Początek sierpnia przyniósł zdecydowane spadki w cennikach rafinerii, lecz ceny na stacjach paliw pozostały takie same, bądź nawet wzrosły, rozdymając implikowane marże detaliczne. Jeśli stawki przy dystrybutorach szybko nie spadną, to pojawi się zadanie dla UOKiK-u.


Od początku sierpnia benzyna Pb95 w cenniku Orlenu potaniała aż o 63 grosze na litrze brutto (tj. po dodaniu VAT-u). Tymczasem średnia cena detaliczna tego paliwa pozostała bez zmian na poziomie 7,51 zł/l – wynika z danych BM Reflex. Sytuacja, gdy benzyna na stacjach sprzedawana jest o złotówkę drożej niż rafinerii, jest rynkową aberracją i nominalnym rekordem przeszło 20-letniej historii statystyk.
Pamiętajmy też, że jesteśmy w pobliżu szczytu urlopowo-wakacyjnych podróży, co w świecie Zachodu wywołuje wzmożony popyt na benzynę. Ale sytuacja, gdy 95-tka w rafinerii tanieje o przeszło 60 groszy na litrze, a w detalu średnia cena nawet nie drgnie, nie jest normalnym zachowaniem rynkowym. A zbliżona (choć nieco niższa) implikowana marża detaliczna na sprzedaży tego paliwa osiągnęła podobnym poziom tylko raz po 2005 roku. Było to w połowie marca 2020, gdy na skutek sanitarnych lockdownów załamał się popyt (i ceny) na paliwa.
Dziwne rzeczy obserwujemy także w przypadku oleju napędowego, który według danych BM Reflex w pierwszym tygodniu sierpnia kosztował przeciętnie 8,16 zł/l i był o 12 gr/l droższy niż pod koniec lipca. To druga najwyższa średnia cena detaliczna ON w historii Polski. Drożej było tylko raz – w ostatnim tygodniu marca 2026 roku (czyli 4 miesiące temu).
Równocześnie w piątek, 7 sierpnia Orlen oferował olej napędowy Ekodiesel po 6 208 zł/m3, co po doliczeniu 23% VAT daje ok. 7,64 zł/l. To o 57 gr/l mniej niż przed tygodniem. A mimo tego operatorzy stacji i tak podnieśli ceny detaliczne! Dzięki temu implikowana marża detaliczna na sprzedaży „diesla” skoczyła do 52 gr/l wobec -16 gr/l notowanych pod koniec lipca. Być może detaliści chcą sobie „odbić” wyniki z lipca, gdy średnio rzecz biorąc sprzedawali ON ze stratą. Tj. tygodniowe średnie ceny detaliczne były wtedy niższe od bieżących stawek w cenniku Orlenu.

Systematycznie w dół idą za to ceny autogazu, który tankowano przeciętnie po 3,09 zł/l. To o 2 gr/l taniej niż przed tygodniem i już o 75gr/l taniej niż na początku kwietnia, gdy średnia detaliczna cena LPG osiągnęła historyczny rekord na poziomie 3,84 zł/l.
Warto przy tym pamiętać, że cały czas operujemy na średnich zbieranych w ciągu tygodnia ze stacji w całej Polsce. Są już miejsca, na których w piątek można było zatankować po cenach wyraźnie niższych od ogólnokrajowej średniej. Przykładowo, na najtańszych wrocławskich stacjach benzyna Pb95 kosztuje mniej niż 7 zł/l.
Wiemy też, że władza nie zdecyduje się na wznowienie programu CPN. Minister finansów Andrzej Domański powiedział, że „jeśli ceny paliw będą spadać, to nie będziemy podejmować decyzji o obniżce cen paliw”. Wspomniany przez ministra Domańskiego spadek cen paliw na przełomie lipca i sierpnia zmaterializował się na światowych giełdach. Cena benzyny na giełdzie nowojorskiej obniżyła się z 3,36 USD do 2,80 USD za galon (po czym w piątek niestety wzrosła do 2,94 USD). Tona oleju napędowego na londyńskiej ICE wyceniana była na niespełna 1200 USD, czyli o ponad sto dolarów niżej niż jeszcze w zeszłym tygodniu.


























































