratysławy do Koszyc?” – powiedziała PAP.

„Polacy nie rozkradli wszystkiego z UE”. Słowacy pod wrażeniem

Według byłej ambasador, patrząc na osiągnięcia naszego kraju, Słowacy zastanawiają się, co stało się z funduszami z UE dla ich kraju? Ich zdaniem „Polacy je dobrze wykorzystali, a oni nie bardzo”. Jest w tym sporo żalu, bo na początku lat 2000. Słowacja uchodziła za środkowoeuropejskiego tygrysa.

- Byłam wówczas ambasadorką w Warszawie i pamiętam, jak polscy politycy, przedstawiciele biznesu i ludzie z finansjery pytali mnie, jak wam (Słowakom - PAP)udało się przebić polska ofertę? Mówili, że zrobili wszystko, aby KIA zbudowała fabrykę 100 km od Warszawy. W Polsce pokutowało wówczas przekonanie, że Słowacja to kraj rolniczy zamieszkiwany przez prostych ludzi i górali. To oczywiście stereotyp, bo przemysł ciężki powstał u nas jeszcze w czasach Królestwa Węgierskiego – wspominała Vášáryova w rozmowie z PAP.

Wakacje na giełdzie

Nasza rozmówczyni zauważyła, że „na przestrzeni ostatnich 200-300 lat wzajemne postrzeganie obu narodów zmieniało się. - Polacy, którzy w XVIII wieku podróżowali do Wiednia przez terytorium dzisiejszej Słowacji, zachwycali się nad poziomem edukacji Słowaków. Imponowała im szczególnie powszechna znajomość łaciny wśród słowackiej elity. Nie było to coś wyjątkowego, bo w tamtych czasach łacina była oficjalnym językiem Królestwa Węgierskiego, w skład, którego wchodziły ziemie słowackie - mówiła Vášáryova.

W ocenie b. ambasador w czasach komunizmu percepcja Polski w Czechosłowacji była raczej negatywna, głównie za sprawa reżimowej propagandy. Polacy uchodzili wtedy za „wichrzycieli” i „biedaków” bloku socjalistycznego. - Do dziś wśród starszego pokolenia Słowaków można usłyszeć głosy zdziwienia. Mówią: Polacy byli kiedyś tacy biedni, a patrzcie, jak im się teraz dobrze powodzi. Mają teraz lepiej niż my. Najwyraźniej nie rozkradli wszystkiego, co dostali z UE – mówiła PAP Vášáryova.

Od „biedaków” po lidera regionu. B. ambasador Słowacji o przemianie postrzegania Polaków

Jej zdaniem pod koniec lat 80. wiedza Słowaków o Polsce pochodziła z rządowych mediów, a te nie informowały o „Solidarności”. O robotniczym zrywie w Polsce wiedzieli tylko przedstawiciele czechosłowackiej opozycji. Dla Vášáryovej podobnie jak i dla jak wielu słowackich intelektualistów w tamtych czasach Polska, w której w porównaniu z Czechosłowacją było dużo więcej swobody, pozostawała oknem na świat.

– Nauczyłam się polskiego, kiedy zaczęłam studiować socjologię. Korzystałam z polskich podręczników, np. „Socjologii polityki” Jerzego Wiatra – wspominała.

W opinii b. ambasador Polska stała się „kolebką Solidarności” w oczach Słowaków dopiero po „aksamitnej rewolucji”. Jak zauważa, w drugiej połowie lat 90. elity polityczne obu krajów bardzo się zbliżyły, głównie za sprawą przyjaźni premierów Mikuláša Dzurindy i Jerzego Buzka. Polska i Słowacja były wówczas bliskimi partnerami, wspierającymi się także w czasie negocjacji akcesyjnych z UE. Kiedy premierem został Robert Fico, drogi Polski i Słowacji znów się rozeszły.

Według Vášáryovej Słowacy oceniają dziś Polskę głównie z perspektywy swych własnych doświadczeń. - Mieszkańcy północy kraju jeżdżą często na zakupy do przygranicznych supermarketów, bo jest taniej niż u nas – mówiła b. ambasador.

Zamiast Chorwacji – polskie Bałtyk. Słowacy zachwyceni wakacjami nad polskim morzem

Przyznała w ciągu ostatnich dwóch lat na Słowacji, podobnie jak w Czechach, bardzo popularne stały się wakacyjne wyjazdy nad polskie wybrzeże Morza Bałtyckiego. – Coraz więcej Słowaków jeździ do Sopotu, Gdańska. Wakacje na polskim wybrzeżu stają się konkurencyjne w stosunku do wciąż bardzo popularnej Chorwacji. Ludzie, którzy wracają znad Bałtyku są zachwyceni. Mówią: Jak tam pięknie, jakie dobre jedzenie i nie jest tak gorąco jak w Chorwacji! – przekonywała PAP.

Zdaniem b. ambasador największym zagrożeniem dla pozytywnego wizerunku Polski za Tatrami jest rosnąca w Polsce fala nastrojów antyukraińskich. – Słowacka opinia publiczna już to zauważyła. Dziennikarze pytają mnie, co o tym myślę, więc staram się to tłumaczyć – mówiła Vášáryova, przyznając jednocześnie, że na Słowacji można zaobserwować podobne zjawisko, gdyż obecny rząd nie jest szczególnie proukraiński.

Polska gospodarka ma się świetnie i Słowacy to dostrzegają, pytanie, czy to się nie zmieni – zastanawiała się b. dyplomatka.

