REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Piją wodę z kanałów i chorują. Tak wygląda dramat turkmeńskich żołnierzy

2026-08-09 16:10
publikacja
2026-08-09 16:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Turkmeńscy poborowi kierowani do prac rolnych masowo zapadają na biegunkę po piciu wody z otwartych kanałów irygacyjnych – podała turkmeńska sekcja Radia Swoboda. Według relacji żołnierze nie mają dostępu do bezpiecznej wody pitnej ani odpowiedniej opieki medycznej.

Piją wodę z kanałów i chorują. Tak wygląda dramat turkmeńskich żołnierzy
Piją wodę z kanałów i chorują. Tak wygląda dramat turkmeńskich żołnierzy
fot. lucky_pics / / Shutterstock

Żołnierze odbywający obowiązkową służbę wojskową w Turkmenistanie, których skierowano do prac przy zbiorach i innych robotach rolnych, piją wodę z otwartych kanałów irygacyjnych, co doprowadziło do wzrostu zachorowań na biegunkę i inne dolegliwości układu pokarmowego.

Według źródeł Radia Swoboda problem dotyczy jednostek wojskowych w kilku regionach kraju. Żołnierze mają wykonywać prace związane z uprawą bawełny i innych roślin, często w wysokich temperaturach, bez zapewnienia odpowiednich ilości wody pitnej. Z braku alternatywy piją wodę z kanałów nawadniających, do których trafiają również zanieczyszczenia z pól.

Rozmówcy redakcji twierdzą, że w wielu przypadkach chorzy żołnierze nie otrzymują właściwej pomocy medycznej i są zmuszani do kontynuowania pracy mimo złego stanu zdrowia. Według relacji władzom zależy przede wszystkim na wykonaniu prac polowych w terminie.

Podobne problemy odnotowywano w armii Turkmenistanu już wcześniej. W 2019 r. serwis Radia Swoboda informował, że poborowi wysyłani na zbiory bawełny musieli liczyć na pomoc rodzin, które dostarczały im żywność i właściwą odzież, gdyż armia nie zapewniała odpowiednich racji ani wyposażenia.

Wakacje na giełdzie

Problemy turkmeńskiej armii wykraczają poza warunki służby poborowych. Według niezależnych mediów z kraju zawodowi żołnierze i oficerowie od miesięcy próbują odchodzić z wojska z powodu niskich zarobków, złych warunków służby i korupcji. Redagowany na emigracji serwis turkmen.news informował niedawno, że uzyskanie zgody na zwolnienie ze służby często wiąże się z koniecznością zapłacenia łapówki, podczas gdy władze równocześnie podejmują działania mające ograniczyć falę rezygnacji z armii.

Wysyłanie poborowych oraz innych grup osób pracujących na rzecz państwa do pracy w rolnictwie od lat jest elementem funkcjonowania turkmeńskiego systemu. Organizacje praw człowieka wielokrotnie wskazywały, że państwo wykorzystuje żołnierzy, pracowników sektora budżetowego (nauczycieli, lekarzy, urzędników) oraz studentów jako tanią siłę roboczą przy pracach rolnych, głównie przy zbiorze bawełny, będącej jednym z najważniejszych towarów eksportowych kraju.

Mimo podpisania przez Turkmenistan porozumienia z Międzynarodową Organizacją Pracy, przewidującego eliminację pracy dzieci, organizacje monitorujące sytuację nadal informują o przymusowym kierowaniu uczniów starszych klas szkół podstawowych do pracy w polu, mimo formalnego zakazu.

Turkmenistan jest jednym z najbardziej zamkniętych państw świata. Krajem od 2022 r. rządzi prezydent Serdar Berdimuhamedow, który przejął władzę po swoim ojcu Gurbanguly Berdimuhamedowie. Organizacje praw człowieka i międzynarodowe instytucje od lat oceniają Turkmenistan jako państwo autorytarne, wskazując na brak wolnych wyborów, ścisłą kontrolę mediów, ograniczanie działalności niezależnych organizacji oraz represje wobec krytyków władz.(PAP)

sdm/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki