Po raz pierwszy w historii wartość metalu w amerykańskiej centówce jest wyższa niż nominał na monecie. Polskie monety są wciąż droższe, od stopu z którego jest wybita, choć wartość w monetach rośnie i wynosi teraz 16 groszy.
W hurtowniach z wyrobami z miedzi już zaczyna brakować blach, kabli czy rynien. Klienci wykupują materiały w obawie przed dalszym wzrostem cen surowca. Prywatni inwestorzy budowlani za miedzianą taśmę do pokrycia niewielkiego dachu na początku roku płacili 8 tys. zł. Teraz cena ta wzrosła do ponad 13 tys.
Ruch w sklepach z wyrobami z miedzi w ostatnim czasie bardzo wzrósł. Niektórzy wykupują miedziane elementy na zapas. Boją się, że za rok może ich być nie stać na kupno kabli do instalacji elektrycznej. Niektórzy przy budowie instalacji CO rezygnują z drogiej miedzi na rzecz tworzyw sztucznych.
Browary płacą za półlitrową puszkę o kilkanaście groszy więcej niż kilka miesięcy temu. Na razie amatorzy piwa nie odczuwają podwyżek, bo firmy chcąc uniknąć wzrostu cen piwa, rezygnują z części swojej marży. Podobny problem mają producenci lodówek. W każdej jest około 0,35 kg miedzi. Od początku roku koszt tylko tego materiału wzrósł o 4 zł, co przy produkcji milionów sztuk sprzętu urasta do ogromnych kwot.
Według analityków końca podwyżek cen metali nie widać. Nie ma bariery, której na pewno nie przekroczą. Rosnące ceny są efektem pędzących gospodarek Chin i Indii. Te kraje intensywnie rozbudowują infrastrukturę, a do tego potrzebują metali. W rezultacie surowców brakuje dla innych państw. W najbliższych latach zapotrzebowanie na metale kolorowe w tych krajach może wzrosnąć nawet o 10 proc.
Ceny metali rosną za każdym razem, gdy pojawi się informacja o wzroście popytu. Przyczyną wczorajszej podwyżki była informacja o tym, że kolejna kopalnia z Grupo Mexico wstrzymała produkcję.
D. B.
Na podstawie: „Gazeta Wyborcza”
Autor: Dariusz Malinowski, „Mieć miedź znaczy być bogatym”































