Jej zdaniem przestrogą dla Polski może być przykład Słowacji, która pod rządami Roberta Fica z pupilka UE i „tatrzańskiego tygrysa” stała się krajem „na szarym końcu Unii Europejskiej”.

Była ambasador Słowacji w Warszawie przyznała, że bardzo chciałaby, żeby wszystkie kraje regionu traktowały siebie partnersko i bez uporzedzeń. - O tym marzył Václav Havel, kiedy na początku lat 90. tworzył Grupę Wyszehradzką. Prezydent ówczesnej Czechosłowacji pragnął, aby cztery narody Europy Środkowej, demokratyzując się i otwierajać na świat, skonfrontowały się ze swoimi mitami o sąsiadach – oceniła. (PAP)

jap/ ugw/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
bangladesznadwisla
Słowacy to zakochani w ruskich rolnicy. Bez przyszłości
trpaslik
Gdyby nie wprowadzono strefy Euro, za DEM można byłoby kupić w 2007 roku 3USD. To całkowicie zabiłoby niemiecki eksport. Taki problem mieli Japończycy w połowie lat 80-tych, kiedy zaczęli doganiać gospodarkę Jankesów. Zmuszono ich do umocnienia Jena z 250 Jenów za USD do 80 Jenów za USD. To była stracona dekada. Konkurencyjność gospodarki Gdyby nie wprowadzono strefy Euro, za DEM można byłoby kupić w 2007 roku 3USD. To całkowicie zabiłoby niemiecki eksport. Taki problem mieli Japończycy w połowie lat 80-tych, kiedy zaczęli doganiać gospodarkę Jankesów. Zmuszono ich do umocnienia Jena z 250 Jenów za USD do 80 Jenów za USD. To była stracona dekada. Konkurencyjność gospodarki japońskiej siadła do tego stopnia, że NIKKEI osiągnął poziom z końca lat 80-tych dopiero w roku 2024.
Słabsze gospodarki takie jak Grecja, Hiszpania, Słowacja ... pozwalają na niewzmacnianie się Euro i przez to Niemcy, Francuzi mogli eksportować. Słowacy stanowią więc poduszkę dla Niemców. Ich gospodarka nie mogła korzystać z "dobrodziejstw" słabej waluty w okresach kryzysowych: Kryzys grecki, pandemia, wybuch wojny ukraińsko-rosyjskiej. Kiedy na świecie spadał popyt, nasze produkty eksportowe były bardziej konkurencyjne. A importowane stawały się droższe dla krajowych nabywców, więc rynek wewnętrzny też był mocniejszy.
No i fundusze UE, Euro wymieniamy w NBP, który budował z nich część rezerw. Mieliśmy możliwość interwencji na rynku, kiedy było to potrzebne, Słowacy zrzekli się tego prawa.
incitatus
To proste - pomimo tego, że nasz rozwój i tak został mocno zahamowany przez bolszewię, nam udało się ją pogonić 3 lata temu, a na Słowacji dalej się panoszy.
sajetan
Bredzisz. Wskaźnik konsumpcji indywidualnej AIC wg EUROSTAT:
Rok 2015, Polska 74, Słowacja 77
Rok 2023, Polska 86 (wzrost o 12), Słowacja 75 (spadek o 2)
Rok 2025, Polska 88, (wzrost o 2), Słowacja 77 (wzrost o 2)
brututs
Rozmawiałem też że Słowakiem i zazdrości nam 800+, 13ki i 14ki dla emerytów, najniższego wieku emerytalnego w UE !
Ale też powiedział mi czego nam nie zazdrości, najwyższego deficytu w całej UE !
Zastanawiał się ile jeszcze tak pociągniemy.
sajetan
Fajnie że "rozmawiałeś" ze Słowakiem i ci to wszystko powiedział, szkoda że ci nie powiedział że na Słowacji wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn to 62 lata...
jenak
20 lat euro, a tygrys się słania.
dasbot
Dokładnie. Przestroga dla miłośników wprowadzenia Euro w Polsce. Słowacka korona umocniła się względem Euro o 22% - od momentu wejścia do ERM II do oficjalnej daty przyjęcia Euro jako waluty kraju (ok. 3 lat). Szach i mat. Wyobraźcie sobie, że Euro u nas kosztowałoby dzisiaj 3,5zł. Gawiedź miałaby używanie przez pierwszych kilka Dokładnie. Przestroga dla miłośników wprowadzenia Euro w Polsce. Słowacka korona umocniła się względem Euro o 22% - od momentu wejścia do ERM II do oficjalnej daty przyjęcia Euro jako waluty kraju (ok. 3 lat). Szach i mat. Wyobraźcie sobie, że Euro u nas kosztowałoby dzisiaj 3,5zł. Gawiedź miałaby używanie przez pierwszych kilka miesięcy, bo wakacje by staniały, etc, a potem nastąpiłaby szybka śmierć gospodarki, która 1/3 eksportuje do Niemiec. Każdy polityk namawiający na Euro powinien trafić na śmietnik historii. I byłby to najmniejszy wymiar kary………….Clown world.
barysza51 odpowiada dasbot
To dlaczego ponad 70% Węgrów chce wprowadzenia w swoim kraju EUR ?
dasbot odpowiada barysza51
Nie rozumieją jak działa projekt polityczny, którym jest Euro............Clown world.

Powiązane: Słowacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki